Pomnik cesarza Fryderyka Wilhelma III wróci do Gniewkowa?

RedakcjaZaktualizowano 
Pomnik ten stał w Gniewkowie przed I wojną światową. Zdjęcie z 1911 roku
Pomnik ten stał w Gniewkowie przed I wojną światową. Zdjęcie z 1911 roku Nadesłane
Gdy pod koniec pierwszej wojny światowej Niemcy uciekali z miasteczka, zabrali ze sobą... pomnik Fryderyka Wilhelma III. Po latach jego fragmenty odnaleziono w Białym Borze.

Cokół z napisami świadczącymi o tym, że pochodzi z Gniewkowa, stoi w parku, niedaleko urzędu miejskiego.

- Uwagę na to, że fragmenty pomnika pochodzącego z Gniewkowa znajdują się do dziś w Białym Borze, zwrócił nam pan Mariusz Dłoniak, nasz wielki miłośnik historii - opowiada wiceburmistrz Paweł Drzażdżewski. Delegacja z Gniewkowa odwiedziła Biały Bór i potwierdziła, iż wskazany cokół pochodzi z Gniewkowa.

Znajdują się na nim napisy dotyczące cesarza niemieckiego Fryderyka Wilhelma III, ale również nazwiska mieszkańców Gniewkowa i okolic, którzy zginęli w wojnach o zjednoczenie Niemiec w latach 1866-71.

Pomnik ten stał w Gniewkowie przed I wojną światową. Miejsce to kilka lat temu zaznaczono na odnowionej płycie Rynku paskiem czerwonej cegły. - Gdy pod koniec wojny wojska niemieckie wycofywały się z Polski, zabrały ze sobą pomnik cesarza. Do dziś ostał się tylko cokół. Postać cesarza podobno została zakopana gdzieś w pobliżu cokołu. Do dziś jej jednak nie odnaleziono - opowiada wiceburmistrz.

Władze Gniewkowa chcą, aby cokół powrócił na swoje miejsce. Pojawiają się głosy, iż cesarz pruski nie zasłużył sobie na takie wyróżnienie. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że osoba, która stała na tym cokole nie przysłużyła się sprawie polskiej. My traktujemy to jednak jako część historii Gniewkowa, a jeszcze bardziej, jako wspomnienie ludzi, którzy ufundowali ten pomnik. Gros ówczesnego społeczeństwa była pochodzenia niemieckiego, ale byli to gniewkowianie - przekonuje Paweł Drzażdżewski.

Samorządowcy z Gniewkowa są już po wstępnych uzgodnieniach z burmistrzem Białego Boru. Wkrótce mają one zostać sfinalizowane. Wiele wskazuje na to, iż cokół jednak wróci na swoje miejsce.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 55

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To czytaj sobie człowieku, ale..... ani to w dobrym guście, ani smaku.... Kiedyś mówiono,że ludzi można podzielić na  ...ludzi i parapety, dla mnie zdecydowanie to drugie..... smutne, acz prawdziwe.  Autor tych "kolorowych" wpisów najwyraźniej cierpi na brak sensownych zajęć, pracy etc... inaczej nie siedziałby ciagle w internecie itd.. Żałosne,że niby gniewkowianin,  a taki jakiś dziwny, może z Marsa???

M
Manu
W dniu 30.08.2013 o 21:48, Gość napisał:

I znów "kolorowa" produkcja tego...........................gniewkowskiego już nie napiszę kogo, bo oszołomstwem to trąci.Człowieku zzstąp na ziemię i zacznij żyć  normalniej,bo "brat opluwa brata" jak to w pana ustach.... możnaby powiedzieć dosłownie, bo pan pluć na innych przecież lubi, to chyba pana namietność wrodzona! A rondo to też nie po pana myśli? bo nie pan jest jego autorem?! Wielkie BRAWA dla  Pana BURMISTRZA, bo to Człowiek z otwartą głowa , a nie śliniący się jakimiś wierszokleckimi wypocinami.

 

 

Ja tam tego gościa od kolorowych wpisów czytać lubię.
Wiem, że skoro pisze, to uważa się za jakiegoś tam reprezentanta Gniewkowa na forum internetowym. A skoro takich lotów jest reprezentacja, to wiem, gdzie się nie wybiorę nawet na spacer :)
I podejrzewam, że tę opozycję wymyślił sam burmistrz. Bo po jakości tego, co pisze, nie może być mowy o tym, że mu zagraża :)

G
Gość

I znów "kolorowa" produkcja tego...........................gniewkowskiego już nie napiszę kogo, bo oszołomstwem to trąci.Człowieku zzstąp na ziemię i zacznij żyć  normalniej,bo "brat opluwa brata" jak to w pana ustach.... możnaby powiedzieć dosłownie, bo pan pluć na innych przecież lubi, to chyba pana namietność wrodzona! A rondo to też nie po pana myśli? bo nie pan jest jego autorem?! Wielkie BRAWA dla  Pana BURMISTRZA, bo to Człowiek z otwartą głowa , a nie śliniący się jakimiś wierszokleckimi wypocinami.

K
Krzysztof Rolirad

Panie Mariuszu.

 

Sprawa jest bardzo prosta. O tematach trudnych niektórzy nie chcą rozmawiać.

 

Przypomnijmy sprawę basenu w parku. Najpierw propagandowo zaprezentowano projekt basenu w gazetach, a kiedy temat stał się trudny, to przestano o nim mówić.

 

Nawet wiersz pod tytułem "Sen o Księstwie Gniewkowskim", który wysłałem dawno temu na konkurs poetycki do Ośrodka Kultury w Gniewkowie, przepadł i nikt nie informuje, co się z tym konkursem poetyckim stało. Żeby chociaż obwieścili, że zająłem ostatnie miejsce i wyśmiali mój wiersz. Nic z tego. O niewygodnych sprawach się nie rozmawia.

 

Z przekory przypomnę ten wiersz jeszcze raz:

 

Sen o Księstwie Gniewkowskim

Trochę ponury, trochę radosny,
zasnąłem "wsłuchany" w piękno wiosny.
I śniłem na szczęście w języku polskim,
o księciu w przepięknym Księstwie Gniewkowskim.

 

Książę w snu głębi nie był idiotą,
oddany poddanym, był patriotą.
Ludu prostego czynami skradł serca,
nie niszczył słowami w gazetach "morderca".

 

Lizusów od siebie książę odganiał,
do prawdy, szczerości raczej się skłaniał.
Moc obrad i narad zorganizował,
za wiceksięciem "głowy" nie chował.

 

Tchórzem nie pachniał, odwaga była,
przekrętom, oszustom bardzo niemiła.
Forma nad treścią nie królowała,
ceniło go miasto i Polska cała.

 

Całym sobą do tradycji mocno przywiązany,
sercem swym całym Księstwu oddany.
Na Rynku w Gniewkowie pomnik postawił,
tym czynem wśród ludu pamięć swą zbawił.

 

Któż na pomniku? Czyż to "postać" obca?
"Podnóżek" cesarza obcokrajowca?
Wzrok u mnie jest jednak słaby, dość marny...
To nie jest zaborca a patriota lokalny!

 

I z tym okrzykiem się obudziłem.
Żonę z łóżka zrzuciłem, dziecko przestraszyłem.
Lecz nagle w głowie smutna myśl zakiełkowała...
Przecież to był sen, a tutaj rzeczywistość nasza cała...

 

Gmina tonie w długach, brat opluwa brata...
Układ goni układ, nieświadomość i zatrata...
Władza cokół zaborcy chyba postawi...
A mnie jakoś smutno, serce smutek dławi...

 

Patriotów lokalnych w historii niemało.
Im postawmy pomnik!
A pamięć zaborcy w muzeum "złóżmy" całą.

 

Głupota przyćmiła jednak umysł władzą ogarnięty...
I w Gniewkowie w ten sposób, zamiast ronda mamy...

...plac budowy imienia Żołnierzy Wyklętych.

 

 

Wiemy oboje Panie Mariuszu, że mamy inne zdanie na temat tego "cokołu-pomnika", jednak jeszcze raz zaznaczam, że i tak szanuję bardzo Pana zdanie na ten temat i pozdrawiam serdecznie.

Krzysztof Rolirad

 

M
Mariusz Dłoniak

Ja chciałbym przypomnieć o tym temacie, jak mniemam ostatnio nieco zapomnianym.

Pozdrawiam wszystich- bez względu na sympatie polityczne i podziały miejsko-gminne- mieszkańców Gniewkowa.

G
Gość
Niektórzy z wypowiadających się tutaj także opuścili kilka lekcji historii lub też nie byli zbyt pilnymi uczniami. Radzę poczytać nieco o politycznej działalności Fryderyka III. Tak się składa, że władca ów, w przeciwieństwie tak do swego poprzednika (Wilhelma I) jak i następcy (Wilhelma II) był wrogiem ostrego kursu względem Polaków, a jego przedwczesna śmierć była wielkim ciosem dla polskiej sprawy narodowej. Wiązanie osoby Fryderyka III z rugami pruskimi i strajkiem dzieci we Wrześni jest przejawem wielkiej ignorancji historycznej. Skoro piętnujecie antypolskie postawy Niemców, to czyż nie powinniście zarazem doceniać tych, którzy byli nam przychylni? Kto był w Białym Borze ten wie, że na cokole pomnika wyryto nazwiska poległych- Niemców i Polaków. Czy się to komuś podoba, czy też nie, mieliśmy wspólną historię. Proszę więc was- nie retuszujcie historii!
S
Sławomir

Czytając te wszystkie wypowiedzi na temat powrotu do Gniewkowa cesarskiego cokołu zdaję sobie pytanie. Jak to jest możliwe że zabrakło pieniędzy na postawienie pomnika Gerhardowi Pająkowskiemu ,który oddał życie za wolność ziemi gniewkowskiej podobno też stał na rynku i to nawet na miejscu omawianego cesarza. Natomiast ,żeby ponownie sprowadzić cokół zaborcy i postawić go w miejscu skąd usunęli go nasi przodkowie.pieniądze się znalazły.

V
Volksdeutsch

Deutschland, Deutschland über ales... Bürgermeister Roszak über alles... Ein Fürstentum, einige Fächer, ein Bürgermeister...
Niemcy, Niemcy ponad wszystko... Burmistrz Roszak ponad wszystko... Jedno księstwo, jedni poddani, jeden burmistrz...

K
Krzysztof Rolirad

Mam dzisiaj tylko jedną uwagę.
Wydaje mi się, że na najbliższym posiedzeniu Rady Miasta i Gminy Gniewkowo, będzie poruszony temat cokołu, który ma pojawić się na Rynku w Gniewkowie.
Mam taki apel zwykłego mieszkańca. Bardzo proszę przedstawicieli naszej władzy, aby nie wykorzystywali w/w tematu do lokalnych rozgrywek politycznych. Oddajmy tą sprawę historykom oraz pasjonatom historii, a także posłuchajmy co sądzą na ten temat mieszkańcy naszej gminy.
Obawiam się, że przed posiedzeniem (lub ewentualnie po posiedzeniu) Rady Miasta i Gminy, pojawią się jeszcze informacje, które by miały dyskredytować przeciwników postawienia "pomnika" na Rynku w Gniewkowie, np. poprzez stwierdzenie, że cokół to nie pomnik, itd.
Chyba nie tędy droga, aby w prasie, w której wypowiada się tylko jedna ze stron, można było obrażać tych, którzy inaczej na ten temat myślą.
Dlatego wyraźnie chcę zadeklarować, że na naszej stronie internetowej pojawią się poglądy każdej ze stron. Już niedługo mamy zamiar przedstawić pogląd pana Mariusza Dłoniaka, pani Joanny Borowskiej, a także innych chętnych osób, w tym pana Burmistrza i pani redaktor Napierkowskiej, o ile wyrażą oczywiście taką chęć.
Zapraszam do pisania na adres tmgizg@wp.pl oraz do odwiedzania strony www.tmgizg.pl.tl
Pozdrawiam.
Krzysztof Rolirad

M
Mariusz Dłoniak
Ja chciałem tylko powiedzieć, że kiedy organizowaliśmy wystawę panu Mariuszowi Dłoniakowi, właśnie zbieranych przez niego pamiątek gniewkowskich, wtedy dopiero przekonałem się, jakim pan Mariusz jest profesjonalistą w tej dziedzinie. Naprawdę po nim widać i słychać, że to go "kręci". Naprawdę szacunek Panie Mariuszu (-:
Wielkie dzięki Panie Krzysztofie za te słowa uznania. Szacunek należy się także Panu za działalność pro publico bono. Chwalić należy osobę, która dobro publiczne stawia ponad różnice światopoglądowe, polityczne i wszystkie inne, która nie oczekuje profitów.
M
Mariusz Dłoniak
Dziękuję Panu za odpowiedź. Puenta Pana wywodu potwierdza tylko moje najważniejsze przekonanie. Nie ma sensu wydawać pieniędzy na promocję Księstwa Gniewkowskiego (muzeum wchodzi w ten nurt), gdyż prawie nikt się tą tematyką nie interesuje. I w ogóle mnie to nie dziwi. Po co robić coś na siłę. Ta polityka trwa od prawie siedmiu lat i efektów nie widać. Ja się spotykam tylko z samymi śmiesznymi podtekstami w tym temacie. Zarówno wśród mieszkańców naszej gminy, jak również naszego powiatu.
Witam, mam pewną uwagę. Mą puentą było stwierdzenie, że wiara przenosi góry, że wiara potrafi uczynić realnym coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się nierealnym (Las Vegas wybudowano na pustyni, takoż i sanktuarium w LIcheniu). Tak właśnie jest z rodzącym się w bólach muzeum. Napisałem, że większym problemem będzie zachęcenie ludzi do odwiedzania tego przybytku niż pozyskanie ciekawych eksponatów. Nie napisałem, że nie jest możliwym zachęcenie ludzi do wizyty w muzeum a jedynie, że będzie to problem. Historia jest mało interesująca gdy jest abstrakcją, gdy brak "łącznika" pomiędzy teraźniejszością a przeszłością. Wiem to po sobie. Księstwo gniewkowskie było dla mnie mało ciekawym tematem aż do czasu, gdy miałem okazję trzymać w mej dłoni średniowieczną monetę tego księstwa. Szlak bursztynowy zaczął działac na mą wyobraźnię od chwili, gdy pewien gniewkowianin pokazał mi grecką drachmę znalezioną nieopodal Gniewkowa. Napisałem także, iż uważam, że zabierając się za jakiś projekt potrzebne są: wiedza, upór i determinacja oraz plan działania obejmujący możliwie jak najdłuższy okres czasu. Gdy te czynniki zostaną spełnione zapewniam, że dość szybko zauważy Pan efekty. Proszę zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz- muzeum może odebrać urzędnikom monopol na zajmowanie się lokalną historią a tym sprawić, że będą mieli więcej czasu na angażowanie się sprawami bardziej przyziemnymi, takimi jakie oczekuje przeciętny zjadacz chleba z piekarni Kuczyńskiego
Cieszę się, że mamy okazję wymieniać się opiniami.
Gorąco pozdrawiam
K
Krzysztof Rolirad

Ja chciałem tylko powiedzieć, że kiedy organizowaliśmy wystawę panu Mariuszowi Dłoniakowi, właśnie zbieranych przez niego pamiątek gniewkowskich, wtedy dopiero przekonałem się, jakim pan Mariusz jest profesjonalistą w tej dziedzinie. Naprawdę po nim widać i słychać, że to go "kręci". Naprawdę szacunek Panie Mariuszu (-:

g
gniewkowianin
Witam,
Wielkie dzięki za odpowiedź. Także i ja uspokoiłem się po przeczytaniu Pańskiej odpowiedzi. Nie chcąc angażować się w sprawy polityczne, które- jak to zostało już powiedziane- obecnie mnie nie dotyczą, odniosę się do poruszonych przez Pana zagadnień historycznych. Stworzyć muzeum w Gniewkowie będzie nie lada wyzwaniem. Trudnym ale przy wielkim uporze możliwym do zrealizowania. Wbrew pozorom mamy kilka ciekawych pamiątek z przeszłości. Mamy średniowieczne denary gniewkowskie, medal gniewkowski z czasów Księstwa Warszawskiego. Te największe "perły" naszej historii wymagają odszukania i umieszczenia w jednym miejscu. Należy też pamiętać, że przez południowe tereny gminy w starożytności przebiegał szlak bursztynowy. Z kolei pamiątkami po czasach zaborów są (poza cokołem) niezliczone ilości pocztówek, dyplomów, odznaczeń, medali, druków reklamowych, zdjęć itp. Także jest co zbierać z późniejszych okresów. Zbieram pamiątki gniewkowskie ponad szesnaście lat, więc mam pewne rozeznanie w tym zagadnieniu. Gromadzone rzeczy winny być katalogowane by nie podzieliły losu eksponatów z "izby pamięci". Największym problemem z ową izbą był pośpiech z jakim powstawała, brak osoby odpowiedzialnej oraz brak pomysłu na jej funkcjonowanie. Powstała ona z potrzeby chwili, gdyż przyjechać miała do Gniewkowa ekipa TV Bydgoszcz. Nikt jednak nie zastanowił się jak ma ona funkcjonować gdy bydgoscy redaktorzy już odjadą. Me zastrzeżenia co do powstania jak i obawy co do przyszłości izby przedstawiłem w artykule "W cieniu wielkiej lipy", który ukazał się wówczas na łamach Gniewkoramy. Uważam, że zabierając się za jakiś projekt potrzebne są: wiedza, upór i determinacja oraz plan działania obejmujący możliwie jak najdłuższy okres czasu. Odnosi się to do planowanego muzeum jak i promocji księstwa gniewkowskiego. Myślę, że większym problemem od braku eksponatów będzie brak chcących obejrzeć nagromadzone już eksponaty.
Proszę pamiętać, że wiara wielkości ziarnka gorczycy umożliwia przenoszenie gór

Dziękuję Panu za odpowiedź. Puenta Pana wywodu potwierdza tylko moje najważniejsze przekonanie. Nie ma sensu wydawać pieniędzy na promocję Księstwa Gniewkowskiego (muzeum wchodzi w ten nurt), gdyż prawie nikt się tą tematyką nie interesuje. I w ogóle mnie to nie dziwi. Po co robić coś na siłę. Ta polityka trwa od prawie siedmiu lat i efektów nie widać. Ja się spotykam tylko z samymi śmiesznymi podtekstami w tym temacie. Zarówno wśród mieszkańców naszej gminy, jak również naszego powiatu.
M
Mariusz Dłoniak
Dziękuję Panie Mariuszu za odpowiedź. Uspokoił mnie Pan. Ja Pana akurat o niecne cele nie podejrzewałem. Moje obawy jednak wynikały z postrzegania obecnej rzeczywistości. Jak by Pan mieszkał na co dzień w Gniewkowie, to lepiej by Pan zrozumiał moje dywagacje. Bardzo szanuję Pana fascynacje lokalną historią. Uważam również, że jakieś towarzystwo powinno ją pielęgnować. Co do powstania muzeum, to uważam, że jest to niedobry pomysł. Czy my mamy w ogóle jakieś eksponaty? Ten temat z resztą wraca jak bumerang. Przecież ładnych parę lat temu była zrobiona izba muzealna i co się z nią stało? Na koniec odniosę się do promowania przez władzę Księstwa Gniewkowskiego. Moje zdanie w tej kwestii jest takie, że tymi tematami powinny się zajmować również pasjonaci historii, a nie włodarze, bo to jest po prostu śmieszne. Władza powinna zajmować się bardziej przyziemnymi sprawami mieszkańców.
Witam,
Wielkie dzięki za odpowiedź. Także i ja uspokoiłem się po przeczytaniu Pańskiej odpowiedzi. Nie chcąc angażować się w sprawy polityczne, które- jak to zostało już powiedziane- obecnie mnie nie dotyczą, odniosę się do poruszonych przez Pana zagadnień historycznych. Stworzyć muzeum w Gniewkowie będzie nie lada wyzwaniem. Trudnym ale przy wielkim uporze możliwym do zrealizowania. Wbrew pozorom mamy kilka ciekawych pamiątek z przeszłości. Mamy średniowieczne denary gniewkowskie, medal gniewkowski z czasów Księstwa Warszawskiego. Te największe "perły" naszej historii wymagają odszukania i umieszczenia w jednym miejscu. Należy też pamiętać, że przez południowe tereny gminy w starożytności przebiegał szlak bursztynowy. Z kolei pamiątkami po czasach zaborów są (poza cokołem) niezliczone ilości pocztówek, dyplomów, odznaczeń, medali, druków reklamowych, zdjęć itp. Także jest co zbierać z późniejszych okresów. Zbieram pamiątki gniewkowskie ponad szesnaście lat, więc mam pewne rozeznanie w tym zagadnieniu. Gromadzone rzeczy winny być katalogowane by nie podzieliły losu eksponatów z "izby pamięci". Największym problemem z ową izbą był pośpiech z jakim powstawała, brak osoby odpowiedzialnej oraz brak pomysłu na jej funkcjonowanie. Powstała ona z potrzeby chwili, gdyż przyjechać miała do Gniewkowa ekipa TV Bydgoszcz. Nikt jednak nie zastanowił się jak ma ona funkcjonować gdy bydgoscy redaktorzy już odjadą. Me zastrzeżenia co do powstania jak i obawy co do przyszłości izby przedstawiłem w artykule "W cieniu wielkiej lipy", który ukazał się wówczas na łamach Gniewkoramy. Uważam, że zabierając się za jakiś projekt potrzebne są: wiedza, upór i determinacja oraz plan działania obejmujący możliwie jak najdłuższy okres czasu. Odnosi się to do planowanego muzeum jak i promocji księstwa gniewkowskiego. Myślę, że większym problemem od braku eksponatów będzie brak chcących obejrzeć nagromadzone już eksponaty.
Proszę pamiętać, że wiara wielkości ziarnka gorczycy umożliwia przenoszenie gór
M
Maria

Eksponaty zostały skradzione, nie ma nic. Z powodu braku miejsca w łącznicy przechowywane były na "basenie". Ktoś!! je ukradł. peszek.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3