Tymański kończy "Polskie gówno". I nie oszczędza Bydgoszczy

    Tymański kończy "Polskie gówno". I nie oszczędza Bydgoszczy

    mc

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    i Grzegorz Halama - filmowy Czesław Skandal.

    i Grzegorz Halama - filmowy Czesław Skandal. ©www.tymanski.com

    Showbiznes jako "szambo", w którym tapla się Jerzy Bydgoszcz. To artystyczna metafora autorstwa Tymona Tymańskiego, a może zwykła prowokacja.
    i Grzegorz Halama - filmowy Czesław Skandal.

    i Grzegorz Halama - filmowy Czesław Skandal. ©www.tymanski.com

    W marcu w Warszawie będą kręcone ostatnie zdjęcia do filmu. Tymański jest pomysłodawcą, autorem scenariusza musicalu, ale też odtwórcą głównej roli.

    - Jerzy Bydgoszcz to wrażliwy, inteligentny i uzdolniony muzyk, a zarazem nieudacznik życiowy - artysta wyjaśniał w rozmowie z "Pomorską". - To nazwisko tak po prostu wpadło mi do głowy. Bydgoszcz posłużyła tu jako miasto spolaryzowane, gdzie zawsze był podział na część kulturalną i tę, którą by można nazwać trudną - dodaje autor.

    Tymański twierdzi, że to nie wyraz urazy chowanej do Bydgoszczy z czasów, gdy był związany z klubem "Mózg": - W latach 90. Poznałem tam mnóstwo przyjaciół. Mojego filmu nie należy odczytywać jako prostej analogii - wyjaśnia były muzyk zespołów Miłość i Kury, a obecnie Tymon & The Transistors.

    Jerzy Bydgoszcz się zbliża - Gdański muzyk kończy pracę nad musicalem "Polskie gówno"
    Reżyserem musicalu jest Grzegorz Jankowski, dokumentalista i scenarzysta znany z takich produkcji, jak "Filmy o filmach", czy "Pociąg" Czterdzieści lat później". Część zdjęć do "Polskiego gówna" była nagrywana podczas ostatniej trasy koncertowej "Transistorsów".

    W musicalu będzie można też zobaczyć Grzegorza Halamę, który wcielił się w postać Czesława Skandala, filmowego menedżera grupy Jerzego Bydgoszczy. W filmie gra również Robert Brylewski, były muzyk Brygady Kryzys i Izraela.

    Klaps dla Bydgoszczy

    - W pracy nad filmem pomagał nam między innymi Andrzej Żuławski - mówi Rafał Chwała, rzecznik Tymańskiego. - Zdecydowanie opowiedział się za tym, by zostawić tytuł roboczy. I najpewniej właśnie z tym tytułem film trafi do kin. Chcielibyśmy, by to się stało jeszcze w maju, lub w czerwcu tego roku. Wiele zależy jednak od tego, jak długo potrwa postprodukcja.

    Grzegorz Kaczmarek, socjolog bydgoskiego UKW ma mieszane uczucia: - Nie mamy szczęścia do PR Bydgoszczy. Dla miasta zbitka nazwiska bohatera z tytułem nie jest szczęśliwa. Z drugiej strony może to być element jakiejś szerszej dyskusji na temat polskiej kultury. A być może ten film to zwykła prowokacja. Wiele zależy, jak ją przedstawią media.

    Wiadomości z Bydgoszczy


    Czytaj e-wydanie »
    Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (16)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (16) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wiadomości z Bydgoszczy