Stany Zjednoczone przywróciły wszystkie sankcje na Iran, które zostały zniesione w związku z porozumieniem nuklearnym w 2015 r. Uderzają one m.in. w irański sektor bankowy, naftowy i transportowy.

- Musimy na to popatrzeć pod dwoma kątami. Po pierwsze makroekonomicznym - to jeden z elementów, który powoduje wzrost ryzyka na świecie. Wydawało się, że relacje z Iranem są już w miarę poukładane dzięki porozumieniu podpisanemu w 2015 r. Natomiast decyzja Donalda Trumpa oznacza, że znowu robi się bardziej nerwowo na Bliskim Wschodzie. To element, który zwiększa ogólnie rozumiane ryzyko dotyczące wszelkiego rodzaju inwestycji na świecie - tłumaczy Marek Zuber, ekonomista i analityk.

Czytaj również: Huta Irena sprzedana Hassanowi z Iranu!

- Natomiast drugi kąt to relacje handlowe Polski i Iranu. Mieliśmy bardzo duże koncepcje dotyczące rozwinięcia współpracy z Iranem - wyjaśnia Zuber. Państwo to ma bardzo dobrze rozwinięty przemysł. My mamy wielu specjalistów w dziedzinie metalurgii, górnictwa itd. Wymiana handlowa różnego rodzaju, elementów także w dziedzinie informatyki, elektroniki - bo tutaj Iran jest jednak opóźniony w stosunku do tego co reprezentują polskie firmy. Mieliśmy bardzo dużo chęci w kwestii rozwoju tej współpracy. I oczywiście to co się na pierwszy ogień rzuca tj. kwestia nośników energii, czyli przede wszystkim ropy. Mieliśmy przecież testowy zakup ropy dokonany w Iranie. Były oczekiwania w kwestii możliwości importu ropy właśnie z Iranu po relatywnie dobrych cenach. Wszystko na razie wskazuje, że nie będzie to realizowane.

- Co prawda nie wszystkie kraje zgadzają się z polityką Trumpa, przede wszystkim spora część największych krajów Unii Europejskiej. Ale nie sądzę byśmy akurat, biorąc pod uwagę nasze relacje i oczekiwania dotyczące relacji z USA, zdecydowali się nie uczestniczyć w tych sankcjach - dodaje ekonomista. - To bardzo mało prawdopodobne. Ucieka nam też bardzo ciekawy, rozwijający i bogacący się - oczywiście teraz będzie mu trudniej - rynek 80 mln Irańczyków, gdzie mogliśmy lokować swoje towary, ale także, a może przede wszystkim uczestniczyć w rozwoju gospodarki irańskiej. I czerpać także z tego co ma Iran. Także będzie to ewidentnie niekorzystne dla nas. Nie załamie się od tego polska gospodarka, ale jeden z elementów w potencjalnej współpracy nam na razie ucieka.

Przeczytaj też: Zamach na Mahmuda Ahmadineżada, prezydenta Iranu

Co z cenami paliw
- Znaczenie sankcji - z powodu wyłączeń - może ulec pewnemu osłabieniu, bo rynek, który już w jakiś sposób „bilansował się” w reakcji na brak produktu irańskiego otrzymał jasny sygnał, że przynajmniej jego część będzie jednak obecna na rynku (czasowo zwolnione z zakazu kupna irańskiej ropy jest 8 krajów - przyp. red.) - uspokaja dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw E-petrol. - W tej sytuacji wysoka produkcji choćby Arabii Saudyjskiej powoduje, że na rynku realna jest groźba nadpodaży. A to sytuacja w której ceny będą mogły się obniżać, także w Polsce. Już w tej chwili zniżkuje benzyna i może w najbliższych tygodniach sięgnąć poniżej 5 zł/l. W przypadku diesla też możliwe będą spadki - choć tutaj nieco mniej dynamiczne. Sankcje będą mniej działać na ceny dopóki wyłączenia dla kluczowych odbiorców będą obowiązywać.

Co z europejskimi firmami
- Założeniem sankcji amerykańskich jest po pierwsze ukaranie irańskich firm i instytucji z sektorów m.in. bankowego, energetycznego i transportowego, a także indywidualnych osób. Wprowadzone przez amerykańską administrację sankcje uniemożliwią tym podmiotom rozwijanie i utrzymywanie relacji handlowych z firmami amerykańskimi - wyjaśnia Maciej Drozd, ekspert do spraw międzynarodowych Konfederacji Lewiatan. – Ale ma to również drugi wymiar, ponieważ amerykańskie firmy i podmioty nie będą mogły utrzymywać relacji handlowych z podmiotami trzecimi (np. europejskimi), które utrzymują relacje handlowe z wyznaczonymi podmiotami irańskimi.

Zobacz zdjęcia: Mikołaj Dulęba opowiadał i pokazywał zdjęcia z wyprawy na Damavand 5604 m npm leżący w Iranie

- Jeżeli polskie przedsiębiorstwo teoretycznie miałoby być dotknięte amerykańskimi sankcjami, musi spełniać następujące kryteria: posiadać partnera handlowego w USA i partnera handlowego w Iranie. Takich firm, według naszych szacunków, w Polsce będzie niewiele - mówi Maciej Drozd. - Drugą sprawą jest kwestia wyegzekwowania tego przez amerykańską administrację, ponieważ sankcje będzie można ominąć poprzez zaangażowanie pośredników w obrót handlowy, więc wątpimy również w to, jaka będzie skuteczność wyegzekwowania sankcji przez administrację USA. Stanowisko Konfederacji Lewiatan oraz BusinessEurope, czyli największej europejskiej organizacji biznesowej, jest jasne - od samego początku popieraliśmy tzw. „nuclear deal” (porozumienie w sprawie energii nuklearnej – przypis redakcji), który firmowały Stany Zjednoczone za prezydentury Baracka Obamy, a także państwa europejskie, Rosja i Chiny. Poza USA, pozostałe państwa nadal dążą do realizacji tej umowy, czyli normalizacji i rozwijania stosunków z Iranem, a Komisja Europejska pracuje obecnie nad specjalnymi narzędziami, które mają chronić europejskie firmy potencjalnie narażone na amerykańskie sankcje.

Wideo - M. Pompeo: Albo Iran zmieni swoją politykę o 180 stopni, albo dozna załamania gospodarczego

Źródło: X-news/US CBS