Szczepionki są bezpieczne i chronią nas przed ciężkim przebiegiem choroby

Materiał informacyjny Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego
Dr med. Paweł Rajewski
Dr med. Paweł Rajewski
Udostępnij:
Na Kujawach i Pomorzu trwa kampania „Ostatni dzwonek!” promująca akcję szczepień przeciw Covid-19. Wspierają ją lekarze i naukowcy z Collegium Medicum UMK w Toruniu. Wszyscy przekonują, że szczepionki są bezpieczne i chronią nas przed ciężkim przebiegiem choroby.

Pojawiają się nowe mutacje wirusa. Staje się on bardziej zakaźny, agresywny i coraz częściej powoduje ciężkie objawy u coraz młodszych osób, w tym również dzieci – mówi dr Paweł Rajewski, konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych dla województwa kujawsko-pomorskiego.

Dorota Kowalewska – Panie doktorze. Czy warto się zaszczepić przeciw Covid-19? Przez ostatnie tygodnie notuje się zdecydowanie mniej zachorowań.

Dr med. Paweł Rajewski – Epidemia trwa. Covid-19 jest bardzo poważaną chorobą zakaźną. Ma zróżnicowany przebieg. Od bezobjawowego, po ciężki, z rozwojem śródmiąższowego zapalenia płuc, wymagający tlenoterapii czy nawet respiratoterapii. Nierzadko notujemy powikłania zakrzepowo-zatorowe, zakrzepicę żył głębokich, zatorowość płucną, zawał serca czy udar mózgu, w przebiegu tych powikłań. Coraz częściej również pojawia się tzw. long-covid, czyli zespół po-covidowy, który może dotknąć wszystkich pacjentów, niezależnie od przebiegu zakażenia.

Pojawiają się też nowe mutacje wirusa. Staje się on bardziej zakaźny, agresywny i coraz częściej powoduje ciężkie objawy u coraz młodszych osób, w tym również dzieci.

Przed nami kolejna fala zakażeń, która się rozpoczęła. Szczepienie to w tym momencie jedyna i najskuteczniejsza ochrona w dużej mierze przed zakażeniem, a u większości zakażonych, przed ciężkim przebiegiem choroby, hospitalizacją, respiratorem, a nawet śmiercią.

Wiele osób obawia się szczepień, szczególnie czytając doniesienia, że szczepionki nie są przebadane i bezpieczne.

Szczepienia przeciw COVID-19 są bezpieczne i skuteczne. Zmniejszają w sposób znaczący ryzyko ciężkiego przebiegu choroby i zgonów w przebiegu zakażenia.

Informacje o tym, że szczepionki nie są przebadane i bezpieczne rozpowszechniają ludzie, którzy najczęściej nie mają jakiejkolwiek wiedzy o medycynie, farmakologii, chorobach zakaźnych czy wakcynologii.  Jako lekarz zalecam szczepienia. Zaszczepiłem swoją 14-letnią córkę. Gdy zostanie obniżony próg wiekowy dla szczepień, zaszczepię swojego 10-letniego syna. Sam jestem zaszczepiony i moi rodzice również.

Zastanawiałem się nad tym, jak łatwo rozprzestrzeniają się te nieprawdziwe informacje o szczepieniach i dlaczego tak łatwo tyle osób w nie uwierzyło. Uważam, że odpowiedzialna jest edukacja prozdrowotna, a właściwie jej brak. Nie wierzymy też, jako społeczeństwo, autorytetom. Pani Jadzia ze sklepu spożywczego ma większy autorytet w kwestii szczepień, niż specjalista chorób zakaźnych. Do tego dochodzi siła oddziaływania mediów społecznościowych i ich zasięg. Taki sposób formułowania fałszywych doniesień, że wyglądają na prawdziwe.

I pojawia się strach przed działaniem. Naiwne myślenie, że może się uda nie zarazić lub przejść chorobę łagodnie.

Na świecie zostało podanych ponad 4 miliardy dawek szczepionki. A poważnych niepożądanych odczynów poszczepiennych zanotowano kilkanaście. Dosłownie kilkanaście, na ponad 4 miliardy iniekcji.

Proszę o dokładne wytłumaczenie, czym są NOP, czyli niepożądane odczyny poszczepienne.

Niepożądane odczyny poszczepienne, czyli tzw. NOP, mogą pojawić się po każdym szczepieniu. Zazwyczaj są łagodne. Pojawia się ból w miejscu podania preparatu, zaczerwienienie, niewielki obrzęk, może pojawić się podwyższona temperatura ciała, ból mięśni, bóle stawów, uczucie rozbicia. Zazwyczaj wszystkie te objawy mijają po dwóch, trzech dniach.

Poważne odczyny poszczepienne pojawiają się bardzo rzadko. Jak wspominałem, odnotowano tylko kilkanaście na całym świecie, na cztery miliardy podanych dawek szczepionki.

Szczepiąc się chronimy nie tylko siebie.

Im więcej osób w danej populacji będzie zaszczepionych, tym mniejsza pula koronawirusa będzie w środowisku, mniejsza transmisja i mniejsze ryzyko dalszych mutacji i powstania wariantów bardziej agresywnych, bardziej zakaźnych, a w konsekwencji powstania wariantów opornych na dotychczasowe szczepienia. Wtedy epidemia zacznie się od nowa. Będzie V, VI, VII fala itd.

Paszporty covidowe są coraz częściej honorowane w wielu miejscach.

Szczepienie zapewnia komfort podróżowania. Nie trzeba testować się przed planowaną podróżą samolotem. Zwalniają z kwarantanny w wielu miejscach na świecie. Ale również pozwalają na szybsze przyjęcie do szpitala, bez czekania na wynik testu. To szczególnie ważne dla osób starszych i przewlekle chorych. W wielu miejscach na świecie to również przepustka do restauracji, kin, teatrów, na koncerty, korzystania z odmrożonych segmentów gospodarki.

Jak, biorąc pod uwagę pana wypowiedzi, wytłumaczyć to, że w Polsce jest tak niskie zainteresowanie szczepieniami i dość niski procent zaszczepionej populacji, w stosunku do innych europejskich krajów?

Racjonalnie nie da się tego wytłumaczyć. Mogę jeszcze zrozumieć osoby młode, zdrowe, które mylnie uważają, że nawet, jeśli się zarażą, przejdą chorobę łagodnie. To błędne założenie, wynika z braku wiedzy, ale jest oparte o panujące w społeczeństwie przekonanie o zakażeniu SARS-Cov-2.

Jednak nie wiem, co kieruje osobami w starszym wieku, które mając choroby współistniejące, znajdują się w grupie największego ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19 i największej śmiertelności w przebiegu choroby.

Kilka razy zadałem to pytanie rodzinom pacjentów, którzy byli w bardzo ciężkim stanie, umierali z powodu Covid-19. Wszyscy członkowie rodzin żałowali, że nie namówili rodzica, brata, przyjaciela na zaszczepienie się. Niekiedy sami pacjenci żałowali i chcieli żeby podać im szczepienie. Niestety, dla wielu w tym momencie było po prostu za późno.

Niektórzy przyjmują pierwszą dawkę, ale nie zawsze drugą.

To kolejny błąd. Pierwsza dawka daje pewną ochronę przed zachorowaniem, ale dopiero po przyjęciu drugiej dawki, po około 14 dniach, otrzymujemy pełną ochronę charakterystyczną dla danej szczepionki, która zwiększa to i utrwala pamięć komórkową i wyindukowane przeciwciała p/ SARS-CoV-2 uzyskane po pierwszym szczepieniu.

Konieczne jest przyjęcie pełnego cyklu szczepień. Drugiej dawki dla szczepionek mRNA i wektorowej Astra-Zeneca i jednej dawki dla szczepionki wektorowej Johnson&Johnson. Wiemy także, że niektóre grupy pacjentów nie odpowiadają wystarczająco na podstawowy cykl szczepień - osoby z niedoborami odporności, przyjmujące leki immunosupresyjne, osoby po przeszczepach czy osoby dializowane. Dla nich konieczne będzie podanie III dawki szczepionki.  Niewykluczone, że dla innych grup pacjentów konieczne będzie również przyjęcie trzeciej dawki szczepionki. Na przykład osób starszych, z chorobami współistniejącymi czy pracowników ochrony zdrowia, zajmujących się chorymi na COVID -19. A jak nie będziemy się szczepić lub tempo szczepień będzie tak wolne jak dotychczas, to powstaną warianty koronawirusa bardziej agresywne i odporne na dotychczasowe szczepienia. Jest więc o co walczyć.

Uważa pan, że powinny w Polsce, wzorem innych krajów, zostać wprowadzone obostrzenia dla osób niezaszczepionych?

Tak. Ograniczenie udziału w imprezach odbywających się w pomieszczeniach zamkniętych, czyli wstęp do restauracji, kina, klubu, na koncert. Jazda komunikacją publiczną. Za chwilę, ktoś powie, że to ograniczenie ich praw obywatelskich. Ja uważam, że jeśli ktoś się nie zaszczepił, ogranicza moje prawa obywatelskie do życia w bezpiecznym środowisku. Jednocześnie działa na szkodę swoją i moją, ponieważ takie działania sprawiają, że jeszcze długo nie wrócimy do czasów sprzed pandemii.

Poza tym, jeśli nie będą się szczepić, czyli zmniejszać liczby wirusa w populacji, pojawi się jego nowa odmiana. Zapewne bardziej zjadliwa, która uśmierci o wiele więcej osób. Również tych zaszczepionych, ponieważ szczepionka nie będzie ich chroniła przed tą mutacją. Dlaczego ja i inni zaszczepieni mają być na to narażeni, bo ktoś nie chce się szczepić?

Brak wprowadzenia obostrzeń dla osób niezaszczepionych i przywilejów dla osób zaszczepionych w pewnym sensie podważa  sens Narodowego Programu Szczepień p/ COVID-19.

Przed nami czwarta fala?

Już się zaczęła. Wzrost zachorowań pojawił się na początku jesieni. Rozpoczął się rok szkolny, a także rok akademicki. Na oddziałach pod respiratorami leżą w większości niezaszczepieni. Osoby zaszczepione, jeśli zachorują, rzadziej wymagają hospitalizacji czy tlenoterapii.

Jest jeszcze inny aspekt szczepień. Nie chcemy znów zamknięcia szkół, pracy zdalnej, ograniczonego dostępu do ochrony zdrowia. Kolejnych świąt Bożego Narodzenia spędzonych z dala od bliskich.

Wybór należy do każdego z nas, ale to nie tylko nasza indywidualna sprawa, nie tylko nasze własne zdrowie i życie, ale również zdrowie i życie całego społeczeństwa.

Dr med. Paweł Rajewski, prof. WSNoZ. Specjalista chorób wewnętrznych, specjalista chorób zakaźnych, hepatolog, specjalista transplantologii klinicznej.
Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych dla województwa kujawsko-pomorskiego.
Kierownik Oddziału Internistyczno-Zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Bydgoszczy.
Rektor Wyższej Szkoły Nauk o Zdrowiu.

Tu podaj tekst alternatywny

Wideo

Dodaj ogłoszenie