Ekologiczne miasto, czyli co

Redakcja
Rozmowa z Piotrem_Wielgusem i Krzysztofem Ślebiodą z Pracowni Zrównoważonego Rozwoju

Zrównoważony rozwoj, to przede wszystkim…

- Jest to taki rozwój społeczno-gospodarczy, który zaspokaja potrzeby obecnego pokolenia i przyszłych pokoleń. My próbujemy tę prostą definicję przekuć na codzienną praktykę - na działania samorządu, przedsiębiorców i osób prywatnych. Zrównoważony rozwój jest jedną z najważniejszych wytycznych polityki Unii Europejskiej, jest zapewniony przez konstytucję i wpisany w strategiczne dokumenty dotyczące regionu czy miasta. Polityka, która jest prowadzona niestety ze zrównoważonym rozwojem niewiele ma wspólnego. W związku z tym podejmujemy różnego rodzaju działania, które mają coś zmienić, wskazywać, lobbować za rozwiązaniami, które będą wspierały zrównoważony rozwój.

I działacie wielotorowo.

- W zasadzie działamy w trzech sferach, podobnie jak zrównoważony rozwój zbudowany jest z trzech obszarów - rozwój gospodarczy, rozwój społeczny i ochrona środowiska. W zakresie rozwoju gospodarczego pracujemy na rzecz biznesu społecznie odpowiedzialnego. Promujemy ten biznes, wdrażamy razem z firmami strategie biznesu społecznie odpowiedzialnego. W obszarze społecznym naszym filarem jest budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Tu pojawiają się projekty związane z konsultacjami społecznymi, zaangażowaniem mieszkańców w kreowanie miasta, przestrzeni miejskich, rewitalizację Bydgoskiego Przedmieścia, infrastruktury, kultury czy polityki. W obszarze ochrony środowiska największy nacisk kładziemy na edukacje mieszkańców Torunia, ale i samorządowców. W każdej dziedzinie staramy się pracować warsztatowo, zastanawiamy się jakich narzędzi komunikacyjnych użyć.

A przede wszystkim wychodzicie do mieszkańców

- Staramy się angażować mieszkańców w rzeczy dla nich ważne. Jeden z naszych projektów, jakim jest "Śniadanie na trawie" wielki piknik w centrum miasta, w czasie którego pojawiają się różne działania warsztatowe, o wielu rzeczach przy tej okazji mówimy. Ostatni nasz pomysł to Land Art Festiwal - Artyści dla Ziemi. Poszukiwaliśmy nowego narzędzia komunikacji i zaprosiliśmy do współpracy artystów. Z góry narzuciliśmy temat, jakim jest ochrona przyrody oraz formę, bo chcemy żeby artyści wyszli w przestrzeń publiczną. Jest to kolejne działanie, które będziemy chcieli kontynuować cyklicznie.

Czy to oznacza, że z ekologią trzeba przebić się trochę podstępem. W atrakcyjnej formie przemycić istotne problemy?
- Mówi się, że ekologia zarezerwowana jest dla organizacji pozarządowych, czy ekologów. Sam wizerunek ekologów nie jest zbyt pozytywny, nie jesteśmy lubiani przez społeczeństwo. Ekolog kojarzony jest z człowiekiem przypinającym się do drzewa. My chcemy trochę odczarować takie myślenie, pokazać że mówimy o normalnych rzeczach, zwykłej ludzkiej etyce do otaczającego nas świata. Dzięki temu ludzie z nami rozmawiają, zauważają że my także jesteśmy zwykłymi ludźmi.

Ważne jest to, że staramy się mówić o rzeczach, które wydają się trudne w sposób prosty. Chcemy dać prosty przekaz, że każdy z nas ma wpływ na to jak wygląda nasza planeta. To nie jest dzieło kilkudziesięciu, czy kilku tysięcy osób, tylko kilku miliardów. Jeśli każdy z nas ma na to wpływ, każdy ma szansę coś zrobić. Czasem są to rzeczywiście trudne rzeczy i nie wszyscy są w stanie je zrozumieć, ale w większości są to nasze proste, codzienne decyzje. Jeżeli nauczymy się zwracać uwagę na rzeczy podstawowe jak oszczędność energii, czy wybór środka transportu, ten wpływ będzie bardziej świadomy i będziemy mogli zadbać o zmniejszenie śladu ekologicznego jaki zostawiamy na naszej planecie.

Ale nie tylko do mieszkańców naszego kierujecie swoje działania. Na co dzień możemy wdrażać ekologiczne zachowania, z drugiej strony sami niewiele możemy…
- Staramy się dotrzeć zarówno do osób indywidualnych, do wszystkich, którzy co dzień podejmują decyzje o wyborze stylu życia, hobby. A z drugiej strony mówimy o działaniach systemowych. Bardzo trudno mówić ludziom: przesiądźcie się na rowery, bo to bezpieczne, skoro tak nie jest. Trudno mówić segregujcie śmieci, kiedy trzeba iść kilka kilometrów do kontenerów, gdzie można je wyrzucić. Na niektóre rzeczy, które ułatwiają nam ekologiczne życie nie mamy wpływu. Stąd nasze działania systemowe, bo nie chodzi o to żebyśmy dla ochrony środowiska się poświęcali, czy narażali swoje życie. Samorząd ma nam to ułatwić, przez pewne rozwiązania.

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie