Jechali na święta z "przygodami". Autobus PKS Grudziądz utknął w Poznaniu

(marz)
Autobusy zimą czasem odmawiają posłuszeństwa. Do Poznania pojechał akurat ładny, wysoki, przeznaczony na dalekie trasy. Cóż z tego, że ładnie wyglądał, skoro z Poznania nie pojechał.... Na zdjęciu: autobus PKS na bliższej Grudziądzowi trasie
Autobusy zimą czasem odmawiają posłuszeństwa. Do Poznania pojechał akurat ładny, wysoki, przeznaczony na dalekie trasy. Cóż z tego, że ładnie wyglądał, skoro z Poznania nie pojechał.... Na zdjęciu: autobus PKS na bliższej Grudziądzowi trasie Łukasz Ernestowicz
Pasażerowie na poznańskim dworcu PKS, wybierający się do Grudziądza, nie mieli czym odjechać. Kierowca autobusu grudziądzkiego PKS, nie mógł pojazdu uruchomić.

Nie będą miło wspominać podróży do Grudziądza pasażerowie, którzy jechali na święta z Poznania, 21 grudnia.

Kierowca autobusu, który miał odjechać z dworca w Poznaniu o godz. 16.15, nie mógł pojazdu uruchomić. Spore grono pasażerów niecierpliwiło się. Przekazano im informację, że "autobus jest opóźniony z przyczyn technicznych". Wezwano więc pomoc techniczną.

Poznańskie pogotowie techniczne dwoiło się i troiło. Czas płynął, a pasażerowie czekali na dworcu, aż pojazd zostanie naprawiony.

Minęła godzina, dwie... I nic. Ludzie zaczęli głośno krytykować stan pojazdu PKS Grudziądz.

Wielu po godz. 18 ruszyło do kas, żeby im oddano pieniądze za bilety. Zrezygnowali z wyjazdu, gdyż wciąż nie było wiadomo, kiedy i czy w ogóle autobus zostanie uruchomiony.

Następny kurs do Grudziądza mieli dopiero na drugi dzień o godz. 6. Stracili czas i nerwy.

W Grudziądzu mieli nadzieję, że autobus odpali...

A w feralny piątek, jeszcze około godz. 20 dyżurny na dworcu grudziądzkim był "pod telefonem" z kolegami w Poznaniu. Miał nadzieję, że uda się zapalić silnik autobusu i ruszy w końcu w trasę powrotną. - Przecież kierowca musi wrócić z Poznania - tłumaczył dzwoniącym na dworzec PKS w Grudziądzu pasażerom. Niestety, otrzymał wkrótce informację, że rozrusznik w ogóle nie reaguje. Autobus ten rano bez problemu dojechał do Poznania, ale nie mógł po południu wrócić. W dyspozytorni mówili: - Awarie się zdarzają. Martwili się. I przepraszali.

Na drugi dzień, 22 grudnia pasażerowie ledwie pomieścili się w porannym autobusie PKS Elbląg o godz. 6 z Poznania. Zbrakło miejsca na walizki w luku bagażowym, bo pojazd musiał zabrać też osoby, które nie odjechały do Grudziądza poprzedniego dnia o 16.15...

Autobus tego przewoźnika dotarł do Grudziądza już bez żadnych problemów.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie