Paweł Kowalski: Jak zapamiętałem występ biało-czerwonych

relacja powstała dzięki pomocy firmy phu autex, dealera marki Fiat, Bydgoszcz, ul. Łęczycka 6 oraz ORANGE POLSKA
Miało być pięknie, wyszło jak zawsze. Reprezentacja Polski spisała się słabo na boiskach Austrii.

Do Szwajcarii już nie dojechała. Jest jednak przynajmniej pięć powodów, dla których zapamiętam występ biało-czerwonych na ich pierwszych mistrzostwach Europy.

1. Biało-czerwony Wiedeń

"Polscy kibice, zdobyli Austrii stolicę" - tak śpiewało kilkanaście tysięcy fanów znad Wisły w Wiedniu. Jeszcze bardziej gorąca atmosfera była w Klagenfurcie przed spotkaniem z Niemcami. Wspólna i kolorowa zabawa i śpiewy - niezależnie od wyniku, nikt nie żałował, że tu przyjechał.
- Nam kolejne mecze pozwalają zapomnieć. Kibicowi jest ciężko, tak wiele wiary i nadziei w nich było, że żalu nie da się łatwo odkupić. Szkoda, że sportowo nie sprostaliśmy oczekiwaniom - mówił Michał Żewłakow.

2. Artur Boruc
To zdecydowanie najlepszy piłkarz w naszych szeregach, który uratował swoich kolegów od blamażu. Zagrał na najwyższym poziomie i zwrócił na siebie uwagę kolejnych wielkich klubów. Cały zgiełk szybko zszedł jednak dla niego na dalszy plan. Najważniejszy był nowo narodzony syn.

3. Howard Webb
Brytyjski arbiter został obarczony odpowiedzialnością za porażkę naszych piłkarzy w turnieju. Zamiast u siebie, szukaliśmy przyczyn słabej gry gdzieś indziej. Absolutnie niesłusznie. Na lepszy wynik, po prostu, nie zasłużyliśmy.

4. Zdenerwowany Beenhakker
Ostatni raz pod ostrzałem takiej krytyki był po meczu z Finlandią przed dwoma laty. Wtedy już wielu chciało się z nim pożegnać. Wytrwał jednak i osiągnął sukces. W Austrii unikał krytyki, jak ognia. Widać było, że irytują go kolejne pytania o skład i błędy. Na jednej z konferencji aż trzasnął mikrofonem o stół. Nawet po turnieju nie chciał przyznać się do błędów, powtarzając tylko, że na wiele rzeczy trener nie ma wpływu.

5. Gole Lukasa Podolskiego
Reprezentant Niemiec zawsze powtarza, że Polskę nosi w sercu. Po golach strzelonych naszej reprezentacji stłumił emocje, choć z pewnością ze sportowego punktu widzenia był szczęśliwy.

- Cieszmy się, że nasz rodak osiąga sukces, nawet jeśli gra w innej reprezentacji - powiedział Grzegorz Lato. To prawda, choć to także i przestroga, aby w przyszłości takich talentów nie wypuszczać z rąk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie