Skok na kolejkę

Karina ObaraZaktualizowano 
Ministerstwo Zdrowia ma nowy pomysł: pacjenci, którzy czekają w długich, kilkumiesięcznych kolejkach na operację czy badanie specjalistyczne, mogliby być przyjmowani niemal natychmiast.

     Warunkiem jest jednak to, że pacjent musiałby wpierw zapłacić, aby kolejkę przeskoczyć. Pomysł dzieli pacjentów, ale daje nadzieję lekarzom. Ci pierwsi, zwłaszcza mniej zamożni, są przekonani, że nie będzie ich na to stać.
     - Nie podejmowaliśmy dotychczas podobnych kroków, choć pojawiła się u nas opłata za usługę hotelową, kiedy rodzic chciał być bliżej dziecka - mówi Bogumił Kurowski, dyrektor Szpitala Dziecięcego w Toruniu. - Przede wszystkim jestem za tym, aby usługi, które wykonujemy były finansowane. Na razie jest tak, że nasz kontrakt podpisany z NFZ w 2004 r, który opiewał na 12 mln zł, wykonaliśmy na poziomie 18 mln, a kolejki są rzeczywiście wciąż kilkumiesięczne, bo musimy ograniczać limity. Borykamy się więc z ogromną skalą niedofinansowania. Rozwiązanie ministerstwa jest ciekawe. Można byłoby, tak jak dotychczas, do szpitala przyjmować w nagłych przypadkach bezpłatnie, ale za wizytę u specjalisty, bądź operację płaciłby pacjent.
     **_Państwowo i prywatnie
     Szpitale, które działają jako niepubliczne placówki, oprócz tego, że realizują limity zakontraktowane przez NFZ, to jeszcze przyjmują pacjentów, którzy nie chcą czekać w kolejkach. - _My tak nie robimy, bo kolejek u nas nie ma i podjęliśmy ryzyko przyjmowania pacjentów na zasadach NFZ
- zapewnia Piotr Karankowski, prezes Niepublicznego Powiatowego Szpitala w Golubiu Dobrzyniu. Robią tak za to w toruńskim Matopacie.
     - Limity NFZ staramy się rozłożyć równomiernie, ale jeśli pacjent słyszy, że musi czekać w kolejce do maja, to czasem decyduje się na zabieg prywatnie - dyrektor Matopatu Piotr Krawczyk jest jednocześnie przekonany, że idealnym rozwiązaniem byłyby ubezpieczenia prywatne, a pacjent wybierałby samodzielnie opłacalną opcję ubezpieczeniową.
     Chcą sprawiedliwie
     
Dyrektor Szpitala Miejskiego Krystyna Zaleska uważa, że pomysł ministerstwa jest uzasadniony.
     - Skoro niepubliczne zakłady mają dostęp do publicznych środków, to nie widzę powodu, aby publiczne szpitale były szykanowane - przekonuje dyrektor Zaleska. - Mamy zdolność wytwórczą wyższą niż limity NFZ. Mogłoby więc być tak, że pacjent chowałby do kieszeni prawo do bezpłatnego leczenia i kupował u nas usługi. Przy obecnych limitach często nawet 20 proc. łóżek stoi pustych, bo wymuszam utrzymanie tych limitów. A zainteresowani i chętni są, którzy za niewielkie pieniądze poddaliby się długo oczekiwanej operacji.
     

polecane: FLESZ: Smartfon zamiast kas fiskalnych.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3