PiS drugi w sondażu. Przypadek czy kryzys?

Maciej Deja AIP
Adam Guz/polska press
Od środy polska polityka żyje sondażem, w którym Platforma Obywatelska wyprzedziła PiS o dwa punkty procentowe. – Polacy mają dość żenady – twierdzi socjolog, prof. Jadwiga Staniszkis. Po krytyce ze strony Anny Streżyńskiej to kolejna zła wiadomość dla partii rządzącej.

W sondażu przeprowadzonym przez Kantar Millward Brown na zlecenie Faktów TVN Platforma Obywatelska po raz pierwszy od niemal dwóch lat wyprzedziła PiS. Politycy partii rządzącej i sprzyjający im publicyści sugerują nierzetelność sondażowni, a „szukanie teczki” na jej prezesa okazało się nie tylko żartobliwą sugestią satyrycznej strony „ASZ Dziennik”, ale i faktycznym zajęciem dziennikarzy Telewizji Publicznej i Gazety Polskiej. Pozostali wskazują, że kiedy wyniki sondaży są dla rządzących korzystne, to nie zwraca się uwagi, kto i jak je przygotowuje. Dla nich wynik badania Kantar może być sygnałem, że nawet jeśli prowadzenie PO to chwilowe wahnięcie, a nie odzwierciedlenie trwałego trendu, to tolerancja dla niezgrabnych działań PiS jest już na wyczerpaniu.

CZYTAJ TEŻ: Jarosław Kaczyński o sondażu dla TVN: Żadnego sygnału nie lekceważymy, ale...

Polacy mają dość?

– Żeby mieć pewność, czy to początek trendu, czy przypadek, musimy poczekać, ale są symptomy, by twierdzić, że sondaż realnie oddaje sympatie polityczne twierdzi w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press (AIP) prof. Jadwiga Staniszkis. Zdaniem socjolog, która pod koniec kadencji poprzedniego rządu udzielała formacji Jarosława Kaczyńskiego mocnego poparcia, wyborcom przeszkadza wizja obecności Polski w Unii Europejskiej. – PiS co prawda odcina się od polityki w stylu Marine Le Pen, ale to jest podobna formacja myślowa – ocenia, tłumacząc, że nawet rządzący zapewniają, że nie zamierzają wyprowadzać Polski z Unii Europejskiej, to stosunkiem do niej skazują Polskę na izolację.

Zdaniem Staniszkis utratę zaufania Polaków powoduje właśnie niestabilność pozycji naszego kraju w Europie, ale i sposób komunikacji polityków PiS. – Ich przemówienia są żenujące i prostackie. Coraz częściej widać też, że sami nie do końca wierzą w to, co mówią, ludzie to czują –twierdzi socjolog, zastrzegając, że nie ma na myśli Jarosława Kaczyńskiego, którego lubi i w pewien sposób ceni, choć zupełnie się z nim nie zgadza. – Pozostali to często osoby bez kompetencji. Oportuniści, którzy dla kariery mogą zaprzeczyć samym sobie. Ludzie się ich boją, tego, jak w przypadku ustawy metropolitalnej, że taki półinteligent przyjdzie i będzie u nich rządził – krytykuje prof. Staniszkis.

Socjolog nie zgadza się z tezą, że sondażowy sukces PO to efekt tylko złych posunięć w partii rządzącej. – Owszem, PiS strzela sobie w kolano, ale i taktyka obrana przez Schetynę okazuje się skuteczna – tłumaczy, wskazując na dyskretny i mniej nachalny charakter przekazu politycznego PO. – Polacy nie chcą hierarchii, rządów twardej ręki, bo te często okazują się bezradne wobec wymogów współczesnego świata – ocenia.

Staniszkis przekonuje, że wyborcy chcą czegoś spokojniejszego, polityki mniej widocznej. Nawet bardziej nijakiej, ale szanującej procedury i prawo. – W demokracji każdy sam zagospodaruje swoją wolność, poprzez autentyczne inicjatywy obywatelskie. I tak jest rozumiana godność – a nie, że jak ktoś da mi w mordę, to ja mu oddam – bo tak się robi w więzieniu – analizuje socjolog. Jej zdaniem zamiast nachalnej i wścibskiej polityki, wyborcy coraz częściej opowiadają się za stabilizacją i powolnym rozwojem, nawet jeśli wiąże się z brakiem większej wizji. – Sama krytykowałam ciepłą wodę w kranie u Tuska, ale groźba pogłębienia dewastacji państwa, której dokonuje PiS, jest jednak dużo gorsza – przyznaje.

CZYTAJ TEŻ: W Smoleńsku nie było zamachu. Tak wynika z sondażu dla Faktów TVN i TVN24

Streżyńska wraca do szeregu

Staniszkis zwraca również uwagę, że wynik sondażu może być dowodem na zmęczenie rewolucyjną retoryką stosowaną przez PiS. – Zgadzam się z minister Streżyńską, że polityka socjalna jest uprawiana ponad stan i wyczerpuje potencjał na przyciągnięcie nowych wyborców. Ludzie wolą światłych urzędników, czy polityków bez złudzeń, niż pasożytów bez kompetencji – konkluduje. W wtorek na antenie Radia ZET minister cyfryzacji zasugerowała, że rząd powinien bardziej stawiać na rozwój, niż na wydatki socjalne. Choć Anna Streżyńska zdementowała, by była skonfliktowana z ministrem Macierewiczem, przyznała, że jest wiele zadań związanych z ochroną przeciętnego obywatela, które nigdy nie powinny znaleźć się w gestii resortu obrony, czego chce jego szef. Beata Szydło stwierdziła, że uwagi Streżyńskiej nie bardzo rozumie, jednak na wszelki wypadek zwołała na środę posiedzenie rządu, by przypomnieć ministrom o zasadach w nim obowiązujących: lojalności i wstrzemięźliwości w mediach. Komentując odważny występ szefowej resortu cyfryzacji, część jej kolegów dziwi się jej i krytykuje, inni zwracają uwagę, że innym ministrom, choćby Waszczykowskiemu czy Macierewiczowi, przez wiele miesięcy podobne wypowiedzi uchodzą na sucho.

Streżyńska zapewniła w czwartek, że w rządzie czuje się komfortowo, jednak jej pozycja nie jest już taka, jak wcześniej. – To jest minister koalicyjny i tylko dlatego nie spotkało się to z ostrą decyzją ze strony pani premier – stwierdził Jarosław Kaczyński, rozstrzygając jednocześnie szanse polityk związanej z ugrupowaniem Jarosława Gowina na kandydowanie na urząd rezydenta Warszawy. – Czy siedząc okrakiem na barykadzie odniesie sukces – nie jestem pewien – stwierdził. Do ostatnich sondaży prezes podszedł z dużym dystansem. – To niestety operacje niewiele mające z sondażami wspólnego. Ale oczywiście żadnego sygnału nie lekceważymy – skomentował.

To nie czas na fanfary

Nastroje po sondażu Kantar tonuje Marcin Palade, specjalizujący się w badaniu opinii publicznej. W rozmowie z AIP zwraca uwagę, że z „odtrąbieniem” sukcesu PO trzeba wstrzymać się co najmniej do czerwca. – Wynik musiałby się powtórzyć w kilku badaniach z rzędu, a przypomnę, że jeszcze na początku miesiąca PiS miał 10-punktową przewagę – zastrzega. Palade przypomina również, że próg błędu statystycznego oscyluje wokół 3 proc., zatem z ostatniego sondażu trudno wyciągać daleko idące wnioski.

tvn24/x-news

Wideo

Materiał oryginalny: PiS drugi w sondażu. Przypadek czy kryzys? - Polska Times

Komentarze 81

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

!!!
pis to dno i tam jego miejsce !!!
j
jack
Już nieaktualne!-boli co?,,,
b
bęcwale ?
nie patrz na rudego lisa nie oglądaj i nie czytaj szmatławców. A wybory będą, to twoi myśleli że dożywotnio będą aferzyć i rządzić nieprawdaż ?
n
nie Polakow
wsiokow, ubekow, zlodziei, lewizne i ciebie. Za Polakow to ty komuchu nie wyrazaj swojego zdania.
s
sami sie dymac
hahahaha
s
sondaż dla
żuli i meneli, tudzież ubeckich emerytów na POcieszenie, itp towarzystwa spod ciemnej gwiazdy , sierpa i młota.
n
nikogo nie oszukało
tylko okradło, a ten twój trybunał to na co tobie potrzebny, wiesz co robił i do czego i komu służył ? Miałaś konkretnie coś z tego ? Poszukaj jakie zarobki mieli i jak cię okradali. A chciałabyś żyć w kraju gdzie nie ma trybunału, nie należy do unii i każdy ma dostęp do broni ? Ciekaw jestem, odpowiedz jeśli POsiadasz trochę rozumu w główce. A ty z jakiej klasy społecznej jesteś, zapachniało to komuną i bolszewią. Kasty dzisiaj w modzie w elytach.
d
do lasu na majowke
bo spodnica ci sie POdnosi
v
vonLump
Naród żąda kolejnej kupy kamieni ! Co na to ch ... i d... ?
G
Gość
PIS ROBI DOBRA ROBOTE izadna postubecka szczujnia tego nie zagluszy
M
Marek
hehehe
U
UN
PO juz nie bedzie dymac narodu NIGDY
G
Gość
Popieram panią min. Streżyńską, gdyż naprawdę ten program 500+ już dochodzi do absurdalnych rozmiarów. Najgorsze, że gdy jest dwoje lub więcej dzieci w rodzinie, to już nie obowiazują kryteria dochodowe (a pierwsze dziecko lub jedynak jest dyskryminowane) i potem bywa, że krezus finansowy (lub ktoś zarabiający bardzo dużo) ma np. dziesięcioro dzieci (jego żona też sporo zarabia) a i tak przysługuje mu 500+ na dziewiątkę dzieci, czyli taki dzieciorób doi państwo miesięcznie na 4500 zł. W ogóle to powinno się z programu 500+ wyłączyć Kraków, ponieważ jest miastem PRZELUDNIONYM i wielodzietność w grodzie Kraka trzeba tępić.
G
Gość
Czyli, znowuż zaistniała dobra robota Prezesa. I stąd, nie daje się zrozumieć, dlaczego co poszczególni notable PiS zaczęli od nowa cierpieć? Wynika, że oni nie nadają się na tych notabli. Słaby psychicznie manager nie może być CEO firmy, jeżeli tylko przejmuje się tym, co o nim mawia i maluje konkurencja. Tak, bo logicznie wynika, jednak są potrzebne w PiS-e generalne wymiany, a nie lifting i apele premier.
M
Miała być dobra zmiana
A jest kolesiów i nieudolna.
Tyle w temacie.
Dodaj ogłoszenie