MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Padły dęby i jesiony

Michał Nowicki
Wojciech Benedykciński pokazuje tablicę,  zabraniającą wprowadzania zmian w parku.  Według gminnych urzędników, jest ona  nieaktualna.
Wojciech Benedykciński pokazuje tablicę, zabraniającą wprowadzania zmian w parku. Według gminnych urzędników, jest ona nieaktualna. Fot. Michał Nowicki
Jeden z mieszkańców gminy Radziejów uważa, że samorząd dopuścił do dewastacji miejscowego parku.

W Broniewku (gm. Radziejów) istniał majątek ziemski. Po wojnie grunty zostały rozparcelowane, drewniany dwór spłonął w pierwszych latach okupacji. Po dawnych gospodarzach pozostał park ze starymi dębami. - Wszystko to jest prawnie chronione, o czym informuje stosowna tablica - mówi Wojciech Benedykciński. Twierdzi, że mimo to park jest dewastowany przez jednego z rolników, który ma tam pola uprawne. - Pod chronione dęby nawiózł odpady z hodowli, chyba po to by drzewa zmarnować. Jego pole przedzielał na dwie części szpaler dębów, więc je wyciął - powiedział nam. Zdaniem naszego Czytelnika, zrobił to nielegalnie. - Może i miał zgodę gminy, ale ta nie powinna na to pozwolić. Chronione, stare drzewa można wycinać tylko w szczególnych warunkach, kiedy zagrażają ludziom. Te stały w środku pola i nie stanowiły jakiegoś niebezpieczeństwa - mówi.

Tymczasem okazuje się, że pozostałości parku są

własnością prywatną

i nie znajdują się na liście chronionych pomników przyrody, prowadzonej przez wojewódzkiego konserwatora przyrody. O wycince drzew na swoich posesjach decydują właściciele, muszą mieć jednak pozwolenia z urzędu gminy. - Wszystko zrobiliśmy zgodnie z prawem, mam odpowiednie zgody i decyzje - mówi Waldemar Michalak, właściciel gruntów w Broniewku. W gminie potwierdzają jego słowa. - Właściciel zwrócił się z prośbą o wydanie decyzji w sprawie wycięcia kilku drzew. Argumentował, że zagrażają one ludziom podczas prac polowych, a korzenie uszkadzają elementy sytemu melioracyjnego. Byliśmy w terenie i obejrzeliśmy te drzewa. Właściciel miał rację, trzeba było je wyciąć. Nasze pozwolenie konsultowaliśmy także z wojewódzkim

konserwatorem przyrody

choć nie mieliśmy takiego obowiązku. Także on się zgodził - wyjaśnia Tadeusz Gąsiorowski, inspektor do spraw budownictwa Urzędu Gminy Radziejów.

Ostatecznie rolnik otrzymał zgodę na wycięcie trzech dębów i pięciu jesionów. W gminie wiedzieli, że sprawa usuwania drzew z byłego parku budzi emocje, dlatego też w ostatni poniedziałek na miejscu odbyła się kontrola. - Rolnik usunął tylko te drzewa, które zgodnie z naszą decyzją mógł wyciąć - twierdzi Tadeusz Gąsiorowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska