Po cyklu naszych publikacji na temat zaniedbanej kamienicy, która znajduje się przy ulicy Długiej 22, losem budynku zainteresowali się bydgoscy licealiści.
- To nasza odpowiedź na konkurs, który ogłosił w tym roku Wojewódzki Ośrodek Kultury i Sztuki "Stara Ochronka" - mówi Wojciech Mamys, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida. - Chcielibyśmy zwrócić uwagę na ten budynek. W konkursie chodzi o wskazanie i przedstawienie historii miejsc w Bydgoszczy, które są wartościowe, ale nieco zapomniane. Ta kamienica, jedna z najstarszych w mieście, jest dziś bardzo zaniedbana.
Nieruchomość, która zwycięży w konkursie WOKiS "Starej Ochronki", m.in. zostałaby uporządkowana przez licealistów.
- To może niewiele, ale w sytuacji, gdy miasto nie ma pieniędzy na remont domu, przydałoby się chociaż trochę odświeżyć kamienicę - dodaje Mamys.
Dom przy ulicy Długiej 22, choć jego historia sięga końca XVIII wieku, nie znajduje się jeszcze na liście zabytków. Od miesięcy przeciąga się procedura związana z ujęciem go w rejestrze nieruchomości chronionych prawem. Kamienica ma też własną, ciekawą historię.
Od samego powstania domu mieściła się w nim oberża. Miał w niej nawet nocować sam król Prus Fryderyk Wilhelm, podczas swojej ucieczki przed wojskami Napoleona.
- To niewykluczone - przyznaje Zbigniew Biegański z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. - Zresztą nie był jedynym władcą pruskim, który zatrzymał się w Bydgoszczy.
Nieruchomość jest obecnie zarządzana przez Administrację Domów Miejskich. Tylko trzy lokale w kamienicy są zajmowane przez mieszkańców. Całość, wraz z podwórzem, na które prowadzi wjazd od strony ulicy Pod Blankami, jest zaniedbana. Z roku na rok niszczeją, między innymi drewniane podcienie w oficynie domu.
- Budynek rzeczywiście wymaga kapitalnego remontu - mówi Magdalena Marszałek, rzecznik bydgoskiej ADM. - Dopóki jednak nie zakończymy jego inwentaryzacji, nie można szczegółowo określić, które jego części jest jeszcze sens remontować.