Sztuka zaangażowana

Bogdan Dondajewski
Wszystkie bohaterki spektaklu są postaciami tragicznymi
Wszystkie bohaterki spektaklu są postaciami tragicznymi Fot. Wojciech Wieszok
Dziś w Teatrze Polskim w Bydgoszczy odbędzie się polska prapremiera "Nordost", dramatu Torstena Buchsteinera.

W "Nordost", najnowszym spektaklu Teatru Polskiego, poznamy trzy kobiety, ich historie i tragedie. Sztuka jest analizą problemu terroryzmu.

23 października 2002 roku świat obiegła wstrząsająca wiadomość - czeczeńskie komando zaatakowało moskiewski teatr na Dubrowce. Terroryści wzięli do niewoli ponad 800 widzów, którzy oglądali musical "Nord-Ost". Dramat zakładników trwał 57 godzin i zakończył się szturmem rosyjskich komandosów. Zginęli wszyscy napastnicy. Gaz, którego użyli antyterroryści, zabił też 125 zakładników.

Pytania bez odpowiedzi
Ta tragedia wstrząsnęła światem - Rosjanami, Polakami, Amerykanami, a nawet Czeczenami. I to nie tylko ze względu na jej ogromną skalę, ale i tajemnicę, którą otoczono najważniejsze fakty związane z atakiem. Jakiego gazu użyli antyterroryści? Jak blisko 40 Czeczenów wwiozło do Moskwy broń i ładunki wybuchowe? Gdzie mieszkali i kto im pomagał? Większość z tych i innych pytań do dziś pozostały bez odpowiedzi. Wszystko to stało się inspiracją dla Torstena Buchsteinera, niemieckiego dramatopisarza, który na podstawie wydarzeń z 2002 roku napisał sztukę "Nordost". Pokusił się w niej o wskazanie genezy terroryzmu.

Trzy kobiety
Bohaterkami "Nordost" są trzy kobiety. Zura, którą zagra Dominika Biernat, to tzw. czarna wdowa, czeczeńska terrorystka-samobójczyni. Tamara, w tej roli Anita Sokołowska, jest Łotyszką i jako pomoc lekarska bierze udział w akcji na zewnątrz teatru. Dzięki znajomości lekarza może być bliżej mamy i córki, które są przetrzymywane w teatrze. Natomiast grana przez Beatę Bandurską Olga jest wychowaną na rosyjskiej propagandzie księgową. Mieszka w Moskwie i podczas ataku terrorystów była z mężem i córką na widowni teatru. Dzięki Zurze, Oldze i Tamarze teatromani poznają relację wydarzeń z października 2002 roku. Ale nie tylko...

Kto jest winny?
- Poznajemy też historię tych kobiet. Dzięki nim spektakl można traktować jako studium terroryzmu - wyjaśnia Paweł Łysak, dyrektor Teatru Polskiego. Emocjonalny charakter przedstawienia podkreśla dodatkowo fakt, że problem terroryzmu przedstawiają wdowy, których mężowie zginęli w wyniku następstw konfliktu rosyjsko-czeczeńskiego. - Zawsze zostajemy my, kobiety. Zawsze zostajemy same - mówi pod koniec spektaklu jedna z nich.

"Nordost" skłoni więc do refleksji na temat terroryzmu. Torsten Buchsteiner, autor sztuki, nie wskazuje jednak winnych. Wini za to stronę rosyjską za nieudaną akcję odbicia zakładników, a z drugiej strony nie usprawiedliwia też ataku czeczeńskich terrorystów.

Druga premiera projektu
Dzisiejsza premiera jest drugą po "Motortown", która składa się na projekt "Terroryzm/więźniowie rozpaczy". Jest on poświęcony problemowi terroryzmu oraz Annie Politkowskiej, zamordowanej w ubiegłym roku niezależnej dziennikarki rosyjskiej. Politkowska była znana z krytycznego nastawienia wobec polityki Kremla. Jej śmierć do dziś pozostaje zagadką.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
witopnew
ciekawe chyba sie przejde
Dodaj ogłoszenie