Pomorzanin rundę zasadniczą ukończył na 2. miejscu, a gąsawianie byli pięć pozycji niżej. Zespół z Pałuk do końca walczył o utrzymanie, co im się ostatecznie udało. Rzutem na taśmę wyprzedzili lokalnego rywala z Rogowa.
- Woleliśmy grać z Gąsawą, niż Rogowem z kilku względów - mówi trener Andrzej Makowski. - Lepiej grać na boisku ze sztuczną nawierzchnią, niż na naturalnej trawie. Piłka bardziej "słucha się'' zawodników, a po za tym ryzyko odniesienia kontuzji jest dużo mniejsze. Poza tym mamy świeżo w pamięci wysoką wygraną nad zespołem Gąsawy. Niecały miesiąc temu pokonaliśmy ich aż 11:0. Nie pamiętam tak okazałego zwycięstwa - twierdzi szkoleniowiec.
Obecnie oba zespoły dzieli różnica co najmniej klasy, więc torunianie powinni sobie poradzić w dwóch meczach.
- Taki jest plan, by nie dopuścić do trzeciego, decydującego meczu - przyznaje trener Makowski. - Nie chcemy narażać się na niepotrzebne nerwy. W dwóch pierwszych meczach musimy zagrać spokojnie, by nie złapać jakiś przypadkowych kartek. Na razie skupiamy się tylko na meczach z Gąsawą, a nie myślimy z kim zagramy w półfinale. Szanujemy rywala z Pałuk i póki co, to on jest dla nas najważniejszy._Jednak chcielibyśmy już w sobotę o nim zapomnieć i myśleć o kolejnym etapie rywalizacji - przekonuje szkoleniowiec.
Siła Pomorzanina powinna jeszcze wzrosnąć w porównaniu z ostatnim meczem, ponieważ po wyleczeniu urazów do składu wracają Bartosz Żywiczka i Karol Szyplik. Praktycznie tylko Michał Janiszewski, który ma rękę w gipsie, nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Być może będzie gotów na ostatnie mecze.
Piątkowy mecz w Gąsawie rozpoczyna się o 19. Drugie spotkanie w Toruniu dzień później o 17. Ewentualny trzeci pojedynek zaplanowany jest w niedzielę o 12.
Pozostałe pary : LKS Rogowo - Grunwald Poznań, Warta Poznań - Pocztowiec Poznań, AZS AWF Poznań - Start Gniezno.