Pomagamy pogorzelcom

Beata Korzeniewska
Nasi Czytelnicy nie pozostali obojętni na tragedię rodziny Blicharzy z Gutowa (gm. Zławieś Wielka), która w pożarze straciła dorobek całego życia. Wczoraj w redakcji nie milkły telefony. Wiele osób zadeklarowało pomoc.

     Dramat rozegrał się w miniony poniedziałek. Pożar, który nawiedził domostwo Blicharzy pochłonął dosłownie wszystko. Teraz nie mają dachu nad głową, mebli, ubrań... niczego.
     Krzysztof Blicharz jest wdowcem i sam wychowuje pięcioro dzieci (trzech synów i dwie córki w wieku od 10 do 16 lat). Jego rodzina znalazła się w sytuacji tak dramatycznej, że sami na pewno sobie nie poradzą.
     Wyprawki dla dzieci
     
Torunianie, zresztą już nie pierwszy raz, okazali serce. Odebraliśmy kilkanaście telefonów z propozycją pomocy rzeczowej i finansowej. - Jeśli tylko będzie jakiś transport zbierzemy pół ciężarówki - mówi torunianka, prosząca o anonimowość. - Tych dzieci nie można zostawić.
     Pracownicy Domu Organizatora zaoferowali pomoc w zakupie wyprawek szkolnych dla rodzeństwa Blicharzy. - Poprosiliśmy, by przygotowali wykaz tego, co potrzebują - informuje Elżbieta Jakubowska, dyrektor Domu Organizatora. - Umówiliśmy się, że z najstarszą córką pana Krzysztofa wspólnie pojedziemy na zakupy. _Chcą podarować także stoły i krzesła. - Może znajdzie się też jakaś pościel czy pralka - mówią pracownicy DO.
     Pomaga wójt
     
Do redakcji przyjechał Tadeusz Smarz, wójt gm. Zławieś Wielka. Był wstrząśnięty artykułem - _To nie było do końca tak, jak przedstawia pan Blicharz
- mówi wójt. - O pożarze dowiedziałem się od strażaków i od razu pojechałem na miejsce. Byłem tam niemal równocześnie z kpt. Lachem ze straży. W akcji gaśniczej wzięły udział też nasze jednostki z Rzęczkowa, Pędzewa, Siemonia i Toporzyska. Od razu zaoferowałem pomoc pieniężną na żywność (ok. 200, 300 zł). Poza tym rodzina otrzymuje zasiłek.. Pan Blicharz był u mnie i poinformowałem na jaką pomoc może liczyć. Zaprosiliśmy go razem z dziećmi i pracownicy pojadą z nimi do sklepu, by kupić ubrania. Zaproponowaliśmy też mieszkanie gminne w Łążynie, ale pan Blicharz się nie zgodził. To budynek murowany, co prawda z zarwanym dachem, także wymagający remontu, ale to nasza własność. Zbiórką dla pogorzelców zajmuje się już Gminny Ośrodek Kultury.
     Dłoń starostwa
     
Pomocną dłoń do pogorzelców wyciągnęło także Starostwo Powiatowe. - Postaramy się zrobić, co będzie możliwe - mówił wczoraj Stefan Fojucik, z-ca naczelnika Wydziału Architektury i Zagospodarowania Przestrzennego. - _Do Gutowa pojedzie dziś Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego i oceni sytuację.
     _Nie wiadomo bowiem czy to, co pozostało z domu Blicharzy w ogóle nadaje się do remontu.
     I Budlexu
     
Tymczasem Olgierd Dubowik, prezes Budlexu obiecał pomoc materiałową i narzędziową. Oczekuje tylko na wykaz niezbędnych materiałów, wykonania którego podjęły się służby gminy.
     Za zadeklarowaną pomoc oraz telefony ze słowami wsparcia w imieniu rodziny Blicharzy wszystkim naszym Czytelnikom serdecznie dziękujemy.
     Jeśli możesz...
     
Nie przestajemy apelować o pomoc. Tych, którzy mogą wesprzeć pogorzelców prosimy o kontakt z naszą redakcją. O sytuacji rodziny będziemy informować na bieżąco.
     

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie