Rewolucja cenowa w spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych?

Oprac. mkj
Nie tylko w takim domu ogrzewanie może być energooszczędne i ekonomiczne
Nie tylko w takim domu ogrzewanie może być energooszczędne i ekonomiczne Fot. wienerberger/koramic
Wpływ na wybór ogrzewania mogą mieć nie tylko mieszkańcy własnych domów.

Okazuje się, że szansę na rewolucję cenową mogą mieć także członkowie wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych.

Kiedy przychodzi czas rozliczeń sezonu grzewczego, mało kto bywa zadowolony. Na kontach wielu lokatorów często znajdują się naprawdę spore niedopłaty. - Dlatego kilka lat temu postanowiliśmy zmodernizować ogrzewanie i zakupiliśmy dwa kotły na eko - groszek. W sumie 600 kW - mówi prezes zarządu jednej ze spółdzielni mieszkaniowych. - Czy było warto? Po pierwszym sezonie, podgrzewając w ten sposób ciepła wodę i ogrzewając 170 mieszkań, zaoszczędziliśmy ponad sto tysięcy złotych. Poza bieżącymi opłatami, udało się spłacić kredyt, który wzięliśmy na zakup kotłów. Nie kredytowaliśmy całości inwestycji, bo część pieniędzy pochodziła z funduszu remontowego spółdzielni, ale to i tak duży zysk.

Bez ciepłej wody w nocy

Dla mieszkańców najbardziej odczuwalną zmianą było obniżenie opłat za ciepło. Wcześniej, za ogrzanie metra kwadratowego płacili 2,70 zł, dziś - o 40 gr mniej.

Gdyby ta spółdzielnia musiała korzystać z ogrzewania olejowego, ogrzanie metra kosztowałoby nawet 2,90 zł.

Ale to nie wszystkie zalety modernizacji. Kiedyś, w nocy, nie było w domach spółdzielni ciepłej wody, bo jej nie podgrzewano, żeby oszczędzić zużycie oleju. - Dla nas było to bardzo uciążliwe - mówią mieszkańcy. - Dziś problem zniknął. Kotły pracują non stop, a oszczędności i tak są spore.

Ze stalą, miedzią i plastykiem

Zamiana kotła gazowego lub olejowego na eko-groszek nie wymaga żadnych skomplikowanych prac. Jeśli w budynku rozprowadzona jest instalacja grzewcza, wystarczy wykonać drobne prace adaptacyjne i podłączyć nowy piec. - Kotły na eko-groszek mogą pracować zarówno z instalacją stalową, miedzianą jak i z tworzyw sztucznych, co jest sporym ułatwieniem przy tego typu modernizacji, bo nie trzeba wymieniać nawet rurek rozprowadzających ciepłą wodę - zaznacza Jacek Kubasik, dyrektor jednej z firm produkującej kotły na paliwa stałe.

Co więcej - wymiana instalacji odbyła się niemal "z marszu". - Raz, czy dwa, podczas przełączania starych kotłów na nowe, zdarzyło się, że kilka godzin nie było ciepłej wody - mówią mieszkańcy. - W poszczególnych mieszkaniach nie trzeba było wykonywać żadnych dodatkowych prac.

Dostawy niemal na życzenie

Nie była straszna dla mieszkańców ani dla spółdzielni wizja ciągłego zaopatrywania się w eko-groszek. - Można przecież umówić się z dystrybutorem, że w określonym czasie będzie nam dowoził potrzebne ilości paliwa - tłumaczy dyrektor Kubasik. - Przecież nie ma nic cenniejszego niż stały, lojalny odbiorca.

- Nigdy nie zdarzyło się żeby eko-groszku w kotłowni zabrakło. Dostawca był u nas nawet dwa razy w tygodniu - potwierdza szef spółdzielni.

Gdzie szukać palacza?

Niektórzy twierdzą, że to niedobre rozwiązanie, bo potrzebny jest palacz, a tego nie zawsze łatwo znaleźć. W każdej wspólnocie czy spółdzielni mieszkaniowej jest ktoś odpowiedzialny za konserwację budynków mieszkalnych, nic nie stoi więc na przeszkodzie, by po odpowiednim przeszkoleniu zajął się także doglądaniem takich kotłów. Poza tym, dziś nie ma żadnych trudności z przystosowaniem do tej funkcji emeryta.

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie