Andrzej Koziński zajął drugie miejsce w konkursie w Emiratach Arabskich. Czy kupi sobie ferrari?

duw
Andrzej został wicemisterem hotelu, w którym wraz z żoną, wypoczywa! Oczywiście musiał zaśpiewać i to a capella. Specjalnie dla nas napisał relację z tego, jak spędzają czas nad Oceanem Indyjskim... i nie tylko na oceanem. Jest tu też mowa o czerwonym ferrari!

Andrzej Koziński: - Po cudownym wypoczynku nad Morzem Czerwonym w Egipcie, wspólnie ze znajomymi z zespołu "Piękni i Młodzi" oraz "Cliver" marzyło nam się polecieć na wakacje w bardziej odległe zakątki. Wspólnie z żoną wybraliśmy Zjednoczone Emiraty Arabskie i cudowny, słoneczny Dubaj. Tym razem postanowiliśmy, że polecimy sami. Już pierwszego dnia w cudownym hotelu poznaliśmy trzy pary Polaków z Warszawy, Torunia i Łodzi. Miało być kameralnie, a wyszło inaczej. Przyglądając się prognozie pogody jeszcze w Polsce zaobserwowaliśmy, że w okresie naszego wypoczynku będzie 26, 28 stopni i czasami niebo zachmurzone. Jednak już pierwszego dnia okazało się, że temperatura przekracza 34 stopnie w słońcu, a na niebie nie widać jednej chmurki. Drugiego dnia pobytu w cudownym hotelowym amfiteatrze został zorganizowany wybór mistera hotelu Miramar. Ze względu na fakt, że wszędzie mnie było pełno, dwie pary z Polski wytypowały mnie, abym startował w konkursie. Było 4 kandydatów: Niemiec, Rosjanin, Ukrainiec oraz ja z Polski. Trzeba było uczestniczyć w kilku konkurencjach, z czego jedna polegała na zaśpiewaniu piosenki a capella. Licznie zgromadzona publiczność oklaskami decydowała, kto zajmie jakie miejsce. Wielkim zaskoczeniem dla mnie było trofeum pierwszego vice mistera hotelu.

Wspólnie z małżonką codziennie znaleźliśmy choć dwie, trzy godziny, aby opalać się na czystej plaży przy brzegu bardzo ciepłego Oceanu Indyjskiego, gdyż nasz hotel znajdował się w miejscowości Fujairah nad tym oceanem. Podczas wycieczki do Dubaju odkryliśmy inny świat. Cudowna pogoda, wizyta w Dubaj molu, oglądanie tańczących fontann, zakupy na targu złota i przypraw, wjazd na najwyższą wieżę Burdż Kalifa to tylko cząstka tego, co widzieliśmy i co przeżyliśmy. Dwa dni później wykupilismy wycieczkę do stolicy ZEA, czyli Abu Dhabi. Byliśmy i oglądaliśmy to, co jest tylko marzeniem niejednego człowieka, czyli tor Formuły 1, byliśmy w Ferrari World, w największym parku rozrywki, w cudownej Marinie z prywatnymi jachtami m.in. znanych hollywoodzkich aktorów. Najważniejszym punktem jednak była wizyta w najpiękniejszym i największym Meczecie ZEA który powstał w 2007 roku. Zachwyca on swą potęgą bogactwa, 24-karatowym złotem, marmurami i największym na świecie żyrandolem pokrytym kryształami, złotem i kamieniami Swarovskiego. Na zdjęciach widać, że zarówno żona, jak i ja musieliśmy wejść do meczetu boso, ubrani w specjalne habaje, a kobiety muszą mieć na głowie specjalną chustę. W tym cudownym i gorącym kraju jesteśmy jeszcze do wtorku 19 grudnia. Całujemy wszystkich Polaków, znajomych i tych którzy czytają ten artykuł. Pozdrawiamy!

Zobacz koniecznie. Życzenia Bożonarodzeniowe na pomorska.pl:
Życzenia na święta Bożego Narodzenia. Wierszyki bożonarodzeniowe 2017
Śmieszne Życzenia Bożonarodzeniowe [WIERSZYKI I ŻYCZENIA]
Życzenia Bożonarodzeniowe. Tradycyjne i śmieszne wierszyki na Boże Narodzenie 2017
Życzenia Wigilijne. Wierszyki na Boże Narodzenie 2017

Do zobaczenia - odcinek 41 (07.12.2017) - hity w tv, kinie i vod v2.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo