Kanapa polityczna: Europa w skarpetkach. Islam zapuka do nas od wschodu

ADAM WILLMA
Z prof. Romanem Backerem, politologiem, rozmawia Adam Willma.

www.pomorska.pl/publicystyka

Więcej publicystyki znajdziesz na podstronie www.pomorska.pl/publicystyka

- Panie profesorze, europeizujemy się na potęgę - w stolicy powstaje nowy, wielki meczet.
- Nie wróżę temu przedsięwzięciu dużego sukcesu frekwencyjnego. Przed wejściem do meczetu trzeba ściągnąć buty. Obawiam się, że w Polsce jest to obciążone nadmiernym ryzykiem.

- Puścimy wahabitów w skarpetkach.
- Tego akurat nie byłbym pewien. Populacja wyznawców islamu w Europie jest grupą w której przyrost naturalny jest najwyższy. Do tego dochodzą ludzie nawróceni na islam, a tych każdego roku przybywa tylko we Francji około 100 tys. I na nic nie zda się oficjalny zakaz budowy minaretów w Szwajcarii.

- Nie straszmy, panie profesorze.
- Ależ ja wcale nie straszę. Zapowiedzi upadku cywilizacji europejskiej uważam za niedorzeczne. Ta cywilizacja będzie jednak się zmieniać. Była już Europa bogów greckich i rzymskich, była Europa gotyckich katedr i sądzę, że całkiem realna jest Europa minaretów. We Francji do chrześcijańskich kościołów uczęszcza około 4 procent wiernych. Gmachy kościołów coraz częściej kojarzą się z halami targowymi, salami koncertowymi, albo ekstrawaganckimi mieszkaniami. Statystyczny Europejczyk w ubiegłym roku przeczytał kilka kryminałów ewentualnie romansów. Biblii nie trzymał w ręku. Dla młodego człowieka, poszukującego w religii sensu życia wybór pomiędzy zwiotczałym chrześcijaństwem, a islamem jest jasny.

- Samobójcze zamachy nie odstraszają?
- Wręcz przeciwnie, są przypieczętowaniem prawdziwego poświęcenia. A poświęcenie dla wiary to termin w starej Europie dawno zapomniany. Islam na rynku religijnym sprawia wrażenie towaru pierwszej świeżości. A jeśli dodamy do tego co kilka tygodni wybuchające afery pedofilskie w katolickich zgromadzeniach to tworzy nam się jasna wizja, po której stronie jest moralna czystość. Do tego dochodzi zjawisko, o którym nie słyszy się w Polsce - muzułmański obowiązek wspierania ubogich. To właśnie tego typu działalność wzmacnia islam w krajach trzeciego świata.

- Ale wojowniczo nastawienia muzułmanie to tylko ułamek całej społeczności muzułmańskiej.
- Szacuje się, że około 10 procent, co jest marnym pocieszeniem, zważywszy że w liczbach bezwzględnych oznacza to około 100 milionów ludzi. I tu czeka nas zaskoczenie - w równej mierze co z Zachodu tryumfujący islam zapuka do nas od strony wschodniej. Rosnąca populacja wyznawców Mahometa w Rosji jest już w tym kraju tematem poważnych analiz.

- Europa jednoczy się w specyficzny sposób. W ramach solidarności z Duńczykami, kolejne gazety drukują karykatury Mahometa w postaci psa.
- Z opinii demografów wynika, że wpływy społeczności muzułmańskiej będą wzrastały czy to się Europejczykom podoba, czy nie. W tej sytuacji bez znaczenia jest czy cywilizacja współczesnego islamu podoba nam się czy nie. Protesty na nic się zdadzą - większy pożytek będzie z bliższego przyjrzenia się tej kulturze. A jeśli dobrze ją poznamy, okaże się, że znajdziemy w niej wiele wspólnego z mentalnością naszych przodków sprzed stu lat.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie