Referendum pracowników MZK w sprawie strajku

Łukasz Ernestowicz
Od wczoraj w pojazdach MZK wywieszone są "plakaty" informujące pasażerów o akcji protestacyjne
Od wczoraj w pojazdach MZK wywieszone są "plakaty" informujące pasażerów o akcji protestacyjne Fot. Piotr Bilski
W ten weekend pracownicy Miejskiego Zakładu Komunikacji zdecydują w referendum czy zatrzymać autobusy i tramwaje w mieście.

Na razie oflagowali zajezdnie i wywiesili informacje o akcji protestacyjnej w pojazdach.

Protestujący już dwukrotnie spisali razem z zarządem spółki rozbieżności między swoimi żądaniami, a tym co proponują im władze spółki i prezydent miasta. Żądają 700 zł podwyżki dla każdego pracownika, a zarząd MZK zgadza się jedynie na 100 zł i to pod warunkiem, że otrzyma więcej pieniędzy z kasy miasta. Negocjacje trwają, ale rozmowy nie odbywają się bez kontrowersji.

- Jesteśmy zbulwersowani, że podczas rozmów zaproponowano jednej grupie pracowników wyższe podwyżki, kosztem innych, którzy dostaną grosze! - denerwuje się Leszek Kujawa, rzecznik protestujących związkowców. - Odebraliśmy to jako próbę skłócenia pracowników MZK i na takie praktyki się nie godzimy.

Ale pieniędzy w budżecie spółki może zabraknąć na jakiekolwiek podwyżki, bo jak twierdzi dyrekcja spółki, miasto nie wynegocjowało z gminami, do których jeżdżą miejskie autobusy, wyższych stawek za przejechane kilometry. - Gminy zapłacą za wozokilometr tyle samo ile w ubiegłym roku - mówi Izabela Ścibior, prezes MZK. - Liczyliśmy bardzo na podniesienie tych cen. Nie wiemy jeszcze ile pieniędzy otrzymamy z budżetu miasta, ale jeśli nie będzie ich wystarczająco dużo, to niestety nie zdecydujemy się na żadne podwyżki.

- W takim przypadku miastu grozi dwugodzinny strajk ostrzegawczy. O tym czy go przeprowadzimy zdecydują w weekendowym referendum wszyscy pracownicy - mówi Leszek Kujawa.

Do wczoraj w głosowaniu wzięło udział 80 proc. załogi MZK. Pracownicy anonimowo odpowiadali na pytanie: "Czy w przypadku niespełnienia naszych postulatów, jesteś za strajkiem ostrzegawczym?" Nie wiadomo jak odpowiadali, bo urny jeszcze nie otwarto.

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

w urzędzie panuje kultura.... picia

~gość~

Malinowski na barkach PO został wyniesiony na Prezydenta Grudziądza. Zaraz po wyborach zapomniał o ludziach z PO i natychmiast obstawił się osobami, którzy nie mają nic wspólnego z Platformą a wręcz przeciwnie byli i są przeciwnikami politycznymi. To fenomen na skalę kraju. Czy władze wojewódzkie PO oślepły na ten skandal polityczny???

G
Gość

3 ludzi w urzędzie miejskim zarabia tyle co 25 w MZK

I
Iwan
W dniu 14.04.2008 o 20:19, ~GOŚĆ~ napisał:

Jaka wogóle ściema z tym strajkiem. I tak nie dadzą wam podwyżek. Nawet 2 godziny strajku nie starczą aby ich wszystkich przekonać. Bo kierownicy i dyrektorzy chcieliby dla siebie najwięcej.



I tu się mylisz Kolego. Nawet nie wiesz jak bardzo
~GOŚĆ~

Jaka wogóle ściema z tym strajkiem. I tak nie dadzą wam podwyżek. Nawet 2 godziny strajku nie starczą aby ich wszystkich przekonać. Bo kierownicy i dyrektorzy chcieliby dla siebie najwięcej.

G
Gość

Czas rozwalic ten układ w Ratuszu. Niech żyja za te marne pieniądze, za które żyją inni normalni ludzie. A niektórzy radni, a szefowa rady miasta? Niech zyją za te grosze, które innym wyznaczają.

~Jack~

Prezydent zarabia 10 tyś i ma słabsze wykształcenie, niż wielu pracowników MZK. Nie ma moralnego prawa odmawiać im chleba. My też mamy rodziny, co mamy im powiedzieć ???

K
KAT

Co stoi na przeszkodzie? Ano to, że w przypadku likwidacji tej spółki, po pierwsze: trzeba mieć mnóstwo kasy żeby taką likwidację przeprowadzić, a po drugie sąd gospodarczy bada, kto jest winien takiej sytuacji. Jeżeli się ma potężną kasę na likwidację, to czemu jej nie dofinansować nalezycie?? W drugim przypadku winowajcy są jak na widelcu! Proste?

G
Grudziadzanin

Co stoi na przeszkodzie w likwidacji MZK. Przecie nie liberalna władza w mieście, a oszczędności były by ogromne i dodatkowo prywatni przewoźnicy mogli by zarobić. Czy to nie jest droga do postępu???

G
Gość

Ciagle uwazam ze wreszcie siła robocza w Polsce powinna byc wynagradzana nalezycie!Lekarze i panowie magnaci jak Dzieciol maja to gdzies bo im sie udalo.Ludzie powinni sie szanowac nawzajem.Juz dawno Bóg ten kraj opuscił!Wtydzcie sie!

G
Gość

1. kto im każe pracować w MZK, zawsze można się zwolnić, w PKS pewnie będzie im lepiej
2. dlaczego zawsze wszystko musi odbijać się na biednych klientach (w tym wypadku pasażerach) ?
3. przez remonty na drogach autobusy i tak się strasznie spóźniają
4. kierowcy zwykle są gburowaci i niemili, może w formie strajku nagle zaczną być grzeczni?
5. nie lepiej zamiast tego kierowcy by promowali jazdę bez biletów na spółę z kanarami (oni pewnie tez by chcieli podwyżki)
A nie tuż przed maturami ruch paraliżować.

Z
Zaki
W dniu 12.04.2008 o 14:23, Gość napisał:

Prezydent zarabia 10 tyś i ma słabsze wykształcenie, niż wielu pracowników MZK. Nie ma moralnego prawa odmawiać im chleba. My też mamy rodziny, co mamy im powiedzieć ???



1. Wnioskuję z Twojej wypowiedzi, że w MZK pracuje wielu doktorów nauk różnych, szczególnie jako kierowcy. Czy tak? Bo Prezydent to ma studia wyższe i chyba z dwie podyplomówki, ale jeżeli to jest słabe wykształcenie, to rozumiem.
2. Prezydent odmawia im chleba??? A ilu z tych chcących strajkować korzysta z pomocy opieki społecznej, no ilu???
G
Gość

Ja mam pytanie do naszych wybrańców z PO. Panie Malinowski, Sikora i Dzięcioł. GDZIE TEN WASZ CUD GOSPODARCZY ????

G
Gość

Prezydent zarabia 10 tyś i ma słabsze wykształcenie, niż wielu pracowników MZK. Nie ma moralnego prawa odmawiać im chleba. My też mamy rodziny, co mamy im powiedzieć ???

E
EMERYT

zarobek średni pracownika to 1800 zł brutto w tym jest około 30 nadgodzin, gościu jeżeli uważasz że 700 złotych podwyżki to za dużo to chodź tu pracować ale przedtem zgadnij czemu brakuje 30 kierowców i 12 motorniczych oraz mechaników i elektryków. Poz atym ta firma zarabia na siebie a straty są wynikłe z braku zapłaty przez miasto za bity ulgowe i bezpłatne .Pamiętaj że koszt przejazdu tramwajem powinien być na poziomie 6zł za jeden kilometr to znaczy że od placu do Bydgoskiej jest dwa kilometry czyli wystarczy że średnio jedzie dwóch pasażerów ale ilu płaci? to sprawa miasta

Dodaj ogłoszenie