Pierwszy dzień szkoły. Mało sześciolatków w szkołach

    Pierwszy dzień szkoły. Mało sześciolatków w szkołach

    (bart)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    W Nowem co czwarty, a w Świeciu co piąty sześciolatek od września będzie siedział w szkolnej ławie.

    W Nowem co czwarty, a w Świeciu co piąty sześciolatek od września będzie siedział w szkolnej ławie. ©Andrzej Bartniak

    W Nowem co czwarty, a w Świeciu co piąty sześciolatek od września będzie siedział w szkolnej ławie. Kampania informacyjna nie przekonała rodziców, że wcześniej rozpoczęta nauka przynosi korzyści.
    W Nowem co czwarty, a w Świeciu co piąty sześciolatek od września będzie siedział w szkolnej ławie.

    W Nowem co czwarty, a w Świeciu co piąty sześciolatek od września będzie siedział w szkolnej ławie. ©Andrzej Bartniak

    Na 329 sześciolatków z gminy Świecie, przygodę ze szkołą za kilka dni rozpocznie tylko 69. To niezbyt liczna grupa zważywszy na prowadzoną z rozmachem rządową kampanię informacyjną mającą przekonać Polaków do wcześniejszego posłania dziecka do szkoły. Wielu wciąż uważa, że to za wcześnie.

    Zarówno z powodu niedostatecznego rozwoju emocjonalnego, słabego przystosowania szkół do przyjęcia tak młodych uczniów jak i problemów z odbiorem. Przedszkole zapewnia opiekę do godz. 16 lub dłużej. Lekcje kończą się o godz. 12-13. W gminie Świecie znaczenie ma jeszcze jeden czynnik. Dobra oferta przedszkolna.

    - Zagwarantowane miejsce mają niemal wszystkie dzieci w wieku 3-6 lat - podkreśla Waldemar Fura, kierownik Ośrodka Oświaty i Wychowania w Świeciu. - Wielu rodziców wychodzi z założenia, że sześciolatek więcej zyska w przedszkolu, w którym dobrze się czuje niż w dużej szkole, w której może być zagubiony.
    Również dlatego, że znajdzie się w grupie starszych dzieci. W żadnej ze świeckich szkół nie ma możliwości stworzenia klasy składającej się wyłącznie z sześciolatków. Inaczej jest w Nowem. W tamtejszej podstawówce 2 września zamelduje się 31 sześciolatków. Jedną z klas pierwszych będą tworzyć w całości, w drugiej mają stanowić połowę. Jak przekonuje Urszula Kempińska-Czerwińska, dyrektorka Samorządowej Administracji Placówek Oświatowych w Nowem SP 2 jest bardzo dobrze przystosowana do zapewniania opieki maluchom. - Przed dwoma laty przeprowadzono remont, którego celem było m.in. przystosowanie sanitariatów na potrzeby mniejszych dzieci - wyjaśnia. - Pewnym modyfikacjom poddano też klasy. Niestety tylko jedną udało się dostosować do ministerialnych wymogów mówiących o tym, że sale powinny składać się z dwóch części: do nauki i zabawowej z miękką wykładziną. Klasy są za małe, aby je w ten sposób dzielić.

    Dyrektorka żałuje, że tak niewiele sześciolatków w tym roku trafiło do szkoły. - W przyszłym roku, gdy obowiązek szkolny obejmie już sporą grupę tych dzieci, nagle pojawi się liczna grupa uczniów wymagających większej uwagi.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej