Zamknij

Gazeta Pomorska

Zajrzeliśmy do kieszeni inowrocławskich radnych. Kto zarabia najwięcej?

Przejrzeliśmy oświadczenia inowrocławskich radnych. Jednym sytuacja majątkowa się poprawiła, innym pogorszyła. To były na pewno bardzo dobre lata dla

Archiwum

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [1/25] Następne

Zajrzeliśmy do kieszeni inowrocławskich radnych. Kto zarabia najwięcej?

Przejrzeliśmy oświadczenia inowrocławskich radnych. Jednym sytuacja majątkowa się poprawiła, innym pogorszyła.

To były na pewno bardzo dobre lata dla Anny Trojanowskiej, radnej Solidarnej Polski. Gdy rozpoczynała tę kadencję, jako koordynator w Stowarzyszeniu "Flandria" zarabiała niecałe 30 tysięcy złotych rocznie. Odkąd rozpoczęła pracę w PGNiG, jej zarobki wzrosły niemal 7-krotnie. W 2017 roku zarobiła prawie 196 tysięcy złotych.

Znacznie poprawiła się również sytuacja materialna Marcina Wrońskiego, radnego "Nowego Inowrocławia", członka zarządu krajowego "Porozumienia" Jarosława Gowina. W 2014, jako właściciel firmy budowlanej, zarobił niecałe 40 tysiące złotych. W międzyczasie został jednak Wojewódzkim Inspektorem Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Bydgoszczy. W 2017 zarobił tu 123 tysięcy złotych.

Firma Tomasza Marcinkowskiego (Porozumienie Ryszarda Brejzy), przewodniczącego Rady Miejskiej, zajmująca się między innymi ubezpieczeniami, w 2014 roku przyniosła zysk w wysokości około 40 tys. zł. Trzy lata później przewodniczący potroił swoje dochody. Zarobił też więcej w szkole, gdzie pracuje (w 2014 - niecałe 60 tys. zł, a w 2017 - prawie 80 tys. zł). Wzrosły oszczędności: ze 120 tysięcy złotych do prawie pół miliona złotych. Pojawiły się też (w miejsce starszych) dwa nowsze samochody: mercedesy benz (roczniki 2009 i 2013).

Na kolejnych slajdach porównanie wszystkich dochodów (wynagrodzenia, dochody z wynajmu pomieszczeń, diety, itp.), jakie inowrocławscy radni osiągnęli w 2014 i 2017 roku (od najuboższego do najzamożniejszego) >>>>

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy