Liczący 35 lat Robert B., znany w kryminalnym światku jako "Bączek" od dawna siedzi już w bydgoskim więzieniu za stare przestępstwa. W ubiegłym tygodniu wizytę w jego celi złożyli mu policjanci.
- Z zakładu karnego został doprowadzony do prokuratury - słyszymy w zespole prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Usłyszał między innymi zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym.
Najlepsze artykuły za jednym kliknięciem. Zarejestruj się w systemie PIANO już dziś!
Pobity. Bo chciał podkupić dilerów "Kadafiego"
Śledczy bydgoskiej prokuratury są przekonani, że "Bączek" to stary współpracownik Tomasza B.
Ten narkotykowy boss o pseudonimie "Kadafi" siedzi w areszcie od grudnia ubiegłego roku. Zarzuca mu się kierowanie gangiem, który na handlu amfetaminą, marihuaną i tabletkami ekstazy miał zarobić w ostatnich dziesięciu latach ponad 21 mln zł.
- "Bączek" jest też podejrzany o pobicie - dodaje Monika Chlebicz, rzecznik KWP. Robert B. wspólnie z kilkoma innymi żołnierzami "Kadafiego" miał pobić mężczyznę, który nakłaniał do współpracy kilku czołowych dilerów gangu.
W czwartek (4 października) w ręce policji wpadł liczący 53 lata "Mysza". Był poszukiwany za uchylanie się od wyroku w sprawie handlu narkotykami. Teraz dodatkowo usłyszał zarzut działania w grupie "Kadafiego". Jest podejrzany o wprowadzenie na czarny rynek nawet 30 kg marihuany.
Bydgoski łącznik płacił abonament
Kolejna gruba ryba z otoczenia Tomasza B. to 31-letni "Radziu", mieszkaniec bydgoskiego Fordonu. Według prokuratury odegrał on kluczową rolę w narkobiznesie "Kadafiego".
- Jest podejrzany o to, że w latach 2004-2008 organizował dostawy średnio 6 kg amfetaminy i 8 kg marihuany miesięcznie - podkreśla rzecznik KWP. - Kolejny zarzut to między innymi posiadanie broni palnej bez zezwolenia.
Ustalenia śledczych w sprawie "Radzia" dają obraz tego, jak wielkimi pieniędzmi obracają narkotykowi gangsterzy. 31-latek miał płacić Tomaszowi B. około 20 tys. zł miesięcznie za to, że mógł sam handlować narkotykami w swojej dzielnicy.
Od grudnia zarzuty w sprawie powiązań z grupą "Kadafiego" usłyszało już 41 osób. Prokuratorzy podkreślają, że tak wiele zatrzymań możliwych było dzięki zeznaniom powołanego jesienią 2011 roku w tej sprawie świadka koronnego. Śledztwo trwa.
Czytaj e-wydanie »