Sprawdź, czy nie jesteś alergikiem - te objawy mogą o tym świadczyć

Materiał informacyjny Comarch Healthcare S.A.
Udostępnij:
Coraz więcej słońca, zieleni, kwiatów i... pyłków. Przyroda budzi się do życia. Mimo to nie ciągnie Cię na spacery, a często boli Cię głowa? A do tego musisz wycierać nos, bo masz katar, który nie przechodzi po 7. dniach, i czasem pokasłujesz? Sprawdź koniecznie, czy nie masz alergii.

Jeśli dokucza Ci katar i pokasłujesz, nie panikuj. To nie musi być COVID-19. W większości przypadków towarzyszy mu przecież gorączka. Być może jesteś po prostu uczulony na pyłki brzozy i topoli, bo tych właśnie w Polsce unosi się w kwietniu najwięcej. Oczywiście dla własnego spokoju możesz zrobić test antycovidowy.

Alergie dzielimy na dwa rodzaje: wziewne i pokarmowe. Wziewne objawiają się wodnistym katarem i swędzeniem nosa, niekończącym się kichaniem, kaszlem, zaczerwienionymi i łzawiącymi oczami, pokarmowe – pokrzywką na skórze, swędzeniem całego ciała albo biegunką.

Koronawirus dybie na alergików

Dotychczas nie wykazano zwiększonego ryzyka ciężkiego przebiegu choroby COVID-19 u osób z chorobami alergicznymi i astmą – jeśli przyjmują leki zgodnie z wytycznymi lekarza prowadzącego. Wielu jednak alergików nie wie jeszcze o swojej chorobie. Kaszlą, czują duszności, walczą z katarem. I to oni – zdaniem specjalistów – są szczególnie narażeni na zarażenie koronawirusem. Dlaczego? Częściej niż zdrowe osoby swędzi ich nos i oczy. Częściej więc ich dotykają i pocierają. Nie zawsze zdążą umyć rękę, którą przed chwilą otwierali drzwi albo trzymali się poręczy w tramwaju. Wtedy ryzyko zakażenia jest zdecydowanie większe, podobnie jak cięższy jego przebieg.

Uczulony? Trzeba odczulić

Polskie Towarzystwo Alergologiczne podaje, że ponad 40 proc. Polaków dotyczą choroby alergiczne, przy czym ok. 10 proc. stanowią ciężkie jej postacie. Alergia to trudna do leczenia choroba, która rocznie zbiera żniwo: około 100 przypadków ofiar wstrząsu anafilaktycznego. Polskie Towarzystwo Alergologiczne podaje, że ponad 40 proc. Polaków dotyczą choroby alergiczne, przy czym ok. 10 proc. stanowią ciężkie jej postacie. Alergia to trudna do leczenia choroba, która rocznie zbiera żniwo: około 100 przypadków ofiar wstrząsu anafilaktycznego.

Eksperci przypominają, że jedyną metodą, która może wyleczyć pacjenta z alergii, jest immunoterapia alergenowa, czyli odczulanie. Polega ona na podawaniu wzrastających dawek wywołującego uczulenie alergenu w postaci szczepionki. Jednakże leczenie takie jest długotrwałe, prowadzi się je przez okres od 3 do 5 lat. Wcześniej należy ustalić, co wywołuje histeryczną reakcję naszego układu odpornościowego: pyłki, kurz, sierść kota, papryka, kakao?

Kaszlesz? Dzwoń do lekarza

Kiedy zauważymy u siebie niepokojące objawy, należy udać się do lekarza pierwszego kontaktu. W czasie pandemii - powinniśmy zapisać się najpierw na telewizytę. Celem badania lekarskiego jest dokładne ustalenie objawów alergii i czynnika ją wywołującego. Lekarz powinien uważnie obejrzeć skórę, nos, oczy i zbadać układ oddechowy.

Najlepiej, gdyby zobaczył nas jeszcze wtedy, gdy dolegliwości uczuleniowe, takie jak: zmiany na skórze, wydzielina z nosa i oczu, duszność czy kaszel, utrzymują się. Ale jeśli nie będzie w stanie postawić diagnozy, może poprosić nas, byśmy prowadzili dzienniczek obserwacji swoich reakcji alergicznych, bo będzie to ważniejsze niż wyniki badań dodatkowych.

Cyfrowy dzienniczek obserwacji

Nowoczesnym narzędziem do monitorowania swoich objawów i parametrów w celu postawienia trafnej diagnozy przez lekarza może być aplikacja na telefon komórkowy. W nim będziemy mogli notować swoje dolegliwości dzień po dniu, wprowadzać (za pomocą aparatu lub w formacie PDF) wyniki badań: laboratoryjnych, usg, rtg, rezonansu magnetycznego, słowem - wszystkich, jakim musiał byś się poddać.

Część nowoczesnych przychodni już ma możliwość przysłania takich wyników prosto na Twój smartfon. Potem wystarczy, że klikniesz dwa razy w smartfonie i odpowiesz precyzyjnie na wszystkie pytania lekarza. Aplikacja ma wyszukiwarkę, więc nie będziesz musiał szukać, jak w tradycyjnym segregatorze, kartka po kartce, wystarczy wpisać słowo-klucz lub odpowiedni tag.

Aplikacja jest bezpłatna, nazywa się Comarch HealthNote i jest do ściągnięcia w internecie z AppStore lub GooglePlay. Dane przechowywane są w bezpiecznej chmurze internetowej Comarch EHR.

Dostęp do aplikacji możesz zabezpieczyć hasłem, kodem PIN, odciskiem palca albo usługą rozpoznawania twarzy (face ID). Aplikacja ma dwie nowe funkcje: zapisywanie saturacji i pobranie glikemii z Apple Health - innej aplikacji, która współpracuje z pulsoksymetrem i glukometrem. Co więcej, może także pobierać informacje z Google Fit.

Saturacja jest jednym z ważniejszych parametrów życiowych i oznacza stopień nasycenia tlenem hemoglobiny krwi tętniczej. Jednym z objawów obniżonej saturacji są właśnie duszności - charakterystyczny i bardzo niebezpieczny objaw koronawirusa. Spadek nasycenia krwi tlenem poniżej 90 proc. oznacza niewydolność oddechową. Jest to stan alarmowy i wymaga pilnej interwencji medycznej. Badanie saturacji możemy przeprowadzić w domu. Wystarczy, że zaopatrzymy się w pulsoksymetr. Jest to rodzaj klipsa z czujnikiem, który zakłada się na opuszek palca, skrzydełko nosa lub małżowinę uszną. Odczyt z pulsoksymetru można zapisać w aplikacji Comarch HealthNote, by później udostępnić to lekarzowi.

Użytkownik może udostępnić wybrane dane (dokumentację medyczną, pomiary parametrów zdrowotnych lub wywiad medyczny) na trzy sposoby:

* przez kod QR – w trakcie wizyty stacjonarnej lekarz otwiera stronę dladoktora.pl, a pacjent skanuje widoczny kod QR;

* przez kod PIN – w trakcie wizyty stacjonarnej lub zdalnej lekarz otwiera stronę dladoktora.pl, a pacjent podaje kod PIN wygenerowany przez aplikację;

* przez e-mail – w trakcie (lub przed) wizyty stacjonarnej lub zdalnej pacjent udostępnia dane na podany przez lekarza adres e-mail.

/></a></center><br><br><br> </floki>

Materiał oryginalny: Sprawdź, czy nie jesteś alergikiem - te objawy mogą o tym świadczyć - Gazeta Wrocławska

Dodaj ogłoszenie