Serce sąsiadki

Iza Wodzińska
Mieszkanka Łysomic 11 lat temu przyjęła pod swój dach bezdomną i niepełnosprawną starszą kobietę. Gmina do dziś nie chce uznać, że opiekunka wyręcza ją w obowiązkach.

     Marianna S. ma prawie 80 lat, od urodzenia jest niepełnosprawna intelektualnie, od kilku lat nie porusza się o własnych siłach, a postępujące zmiany otępieniowe sprawiły, że obecnie bardzo trudno się z nią porozumieć. 11 lat temu znalazła się z dnia na dzień na ulicy - rodzony brat wyrzucił ją z domu. Pod swój dach przyjęła ją wtedy - jak sądziła, na jedną noc - mieszkająca po sąsiedzku Anna Kowalska (nazwisko zmienione), położna ze Szpitala Wojewódzkiego w Toruniu. - Nie miała się gdzie podziać. Z tej jednej nocy zrobiło się 11 lat - wyjaśnia. Ona, jej mąż, starsza pani i dziecko, które się wkrótce urodziło, przez wiele lat, zanim Kowalscy postawili dom, mieszkali w jednopokojowym budynku gospodarczym.
     Skazana na pomoc
     
Od 5 lat Marianna S. jest niezdolna do samodzielnej egzystencji - wymaga stałej opieki i pielęgnacji. - Skazana jest na pomoc drugiej osoby - rozkłada ręce Kowalska. Choć ona i jej rodzina - dla Marianny S. zupełnie obcy ludzie - przez wiele lat wyręczają gminę w obowiązku opieki nad staruszką, urzędnicy dopiero w lipcu tego roku zdecydowali się jej pomóc i to w ograniczonym zakresie. - Choć wiele razy prosiłam o pomoc, dopiero kiedy w czerwcu Marysia złamała rękę - była sama w domu, przewróciła się - dosłownie wybłagałam, by przysłali nam opiekunkę z miejskiego ośrodka pomocy społecznej. Niestety, ośrodek opłaca tylko 4 godziny jej pracy. Potem zostajemy tylko my: mąż, syn i ja - relacjonuje.
     Usłyszałam: nie!
     
Kowalska gospodaruje rentą Marianny - 641 zł idzie w całości na jedzenie, leki, maści inne preparaty pielęgnacyjne, pampersy, czasem na ubranie, rzadziej na dodatkowe godziny opiekunki, węgiel na zimę. Mieszkanie - pokój z kuchnią w budynku gospodarczym obok domu gospodarzy - a także swój czas Kowalscy świadczą za darmo. Po wypadku Marianny koledzy położnej ze szpitala pomogli jej wywalczyć wózek dla podopiecznej.
     Co się dzieje, jak płatna opiekunka idzie do domu? - Marysia siedzi i czeka. Sama nie trafi nawet do ubikacji. Mąż przychodzi o wpół do trzeciej, dziecko o drugiej, ja pracuję na zmiany. Prosiłam kierowniczkę ośrodka pomocy, żeby opiekunka mogła przychodzić na 8 godzin dziennie, albo chociaż od 9.00 rano, ale powiedziała, że nie ma na to pieniędzy. Pytałam, czy dadzą pieniądze na węgiel. Usłyszałam "nie" - opowiada rozgoryczona Anna Kowalska, która od 5 lat nie miała urlopu od przyjętych dobrowolnie obowiązków i codziennie wstaje o 4.30. Kiedy zaczyna o tym opowiadać, płacze: - Nie mogę nigdzie wyjechać, choć na trochę się oderwać. Nikogo to nie interesuje! Każdy ma prawo do wolnego. A ja biegiem z pracy do Marianny! Bo jak sobie coś złego zrobi?! Zimą codziennie palę jej w piecu. Nie może tego zrozumieć gmina, ani nikt! A w pracy przecież też mam ciężko!
     Co zrobi gmina?
     
- Musiała mieć w tym jakiś cel, że przyjęła tę S. - komentuje kierownik gminnego ośrodka pomocy społecznej w Łysomicach Teresa Karbowiak, ale nie chce wyjaśnić, co ma na myśli. Potem zmienia tonację: - Mamy tylko 3 opiekunki na całą gminę i nie możemy przyjąć nowych, bo nie mamy pieniędzy. Nie możemy też umieścić Marianny S. w domu pomocy, bo gmina musiałaby pokryć koszty. Co mogliśmy, to zrobiliśmy. (- W domu opieki Marysia zginie - martwi się na zapas Kowalska).
     Wczoraj rozmawiałam na ten temat z wójtem Jarosławem Bukowskim. Wykręcał się, ale w końcu zadeklarował: - Rozeznam tę sytuację. Jak będziemy mogli pomóc, pomożemy.
     

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie