Gimnazja takie funkcjonują w całym kraju - najbliższe jest tuż za miedzą, w Tucholi. Nie jest też tajemnicą, że trafiają tam uczniowie najlepsi - trzeba mieć niezłą średnią, żeby dostać się do wymarzonej klasy.
O powstanie takiej klasy przy LO w Sępólnie zabiega dyrektor Włodzimierz Stawisiński, który ma jednak świadomość, że w czasie niżu demograficznego nie będzie to łatwe.
I wszystko wskazuje na to, że tak właśnie jest, bo na biurko starosty trafiło pismo przeciwko pomysłowi, pod którym podpisali się szefowie samorządów z całego powiatu.
- Gimnazjum powiatowe w Tucholi nie jest tak dobrze odbierane w środowisku szkolnym, jak się powszechnie myśli - mówi Wojciech Głomski, burmistrz Kamienia. - Nam natomiast przede wszystkim chodzi o subwencję, która ucieka. Do tego zamierzamy rozbudowywać nasze gimnazjum.
Głomski nie kryje, że plany utworzenia gimnazjum powiatowego to dla kamieńskiej oświaty cios w serce, bo uczniów jest coraz mniej. Twierdzi też, że gmina popiera swoje szkoły i na taki twór nie będzie zgody. A przypomnijmy, gimnazjum powiatowe może powstać tylko wtedy, kiedy gminy podpiszą porozumienie z powiatem. Zgodę na to muszą wyrazić radni.
- Jestem realistą i choć pomysł mi się podoba, nie widzę szans na jego realizację, więc także podpisałem się pod pismem - mówi Waldemar Stupałkowski, burmistrz Sępólna. - Samorząd musi się zgodzić nie tylko na oddanie zadania własnego, ale i subwencji, która oznacza dochód. Chyba, że powiat nie chce pieniędzy, które idą za uczniem. Wtedy nie ma żadnego problemu.
Pismo, którego jednym z inicjatorów był burmistrz Kamienia, podpisał także burmistrz Więcborka i wójt Sośna. - Podpisałem się, jak wszyscy szefowie samorządów, ale nie będę tego komentował - powiedział "Pomorskiej" wójt Sośna Leszek Stroiński.
Czytaj e-wydanie »