Od początku pewni już powrotu do Speedway Ekstraligi poloniści przygotowani byli dziś na świętowanie sukcesu, ale też na zakończenie sezonu pierwszoligowych rozgrywek chcieli pokonać na własnym torze Start Gniezno.
Polonia Bydgoszcz - Start Gniezno - relacja na żywo
Na stadionie pojawiło się około 10 tysięcy fanów, którzy byli przekonani o wyższości Polonii nad Startem. Tylko mniej liczna grupa fanów z Gniezna liczyła na sensację, jaką byłoby bez wątpienia zwycięstwo ekipy z Wielkopolski.
Tej jednak nie było, bo poloniści już na samym początku pokazali, że gnieźnianie nie popsują im dziś święta. Mimo wpadek Emila Sajfutdinowa, Grzegorza Walaska i Tomasza Gapińskiego oraz słabszej postawie juniorów dzielnie walczącym gnieźnianom zabrakło jednak umiejętności, by wywalczyć chociażby punkt bonusowy. Do jego zdobycia zabrakło im tylko dwóch punktów.
Po meczu żużlowcy Polonii, już z kibicami, świętowali awans. Przed trybuną główną taniec radości zaprezentował Robert Kościecha. Spiker kilka razy wołał zawodników po odbiór pucharu za awans, bo ci już bawili się z kibicami. W końcu odebrali trofeum i strumieniami szampana fetowali pierwsze miejsce w rozgrywkach. Potem było efektownie; w niebo wystrzeliły fajerwerki. Pokaz był naprawdę imponujący.
Polonia świętowała nie tylko awans. Również 65-lecie sportu żużlowego w naszym mieście. Był więc i sentymentalny powrót do przeszłości, kiedy do uroczystej prezentacji wyjechali byli zawodnicy Polonii. Krzysztof Ziarnik, Rajmund Świtała, Tomasz Kamiński, Michał Robacki, Edward Kupczyński, Wiesław Patynek, Marian Michaliszyn, Jacek Krzyżaniak, Paweł Bukiej, Zbigniew Bizoń i Waldemar Cieślewicz... - Łza się w oku kręci - mówili.
Szersza relacja w poniedziałkowej "Gazecie Pomorskiej".
Czytaj e-wydanie »Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje