Drzwi posterunku w Rojewie są zamknięte na klucz. Ze ścian znikły tablice z napisem "Policja". O tym, że jeszcze kilka dni temu stacjonowali tu policjanci przypomina tylko pozostawiona w oknie ulotka: "Uważaj na kieszonkowców!"
- Widziałem, jak wywozili stąd meble - zdradza nam mieszkaniec Rojewa. Przekonuje, że brak posterunku go nie przeraża. - Policjanci na pewno o nas nie zapomną - śmieje się. Podobnego zdania jest kobieta, którą spotykamy w sklepie. - Panie, tu jest bezpiecznie - zapewnia. Nie wszyscy są jednak optymistami. - Brak policji na miejscu to zaproszenie skierowane do przestępców - wyznaje jeden z mieszkańców.
Przeczytaj również: Czy z powiatu inowrocławskiego znikną posterunki policji?
O likwidacji posterunku w Rojewie mówiło się od dawna, O tym, że ostatecznie przechodzi do historii, wójt Rafał Żurowski dowiedział się na grudniowej sesji z ust żegnającego się z radnymi kierownika jednostki Pawła Olszaka. Komendant Wiesław Dzierbicki na sesję nie przybył, choć - jak twierdzi wójt - był zaproszony.
- Kilka miesięcy temu komendant spotkał się z nami. Mówił o zamiarach przeprowadzenie restrukturyzacji oraz o tym, jak wyobraża sobie funkcjonowanie policji po likwidacji posterunku w Rojewie. Mnie przedstawione przez niego założenia przekonały - wyznaje wójt. Usłyszał, że w punkcie wyznaczonym przez gminę dyżurować będzie dzielnicowy. Ponadto patrol prewencji stacjonować będzie na terenie gminy przez minimum 20 dni po 8 godzin dziennie.
- Mam zapewnienie, że wszyscy policjanci zostaną zatrudnieni na stanowiskach nie gorszych niż mieli tutaj. Nie zostaną zwolnieni, a bezpieczeństwo się nie pogorszy. Ufam, że tak będzie - mówi Rafał Żurowski. Dodaje, że bezpieczeństwo w gminie poprawić ma również system monitoringu. Kamera jest już w Ściborzu. Kolejne sukcesywnie pojawiać się będą w innych miejscowościach. Komenda policji ma w przyszłości z nich korzystać.
Zobacz też: Policja likwiduje komisariaty. Przestępcy zacierają ręce
To jednak nie koniec zmian w powiecie inowrocławskim. W połowie roku zamknięty zostanie również posterunek w Dąbrowie Biskupiej. - Obawiamy się tych zmian. Wcześniejsze restrukturyzacje w policji nie poprawiły bezpieczeństwa w naszej gminie. Jestem przekonany, że likwidacje posterunków to decyzje odgórne. Wszędzie szuka się oszczędności - przekonuje Roman Wieczorek, wójt Dąbrowy Biskupiej.
Wczoraj nie udało nam się skontaktować z komendantem Dzierbickim. - Likwidacja posterunków nie wiąże się z zabraniem policjantów z terenu gminy. Być może siedziba jakiegoś posterunku zniknie, ale nie policja - przekonywał nas pół roku temu. Tłumaczył również, że na posterunku służbę pełni czterech policjantów i ich kierownik, a jednostki te i tak wspierane są przez kolegów z komendy powiatowej.
Najlepsze artykuły za jednym kliknięciem. Zarejestruj się w systemie PIANO już dziś!
Czytaj e-wydanie »