Sokrates: uczy i rozwija talenty

Materiał informacyjny - SZKOŁY SOKRATES SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Udostępnij:
Co dziś ułatwia znacząco odnalezienie się w życiu oraz umożliwia wykonywanie wymarzonej pracy i podróżowanie? Język angielski – bez dwóch zdań. Uczenie się go to zwykle żmudna praca, no chyba, że trafi się w środowisko, w którym są ludzie używający go na co dzień, w różnych sytuacjach. Taką możliwość stwarza Międzynarodowe Liceum Sokrates w Bydgoszczy, otwierając przed młodzieżą bardzo różne ścieżki rozwoju, a tym samym rozmaite perspektywy, szyte na ich miarę.

Nastolatkowie pytani o to, co ta szkoła ma w sobie takiego, że warto do niej chodzić, wskazuje atmosferę. Kadra nauczycielska kładzie natomiast nacisk na podmiotowość ucznia i wciela w życie zasadę, że w szkole chodzi o to, by uczniowie opuścili ją z wiedzą, a nie o to, by raz po raz łapać ich na niewiedzy niezapowiedzianymi kartkówkami.

Trzy międzynarodowe akredytacje. Tylu nie ma nikt inny

Krystian Orzechowski, dyrektor szkoły zwraca jednak w pierwszym rzędzie uwagę na to, iż każdy uczeń Międzynarodowego Liceum Sokrates w Bydgoszczy, może realizować program nauczania na cztery sposoby: tylko w systemie polskim lub w połączeniu polskiej podstawy z jedną z trzech międzynarodowych akredytacji: IB DP, Cambridge International AS&A Levels lub programem amerykańskim COGNIA. Tę ostatnią możliwość otworzyło przed szkołą uzyskanie amerykańskiej akredytacji COGNIA, wydawanej przez tamtejsze międzystanowe stowarzyszenie akredytacyjne. – Tę akredytację ma jeszcze tylko jedna szkoła w Polsce – podkreśla dyrektor szkoły. – Żadna inna natomiast nie ma łącznie trzech międzynarodowych akredytacji, jak my. Żadna szkoła w kraju nie daje więc tylu możliwości, co my.

Uczęszczanie do Międzynarodowego Liceum Sokrates w Bydgoszczy i przystąpienie w niej do matury, otwiera przez to przed młodzieżą możliwość kontynuowania nauki tak w Polsce, jak i za granicą. – Szereg polskich uczelni, zwłaszcza te najlepsze, mają przelicznik wyników międzynarodowych matur, co oznacza, że zdanie takiej matury wcale nie zamyka drogi przed studiowaniem w kraju – dodaje Krystian Orzechowski.

Międzykulturowo, z nastawieniem na rozwój

Głównym programem jest Cambridge, który umożliwia edukowanie uczniów w sposób międzykulturowy, nastawiony na wszechstronny rozwój. Zajęcia częściowo prowadzone są w tym programie w języku angielskim, co powoduje, że nie jest to tylko kolejny przedmiot, ale narzędzie służące poznawaniu wiedzy z różnych przedmiotów. Uczniowie standardowo realizują polską podstawę programową MEN, a na dodatkowych zajęciach wybrane przedmioty w ramach programów międzynarodowych, co pozwala na zdawanie zarówno matury w systemie polskim, jak i egzaminów międzynarodowych.

Matura? Kilkadziesiąt możliwości

Program Cambridge jest atrakcyjny dla młodzieży i dlatego, że umożliwia zdawanie maturalnych egzaminów w sposób zindywidualizowany – przedmiotów wybranych spośród kilkudziesięciu możliwości. Może to być, na przykład, turystyka i podróżowanie, psychologia czy społeczeństwo i polityka. W programie ID DP również jest możliwość zdawania egzaminów z przedmiotów dobranych pod kątem zainteresowań i potrzeb młodego człowieka. Nie ma więc i w nim sztywnego kanonu. Pomaga to tym osobom, które wybierają się na studia zagraniczne. Mając – przykładowo – maturę z zakresu biznesu, łatwiej jest się im dostać na studia biznesowe, łatwiej jest też studiować, bo często ma się już wiedzę na poziomie pierwszego, a nawet drugiego roku studiów. Ułatwia to więc dalszą edukację, zwłaszcza za granicą.

W centrum jest uczeń

Oprócz kwestii najważniejszych dla rodziców i niektórych uczniów, czyli sposobu nauczania i perspektyw zyskiwanych dzięki temu, w szkole liczy się także atmosfera. – Myślę, że jest to coś, co nas bardzo mocno wyróżnia. Świadczą o tym zresztą informacje płynące od uczniów – dodaje Anna Dera, wicedyrektor szkoły oraz psycholog szkolny. – Jest nią klimat, atmosfera panująca w szkole. Tu w centrum jest uczeń, a to powoduje między innymi, że każda forma sprawdzania wiedzy jest zapowiedziana. Nie chodzi nam bowiem o to, by przyłapywać młodzież na nieuczeniu się, ale dać im możliwość wykazania się wiedzą. Zależy nam na tym, aby uczniowie planowali swój proces uczenia się i brali za niego odpowiedzialność. To sprzyja nauce oraz kształtuje ich postawę w przyszłości. Jeśli wszystko jest zaplanowane przez nauczyciela i uczniowie nie mają na nic wpływu, nie mają poczucia sprawstwa, tego, że coś od nich zależy. W systemie, który realizujemy, uczeń wie dokładnie czego od niego oczekujemy i stwarzamy mu możliwość, by sam planował, jak te oczekiwania będzie spełniał.

Rozwijanie pasji i zainteresowań

Anna Dera podkreśla jeszcze, że ważne jest, by dać uczniom przestrzeń do rozwijania ich pasji i zainteresowań. – Dlatego zadania domowe ograniczone są do minimum – mówi. – Uczniowie mają więc czas na zajęcia poza szkołą, ale i na udział w szkolnych kołach zainteresowań czy fakultetach. Mamy koło teatralne czy – zupełnie nietypowe – koło gier planszowych. Dawniej, gdy była grupka uczniów interesujących się kulturą Japonii, było koło i dla nich. Co roku uruchamiamy zajęcia dodatkowe w zależności od potrzeb zgłaszanych przez uczniów. Są też fakultety sportowe, piłkarski, koszykarski, sportów walki i fitness… Udział w nich pozwala uczniom realizować swoje zainteresowania, ujawniać swoje talenty. Planując je odwołujemy się do zainteresowań nauczycieli, bo to automatycznie zwiększa szanse na to, że będą to zajęcia ciekawe. Ponieważ nauczyciele współpracują ze sobą, pojawiają się czasem zadania międzyprzedmiotowe, na przykład poświęcone postaciom literackim funkcjonującym w biznesie. Realizowanie projektów jest o tyle łatwiejsze, że mamy klasy kilkunasto-dwudziestokilkuosobowe, a nie jak w zwykłych szkołach mające ponad trzydzieścioro uczniów, w których nauczyciele często nawet nie pamiętają ich imion. U nas takie sytuacje się nie zdarzają, a wychowawcy rzeczywiście są wychowawcami, do których dzieci i młodzież mogą przyjść i przychodzą ze swoimi problemami.

Rekrutacja. Przychodzisz i pytasz

Szkoła wypracowała też swój własny sposób współpracy z rodzicami. Ich kontakt ze szkołą nie zaczyna się od złożenia papierów czy przy okazji pierwszej lub którejś kolejnej wywiadówki, ale podczas procesu rekrutacji. Pojawienie się rodzica wraz z uczniem na specjalnym spotkaniu rozpoczynającym ten proces, jest wymogiem. – To jest najlepszy moment, by mogli rozmawiać o sposobie funkcjonowania szkoły, o wyborze programu czy o ewentualne zmiany planów albo o innych kwestiach, które ich interesują, zanim podejmą ostateczną decyzję o wyborze szkoły. Potem, podczas każdego roku, są też dni otwarte oprócz wywiadówek, w czasie których rodzice mogą rozmawiać z nauczycielami o wszystkich problemach szkolnych swych dzieci – dodaje Krystian Orzechowski.

Wszystko to powoduje, że uczniowie czują się w Międzynarodowym Liceum Sokrates komfortowo i bezpiecznie, bo szkoła pozwala im się rozwijać i zdawać maturę bez stresu i z dobrymi notami.

A co o szkole myślą jej uczniowie?

Maria: Wybrałam tę szkołę, bo otwiera bardzo dużo interesujących kierunków rozwoju, do tego podejście nauczycieli do nas jest bardzo fajnie. Inne, bardziej indywidualne, przez co nauka jest łatwiejsza. Przyszłam tu z innej szkoły, więc mam porównanie. Szkoła spełniła więc moje oczekiwanie, szczególnie, że angielski jest tu na bardzo wysokim poziomie, a w tych czasach dobra znajomość tego języka daję ogromne perspektywy.

Daniel: Szkoła daje dużo możliwości, zwłaszcza takim osobom jak ja, czyli takim, które chcą zdawać maturę z nietypowych przedmiotów. W moim przypadku jest to Sport & Psyhical Education. Chcę zdawać maturę z tego przedmiotu, bo trenowałem i dalej chcę trenować boks, i chciałbym studiować na AWF. Jest to więc dla mnie przedmiot kierunkowy. Szkoła zaskoczyła mnie pozytywnie, jest to bardzo dobry klimat.

Sara: Jaka jest ta szkoła? Idealna. Przyjechałam tu z Włoch i potrzebowałam szkoły, w której nauczę się i polskiego, i angielskiego, bo było wiadomo, że będę tu mieszkać kilka lat. Chodziłam wtedy do podstawówki, teraz szykuję się do matury. Będę ją robić w polskim systemie.

Adriano: To była decyzja moich rodziców, bym chodził do tej szkoły. Tata jest wojskowym, przyjechał pracować do Bydgoszczy. Nie od razu mi się tu spodobało, bo nie dogadywałem się z klasą, ale teraz jest super. Myślę, że takiej atmosfery w klasie nie miałbym nawet we Włoszech. Do tego mogę w szkole rozwijać swoje zainteresowania. Ostatnio wystąpiłem w sztuce „Otwarte”, którą wystawiło nasze koło teatralne.

Kasia: W Polsce jestem od 2016 roku. Pierwszy rok uczyłam się polskiego, teraz chcę zdawać polską maturę oraz z historii w ramach programu Cambridge.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie