sportowy24
    Regionalny Puchar Polski. GKS Baruchowo i Dariusz Janik....

    Regionalny Puchar Polski. GKS Baruchowo i Dariusz Janik. Związani od zawsze

    Grzegorz Oleradzki

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    GKS Baruchowo istnieje nieco ponad 10 lat, a już może pochwalić się sukcesami. Jest nim niewątpliwie awans do 1/8 finału Regionalnego Pucharu Polski.
    1/13

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Wojciech Alabrudziński

    GKS Baruchowo pierwszy raz w historii wywalczył awans do fazy 1/8 finału Regionalnego Pucharu Polski. Z klubem, który liczy nieco ponad 10 lat, od początku związany jest Dariusz Janik. Obecnie trener, niekiedy jeszcze pojawiający się na boisku, mimo prawie 50 lat na karku.
    Jedenastka GKS Baruchowo, która w decydującym meczu na szczeblu podokręgu włocławskiego pokonała wicelidera 4. ligi kujawsko-pomorskiej Orlęta Aleksandrów Kujawski 2:0.

    Nie powinno to jednak dziwić gdy uświadomimy sobie, że historia Gminnego Klubu Sportowego Baruchowo rozpoczyna się w roku 2007. W tym też roku zespół zadebiutował w rozgrywkach włocławskiej grupy B klasy, od początku zaliczając się do czołówki.

    Przełomowy był sezon 2009/10 gdy zespół pewnie awansował do A klasy, zaś w następnym sezonie świętował awans do ligi okręgowej, w której z powodzeniem występuje do dzisiejszego dnia. Te pasmo sukcesów wiązać trzeba z osobą Dariusza Janika, który w 2009 roku został trenerem zespołu. Wybór nowego szkoleniowca nie był przypadkowy. Do objęcia tej funkcji predysponowało go wieloletnie doświadczenie. Trenerskie zajęcia łączył od początku z grą.

    Urodzony w 1970 roku piłkarz karierę rozpoczynał w młodzieżowych zespołach Kujawiaka Kowal. Jego umiejętności zostały szybko zauważone i jeszcze jako junior w drugiej połowie lat osiemdziesiątych został piłkarzem Kujawiaka Włocławek, aby następnie rozpocząć występy w trzecioligowym MKS Kutno. Konieczne jest w tym miejscu pewne wyjaśnienie. W owych czasach nazwa 3. liga oznaczała trzeci poziom rozgrywek. Rywalizowano w ośmiu grupach terytorialnych a nie jak obecnie w czterech (na czwartym poziomie rozgrywek).

    Kolejny etap zdobywania piłkarskiego doświadczenia to praca w Holandii połączona z grą w czołowych klubach lig amatorskich. Po powrocie do Polski był grającym szkoleniowcem Kujawiaka Kowal wprowadzając zespół do 4. ligi. Później zdecydował się przyjąć propozycję klubu z rodzinnej miejscowości, której mieszkańcem jest do dzisiaj. Od początku pracę trenerską łączył z grą choć z roku na rok, z racji wieku (niedawno rozpoczął 50 rok życia) tych występów jest mniej. W każdej jednak chwili gotów jest wyjść na boisko i pomóc swym wychowankom. Tak też było jesienią gdy wielokrotnie pojawiał się na murawie, a w meczu z Goplanią Inowrocław był strzelcem jedynej bramki dla swej drużyny.

    - O przyjęciu przed laty propozycji poprowadzenia zespołu zadecydowało wiele czynników - powiedział Janik. - Zniknął problem dojazdów na treningi, będąc na miejscu łatwiej można było rozwiązywać codzienne problemy jakich w każdym klubie nie brakuje. Istotny też był sposób w jakim tworzono klub. Na początku uwagę skoncentrowano na stworzeniu bazy z prawdziwego znaczenia. To nie tylko główna płyta z jedną z najlepszych w regionie naturalnych nawierzchni. To także kompleks mniejszych boisk do gier zespołowych, hala pozwalająca na treningi w okresie zimowym. To biorąc pod uwagę wielkość gminy spore osiągnięcie - uważa grający szkoleniowiec GKS Baruchowo.

    Od początku pracy w klubie trener Janik nie ukrywał, że jednym z głównych zadań jest systematyczne zwiększanie w klubowej kadrze liczby wychowanków. Z różnych powodów nie było to zadanie proste. Nie było większych problemów ze stworzeniem zespołu orlików i młodzików, są też rozpoczynający systematyczne treningi żacy. W zajęciach uczestniczą nie tylko miejscowi, ale także dzieci z mniejszych miejscowości województw łódzkiego i mazowieckiego.

    Problem zaczyna się w chwili gdy młodzi piłkarze kończą naukę w szkole podstawowej. Muszą ją kontynuować w innych miejscowościach a codzienne dojazdy sprawiają, że kończą przygodę z futbolem. Niektórzy decydują się na treningi we włocławskim Liderze lub UKS SMS, aby po pewnym czasie powrócić.

    Już obecnie znaczącą rolę w zespole odgrywają bracia Jarosław i Jędrzej Tomaszewscy, coraz śmielej poczyna sobie Kamil Bógdał. Kilku kolejnych młodych zawodników czeka na debiut w seniorskiej drużynie. GKS Baruchowo można określić bez przesady rodzinnym klubem. Obok wspomnianych braci Tomaszewskich, w zespole jest też młodszy brat szkoleniowca Krzysztof. Kilku innych piłkarzy łączą też więzy pokrewieństw lub powinowactwa. Trener Janik nie kryje, że chciałby doczekać chwili gdy w seniorskim meczu o punkty zagra nie tylko z bratem ale również z synem Szymonem, który jest wyróżniającym się zawodnikiem zespołu trampkarzy.

    - Liczę, że zdrowie pozwoli mi abym pograł jeszcze dwa lata - dodaje Janik. - Syn będzie miał wówczas piętnaście lat co po spełnieniu dodatkowych warunków pozwoli na wspólny występ tria Janików w meczu o punkty. To będzie wydarzenie - podkreśla.

    Ale na razie przygotowuje zespół do rundy wiosennej.

    REGIONALNY PUCHAR POLSKI w SPORTOWY24.PL

    Wszystko o Regionalnym Pucharze Polski - newsy, ciekawostki, wyniki i tabele!

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Terminarz regionalny PP

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    Wyjmij to z gniazdka. Te urządzenia pochłaniają najwięcej prądu

    Wyjmij to z gniazdka. Te urządzenia pochłaniają najwięcej prądu

    Orange „zamiata” ofertą „chcesz-masz”

    Orange „zamiata” ofertą „chcesz-masz”

    Darcy Ward. Kibice w Toruniu go pamiętają [archiwalne zdjęcia]

    Darcy Ward. Kibice w Toruniu go pamiętają [archiwalne zdjęcia]

    Te obrzydlistwa mieszkają w twoim domu. Masz je w łóżku!

    Te obrzydlistwa mieszkają w twoim domu. Masz je w łóżku!