Zostałam zgwałcona na dachu budynku, gdzie sprawca zaciągnął mnie, przyciskając nóż do pleców - mówiła gwiazda na łamach pisma. Teraz, podczas programu Howarda Sterna, królowa pop zdecydowała się na zdradzenie kolejnych detali z tamtego okresu. Do zdarzenia doszło, kiedy piosenkarka miała 19 lat i mieszkała w Nowym Jorku. - Pewnego dnia lekcje tańca, na które uczęszczałam, zostały odwołane. Potrzebowałam gdzieś zadzwonić, ale nie miałam pieniędzy. Trafiłam na mężczyznę, który pozwolił mi zadzwonić ze swojego mieszkania. Zostałam zgwałcona - powiedziała w trakcie audycji radiowej. Królowa pop przyznała, że nie zawiadomiła o tym fakcie policji. - Nie zgłosiłam tego na policję, nie było sensu. To zbyt duże upokorzenie - wyznała Madonna. Najwyraźniej Howard Stern ma niebywały wpływ na gwiazdy. Kilka miesięcy temu w jego radiowym show Lady Gaga również opowiedziała o swoim dramacie. Podobnie jak Madonna, ona także jako 19-latka była ofiarą gwałtu.
Madonna szczerze o gwałcie. - Nie zgłosiłam tego na policję. To zbyt duże upokorzenie

W 2013 roku Madonna publicznie przyznała, że jest ofiarą gwałtu. Wyznanie, na jakie zdecydowała się artystka, w wywiadzie dla "Harper's Bazaar", wstrząsnęło mediami.-