To był przerażający widok, dwoje młodych ludzi zakrwawionych i słaniających się na nogach na klatce schodowej - opowiadają policjanci, którzy w poniedziałek około godziny 3 nad ranem pojechali do bloku przy ul. Grzymały-Siedleckiego w Bydgoszczy.
Ofiary nożownika: 20-letnią studentkę i jej rówieśnika błyskawicznie przewieziono do szpitala im. Jurasza.
Policjanci zatrzymali 24-letniego nożownika, studenta medycyny, który wynajmował razem z parą mieszkanie na Wyżynach. Współlokatorów zaatakował podczas snu. Zadał im kilkadziesiąt ciosów nożem. Kryminalni znaleźli narzędzie zbrodni.
Przeczytaj także: W Bydgoszczy mężczyzna zaatakował dwoje studentów. Są ranni!
Wczoraj mężczyzna był przesłuchiwany w prokuraturze. Zarzucono mu próbę podwójnego zabójstwa. Jeśli biegli psychiatrzy uznają, że w chwili popełniania czynu był poczytalny, będzie odpowiadał jak za morderstwo.
- Przyznał się, opowiadał o zdarzeniu tak, jak widział to swoimi oczami - mówi WłodzimierzMarszałkowski, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe. - Twierdził, że to miała być kara za jakieś krzywdy, których doznał od pokrzywdzonych. Z jego słów wynika, że nie był to zawód miłosny, ale urojenia. Z kolei zaatakowany mężczyzna, którego mogliśmy przesłuchać, przeczył tym zeznaniom.
Ofiary trafiły na stół operacyjny. - Przeszli ponad czterogodzinną operację - mówi Marta Laska, rzecznik szpitala im. Jurasza. - Są w stabilnym stanie, przeniesiono ich już z intensywnej terapii na oddział ogólny.
Dzisiaj sąd zadecyduje o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego.