Każdy tu znajdzie coś dla siebie. Lalki poszły w ruch

Magdalena Janowska
fot. Anna Wojciulewicz
Udostępnij:
- Kryzys nie dotknął naszego festiwalu - zapewniali organizatorzy teatralnych "Spotkań" podczas inauguracji imprezy. Pierwszy dzień przeglądu pokazuje, że mieli rację.

"Trzej Muszkieterowie" czeskiego teatru Divadlo Alfa i "Anatema" Duda Paiva Company z Holandii to spektakle prezentowane jako pierwsze w bloku konkursowym Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek "Spotkania". Do piątku zobaczymy jeszcze dziesięć przedstawień zakwalifikowanych do rywalizacji o festiwalowe laury.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego
Motto bohaterów powieści Aleksandra Dumasa znakomicie sprawdziło się także na scenie. Tym, co najbardziej urzeka w lalkowej inscenizacji "Trzech Muszkieterów", jest właśnie gra zespołowa. Muzyka na żywo (akordeon, instrumenty perkusyjne i wokal) świetnie uzupełnia akcję planu lalkowego, gdzie niewielkie kukiełki (rodem z epoki) wyczyniają niezliczone harce, typowe dla opowieści spod znaku płaszcza i szpady: są zatem spiski, romanse, pościgi i pojedynki. Pojawia się, rzecz jasna, wyrachowanie i okrucieństwo, ale wygrywa dobro i sprawiedliwość. Wszystkie niezbędne elementy gatunku spina humor - mnóstwo drobnych gestów i pomysłowych gagów co chwila doprowadza publiczność do śmiechu. Intencje bohaterów - mimo że spektakl tłumaczony był tylko we fragmentach - czytelne były nawet dla najmłodszych widzów. A to dowód na to, że twórcom z Divadlo Alfa udało się wypracować uniwersalny język teatralnej wypowiedzi. Kolejna zaleta spektaklu to z pewnością warsztat czeskich lalkarzy, którzy umiejętnie ożywiali swoje postaci, nie wyprowadzając widzów spod uroku teatralnej iluzji.

Zielony potwór kontra medycy
Bardzo dobra animacja to także walor drugiego z konkursowych przedstawień - "Anatemy" holenderskiego teatru Dudy Paivy. W spektaklu stanowiącym połączenie teatru lalkowego, tańca i multimediów dwaj tancerze-animatorzy kreują na scenie dziwną i zaskakującą opowieść o lekarzach i zielonym potworze. Wykorzystują do tego znane motywy literackie czy filmowe - łatwo znaleźć nawiązania do "Kopciuszka", "Czerwonego Kapturka" czy historii Frankensteina. Przekształcają je jednak w taki sposób, że nawet znajomość źródła, którym się inspirują, nie pozwala przewidzieć, co będzie zaraz. Przykłady? Pantofelek Kopciuszka w spektaklu jest skarpetą z miękkim obcasem, a czerwona chustka, która przykrywa głowę Czerwonego Kapturka, po chwili staje się kraciastym piknikowym obrusem.
Dzięki takim zabiegom w przedstawieniu Holendrów również nie brakuje dowcipu i siły bezsłownego przekazu. Ale "Anatema" ma także momenty mroczne, niepokojące. Można je odczytać nie tyle jako "opowieść o zarażeniu złem i rozsiewaniu nienawiści" - jak zapowiadany był spektakl - ale jako ostrzeżenie przed przekraczaniem granicy ludzkich kompetencji. Człowiek przywłaszczający sobie moc twórczą musi uważać, by jego dzieła nie obróciły się przeciwko niemu.

Dzisiejsze "Spotkania"
Dziś na scenie Teatru Baj Pomorski zobaczymy dwa konkursowe przedstawienia: Króla Małp Szanghajskiego Teatru Lalek (godz. 10) oraz Splin Figurentheater Vilde&Vogel z Lipska (godz. 20).
Poza konkursem w samo południe gospodarze pokażą "Wschód i zachód słonia" , a o godz. 18 zaprezentują się studenci Akademii Teatralnej w Warszawie. O 22 w bloku imprez towarzyszących odbędzie się koncert zespołu Bubliczki Cashubian Klezmer Band - wstęp wolny. Bilety na spektakle dla dorosłych 20 zł, na spektakle dla dzieci - 15 zł, na prezentacje studentów - 5 zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie