Toruńscy municypalni przyznają - wywożenie śmieci na obrzeża miasta zdarza się często. Tylko w zeszłym roku strażnicy zarejestrowali 104 takie wykroczenia. Efekt? 82 mandaty karne i pouczenia dla czterech sprawców wykroczeń. W kilkunastu przypadkach postępowanie jest w dalszym ciągu prowadzone.
Więcej wiadomości z Torunia na www.pomorska.pl/torun.
W każdym z tych przypadków strażnikom pomógł nowy sprzęt - tzw. fotopułapki. To urządzenia, które automatycznie robią zdjęcie albo nagranie w chwili, gdy ktoś popełnia wykroczenie. Na przykład próbuje nielegalnie pozbyć się śmieci albo zuchwale kradnie w miejscach publicznych - na przykład drzewo z lasu. - Fotopułapki uruchamiają się, gdy wykryją w pobliżu ruch - wyjaśnia Jarosław Paralusz, rzecznik prasowy toruńskiej straży miejskiej. - Na podstawie nagrań i zdjęć można zidentyfikować osoby, które popełniły wykroczenie.
A jeśli sprzęt nie zarejestrował tablicy rejestracyjnej samochodu? Nie szkodzi, mundurowi mają swoje sposoby. W zeszłym roku udało im się znaleźć torunianina, który wyrzucił do lasu rozbitą szybę samochodową. Szyba miała numer identyfikacyjny, dzięki któremu udało się zidentyfikować samochód, a wśród kilku jego ostatnich właścicieli - odszukać tego, który naśmiecił.
Z oczywistych względów strażnicy nie zdradzają, gdzie dokładnie znajdują się obecnie fotopułapki. - To miejsca publiczne, ogólnodostępne, położone raczej na uboczu - mówi Jarosław Paralusz.
Wiadomo jednak, że fotopułapki sprawdzają się tak dobrze, że na 2015 rok strażnicy zaplanowali kupno (bądź dzierżawę) czterech kolejnych. Dwie już do toruńskiej jednostki trafiły, następne mają pojawić się wkrótce.