Maciej Musiał nie wyleciał z matury, choć miał przy sobie telefon? Matura 2014 - równi i równiejsi?

AKA (oprac.)
facebook.com/pages/Maciek-Musiał
Maciej Musiał wrzucił na swój profil na Facebooku zdjęcie, które wydaje się być zrobione w trakcie matury. Zdjęcie prezentujemy obok. Aktor mimo, że wniósł telefon komórkowy na egzamin maturalny, nie został wyproszony z sali i dokończył maturę.

Celebryci mają lepiej?

Zgodnie z przepisami Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, na egzamin maturalny nie można wnosić żadnych urządzeń telekomunikacyjnych, także telefonu komórkowego.
W rozporządzeniu CKE jest to sprecyzowane bardzo dokładnie: "wniesienie lub korzystanie". W przypadku złamania przez maturzystę tego zapisu, przewodniczący komisji egzaminacyjnej jest zobowiązany przerwać egzamin osoby, która złamała przepis. Egzamin zostaje unieważniony, a winowajca może przystąpić do niego ponownie w innym terminie.

Jak widać, przepisy nie obowiązują celebrytów. Maciej Musiał wniósł telefon komórkowy na egzamin maturalny, a mimo to dokończył go.

Jest to tym bardziej rażące i niesprawiedliwe, że w czasie tegorocznych egzaminów maturalnych było kilka przypadków unieważnienia matury, właśnie w związku z posiadaniem przez nieszczęśników telefonów komórkowych.

Zobacz także: Zaradny maturzysta załatwił sobie pomoc: kolega podyktował mu maturę przez radio
Jak podaje echodnia.eu, maturzysta z Chrobrza będzie musiał przystąpić do poprawki w sierpniu, bo w czasie egzaminu zadzwonił jego telefon. Pechowy maturzysta nie oddał telefonu komórkowego przed rozpoczęciem egzaminu. W trakcie testu telefon zadzwonił.

Kolejny przypadek miał miejsce w Poznaniu. Jak donosi eska.pl, maturzysta stracił możliwość podejścia do rozszerzonej matury z języka angielskiego przez dzwoniący w kieszeni telefon.
W trakcie przerwy przed maturą z angielskiego na poziomie rozszerzonym, maturzyści - dwaj koledzy - do ostatniej chwili wspólnie przeglądali notatki. Po rozpoczęciu egzaminu, ale jeszcze przed rozdaniem arkuszy, jednemu z chłopaków zadzwonił telefon. Maturzysta nie odebrał i pospiesznie oddał telefon, wraz z przeprosinami, że nie zostawił telefonu poza salą. Usiadł, a po chwili otrzymał - wraz z resztą maturzystów - arkusz do egzaminu. Jednakże w trakcie, gdy chłopak pisał test, dyrekcja szkoły konsultowała się z Centralną Komisją Edukacyjną. W wyniku narady podjęto decyzję o przerwaniu egzaminu w przypadku tego pechowca i wyproszeniu go z sali.

Równi i równiejsi?

W obu przypadkach uczniowie nie korzystali z telefonu, ale zastosowanie miała tu część przepisu mówiąca o wniesieniu sprzętu telekomunikacyjnego.

Maciej Musiał, skoro zrobił sobie zdjęcie, też musiał mieć przy sobie telefon komórkowy. Jednak w jego przypadku wszystko skończyło się pomyślnie. Cieszymy się, że aktor napisał maturę, życzymy też, żeby wszystko było na pięć, ale szkoda innych, z którymi - za podobne przewinienie - nikt się nie obszedł łagodnie.

Co sądzicie o tej sytuacji? Zapraszamy do komentowania na forum.pomorska.pl.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czik

Bo aparaty mają tylko komórki:) oklaski :)

g
gosc

A jak chcecie udowodnić mu ze nie był to np aparat fotograficzny? No chyba ze uważacie aparat fotograficzny także jako urządzenie telekomunikacyjne...

m
miki

W Sępólnie słyszałam, że  chłopak też wyleciał z sali i przerwali mu egzamin, bo mu komórka zadzwoniła czy też wypadła

Z
Zbych

Jak rozumiem, CKE ma unieważnić egzamin autorowi na podstawie zdjęcia z fejsa? Gratuluję autorom artykułu rozumu. Unieważnienia dokonać można w przypadku złapania na gorącym uczynku. Nikt go nie złapał, więc nie ma znaczenia czy wrzucił zdjęcie czy nie. Koniec, kropka.

a
anonim

jesteście już jak fakt i ten zjebany superekspres !! żenada, zacznijcie pisać o rzeczach ważnych, a nie wywoływać jakieś dyskusje o pierdołach, pomijając jeszcze to, że zdjęcie to pewnie fake. 

M
Megan

Rażąca niesprawiedliwość! Tamte dwie osoby tylko wniosły telefon do sali egzaminacyjnej, jedna z nich nawet go oddała przed otrzymaniem arkusza, a mimo to została wyrzucona z egzaminu.

Dlaczego celebryci są ponad prawem, a zwykłemu śmiertelnikowi zawsze jest pod górkę?

Ja też zdaję maturę w tym roku i na egzaminie z języka polskiego komisja poprosiła nas także o pozostawienie kluczyków samochodowych z immobilizerem w sekretariacie szkoły przed wejściem do sali.

Dlaczego nie zostały wyciągnięte konsekwencje wobec Macieja Musiała, który nie tylko wniósł, ale także użył telefonu na maturze.

e
ewa

przecież to widać gołym okiem przeróbkę zdjęcia

Dodaj ogłoszenie