Podwyżka - to nie dla wszystkich tyle samo

Redakcja
Uczestnicy spotkania w holu Gimnazjum nr 2  w Chełmnie
Uczestnicy spotkania w holu Gimnazjum nr 2 w Chełmnie Fot. Monika Smól
Burmistrz obiecał podwyżki dla pracowników obsługi i administracji i słowa dotrzymał. Jeśli radni się zgodzą - będą kolejne.

Wnr 2 spotkali się przedstawiciele pracowników obsługi i administracji oświatowej z burmistrzem Mariuszem Kędzierskim i Violettą Gryszan, przewodniczącą ZNP.

W 2007 roku wynagrodzenie tej grupy w mieście wzrosło o 3,1 procent. Od sierpnia, zgodnie z tym co obiecał burmistrz i radni, jeszcze o 2 procent.

W rękach radnych

- Nie jest to żaden szał, ale pensje podniesiono o waloryzację i coś jeszcze, więc większość pracowników osiągnie najniższą krajową, a ponad 70 procent - wyższe dochody - mówi Violetta Gryszan.

- Pamiętam tę niezręczną sytuacje, gdy przewodniczące związków zawodowych ZNP i "Solidarność" prosiły, by pracownikom obsługi i administracji szkół podnieść pensje - mówił włodarz. - O pełniących takie funkcje w innych jednostkach nikt się nie upominał. Nie mogłem tego zrobić. Umówiliśmy się, że zbieramy pieniądze, które zostaną z przetargów i podnosimy wszystkim. Słowa dotrzymaliśmy. Dostali o 5,1 procent więcej. W budżecie na 2008 rok planowana jest 8-procentowa podwyżka. Ta 2-procentowa kosztowała budżet 314 tysięcy złotych. Teraz pensje mają wzrosnąć prawie sześć procent więcej. Zobaczymy, co na to radni. Do subwencji, którą dostajemy na oświatę miasto dokłada duże pieniądze, bo ponad pięć milionów złotych.

- Cieszymy się z tych podwyżek, bo nasz głos został wysłuchany i to tylko dwa procent mniej niż chcieliśmy - przyznała Violetta Gryszan.

Pracownicy obsługi i administracji szkół skorzystali z okazji, by zadać włodarzowi kilka pytań.

Nie zlikwidują stołówek?

- Niepokojące są plotki o likwidacji stołówek szkolnych - mówiła jedna z kucharek. - Pojawiły się pytania z Urzędu Miasta, ile dzieci korzysta z obiadów szkolnych. Czy są plany, by stołówki likwidować?

- Nie ma takiego niebezpieczeństwa - zapewniał burmistrz. - Są plany zmiany opłat za obiady. Posłowie wymyślili, by to co dziecko płaci, pokryło koszty wkładu i aby starczyło z tego na personel. Mam nadzieję, że te plany spalą na panewce, bo 80 procent jadających obiady kierowane jest przez MOPS.

Violetta Gryszan i Gabriela Sulecka podkreślały, że najważniejszy jest człowiek.

- Wszystko w sklepach drożeje, trzeba dostrzec potrzeby drugiego człowieka - mówiła Gryszan. - Któreś z zadań inwestycyjnych można sobie odpuścić, aby ktoś miał co do garnka włożyć.

- Można grać na emocjach, ale prawda jest taka, że kasę trzeba znaleźć - odparł burmistrz. - Jeden procent na papierze wygląda niewinnie, a za nim kryją się wielkie pieniądze. Nie żyję na księżycu, wiem, że chodzi o poprawę czyjegoś bytu, ale znam realia: z czegoś te pieniądze trzeba zdjąć.

Radny miejski Jacek Kor-dowski zauważył, że np. sprzątaczki w szkołach podległych miastu zarabiają więcej o 200 złotych od tych w szkołach podległych Starostwu Powiatowemu.

- Jeśli w miejskich szkołach zarabia ponad 800 złotych, to w powiatowych - ponad 600 - mówił.

- W tym roku zaplanowaliśmy 8-procentowe podwyżki, ale da to 1010 złotych, a nie najniższe krajowe - mówił Marcin Pilarski, radny powiatowy. - Środki dla tych, którzy nie osiągną najniższej krajowej zapewnimy.

Monika Smól

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie