Pomóż Jaśkowi

Maciej Myga maciej.myga@pomorska.pl
Klasa III "A" szkoły w Białych Błotach zorganizowała akcję pomocy choremu na białaczkę limfatyczną Jaśkowi Drążkowskiemu.

Kiedy Jasiek Drążkowski miał sześć lat zachorował na białaczkę po raz pierwszy. Z chorobą walczył dwa lata. I zwyciężył. W ubiegłym roku koszmar powrócił. Zbliżało się właśnie Boże Narodzenie.

I znów zaczęło się leczenie. Chłopiec trafił na oddział onkologii. Zaaplikowano mu

dwie kuracje chemią

Po drugiej organizm nie wytrzymał. Jasiek zapadł w śpiączkę. Na jego wybudzenie czekali wszyscy. W miejscowym kościele odprawiano msze święte, a ci, którzy do kościoła nie chodzą trzymali kciuki.

Po pięciu dniach Jasiek odzyskał przytomność, ale nadal był w ciężkim stanie. Chemia zniszczyła mu jelita. Nieco lepiej poczuł się dopiero dwa dni temu. Do domu wrócił na wózku, bo przez wielokrotne punkcje kręgosłupa nie mógł się poruszać. Teraz prawie

nie ma mięśni

A kosztowne leczenie i rehabilitacja dopiero się zaczynają i będą trwać długo.

Z pomocą przyszli przyjaciele, koleżanki i koledzy z klasy Jaśka oraz ich wychowawczyni - Ewelina Abramczyk. W minioną sobotę zorganizowali aukcję i koncert.

- Prosiliśmy o

pomoc przyjaciół

sponsorów - firmy ASK, Abramczyk, Bank Pocztowy i Red Rock oraz znajomych i ich znajomych. Na aukcję przekazywano obrazy, figury aniołów, biżuterię. Odbyła się też zbiórka i koncert. Zagrały zaprzyjaźnione zespoły - Hołd i Little Wing, wystąpiły też "Nutki" i "Klapka", a własny program artystyczny przygotowali uczniowie naszej szkoły - mówi nauczycielka.

Zebrano 10 tysięcy

To niebagatelna kwota, ale na dalsze leczenie i powrót do zdrowia chłopca potrzeba znacznie więcej.

Może pomogą nasi Czytelnicy? Podajemy numer konta, utworzonego dla Jaśka przez Caritas:

Caritas Diecezji Bydgoskiej, w tytule: NAJASIAĄŻKOWSKIEGO, numer: 70 1600 1185 0004 0807 2566 7001.

Pieniądze wpłacane na konto zostaną przekazane rodzinie Jasia bez żadnych prowizji i opłat.

Dla tych, którzy chcą odliczyć od swojego podatku procent dla Jasia podajemy też nr KRS: 0000274681 (z tym samym dopiskiem).

W sprawie pomocy możecie również skontaktować się z redakcją pod numerem telefonu 052 326-31-51.

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kola

Bardzo współczujemy Jasiowi i rodzin ie

j
jurek

Bardzo współczujemy Jasiowi i rodzin ie

o
ola

Nie zadzwoniłam, bo pana artykuł nie przekonał mnie.Nie napisał pan na co konkretnie potrzebne są pieniądze.

o
ola

Trochę pan tu ściemnia.Jest pan dziennikarzem i powinien pan wymagać od siebie rzetelności w swojej pracy zawodowowej. Bo może pan zaszkodzic dziecku. To bardzo delikatna materia.A jeżeli chce pan pomóc bez gratyfikacji finansowej za wierszówkę to zaparaszam serdecznie:wolontariat, hospicjum, wpłaty na fundację.

m
maciek myga

Dzień dobry. Pozwoliłem sobie zabrać głos w tej dyskusji, choć nie wiem, czy powinienem :-). Przyznaję rację pani Oli. Nie jestem dobry w tym temacie. Nie znam się na chorobach nowotworowych, nie znam się na rehabilitacji i w ogóle na medycynie. Ale moje dyletanctwo próbuję nadrabiać sercem. Bardzo przejąłem się losem tego małego chłopca. I chcę mu pomóc. Rozmawiałem z rodziną Jaśka, po tym artykule zgłosiło się do niej wielu ludzi, którzy chcą pomóc i pomagają. W różny sposób, czasami tylko dobrym słowem, ale to też dużo. Zostawiłem do siebie namiary. Czy zadzwoniła pani, żeby zaproponować pomoc i dowiedzieć się szczegółów? Przecież chętnie podałbym telefon do mamy Jaśka. Mimo wszystko wolę pomagać choćby w taki, nieporadny zdaniem pani Oli sposób niż wcale. Pozdrawiam.
maciek

o
ola
W dniu 01.04.2008 o 13:18, mira z-s napisał:

Pani Ola jest pewno studentką medycyny, np. drugiego roku, i myśli, że pozjadała wszystkie rozumy. Jak nie chcesz pomóc, to się nie nie siej fermentu.


Ja własnie pomagam chorym w wolontariacie i wiem dobrze jak to wygląda i jak wiele rodzin potrzebuje pomocy.
m
mira z-s

Pani Ola jest pewno studentką medycyny, np. drugiego roku, i myśli, że pozjadała wszystkie rozumy. Jak nie chcesz pomóc, to się nie nie siej fermentu.

Y
Yorge

Respect.

k
karol

Pomóżmy temu chłopcu, wszystko dla Jasia. Cierpienie nie jest dla Dzieci

o
ola

Przekonałeś mnie Yorge.
Wpłacam na Koło Rodziców Dzieci z Chorobą Nowotworową

Y
Yorge
W dniu 26.03.2008 o 22:52, ola napisał:

Na co konkretnie potrzebne są pieniądze? Przecież leczenie powinno być bezpłatne.


Bezpłatne leczenie to tylko teoria. Refundacja nie obejmuje wielu leków. Poza tym z pewnością potrzeba dotyczy przedmiotów zaopatrzenia medycznego ułatwiajacego prozaiczne funkcjonowanie. Proszę uwierzyć, że walka z tą chorobą jest kosztowna - kiedyś zwyciężyłem z nią. Uważam, że takie apele czy mówiąc bez ogródek żebranina jest potrzebna - nieistotną sprawą jest forma w jakiej o nią prosimy czy upokorzenie jakiego doznajemy. Pomóżcie tej rodzinie - ja pomogę, chocby dlatego, iż znam tą udrękę.
o
ola

Taka nierzetelność i lekceważenie poważnych spraw jaką zademonstrował autor artykułu jest przerażająca. Przykro mi,że poziom tego artykułu jest taki żenujący mimo że dotyczy poważnie chorego dziecka.
A pomóc oczywiście chcę ale chciałabym wiedzieć co jest chłopcu potrzebne. I tego brakuje w tym artykule.

o
ola

Taka nierzetelność i lekceważenie poważnych spraw jaką zademonstrował autor artykułu jest przerażająca. Przykro mi,że poziom tego artykułu jest taki żenujący mimo że dotyczy poważnie chorego dziecka.
A pomóc oczywiście chcę ale chciałabym wiedzieć co jest chłopcu potrzebne.

G
Gość

jeśli chce pani pomóc, to może warto skontaktować się z autorem artykułu, podobno podał do siebie telefon. no chyba, że chciała pani się po prostu troszkę poprzyczepiać .

o
ola

Kto napisał ten artykuł: nie ma czegoś takiego jak punkcje kregosłupa, robi się punkcje lędżwiowe ale one nie powdują niemożności chodzenia.Jest strasznie dużo przekamań w tym artykule i nierzetelności. Zastanawiam się na co konkretnie potrzebne są te pieniądze???????????????????????????????
Wszystko to nie zmienia faktu, że ogromnie współczuję Jasiowi i jego rodzinie oraz wszystkim dzieciom i rodzinom które dotknęła ta straszliwa choroba.To straszne że chorują dzieci.

Dodaj ogłoszenie