Miecio urodził się martwy. Medycy zawalczyli o pierwszy oddech. Dziecko czeka długa rehabilitacja. Potrzebne wsparcie! (ZDJĘCIA)

Olga Goździewska
Olga Goździewska
Mietek to mały wojownik. Potrzebuje wsparcia ludzi o wielkich sercach. Ola Korycka
Domowy poród młodej mamy przerodził się w koszmar. Miecio urodził się martwy. Dopiero po kilkunastu minutach odzyskał życie, dzięki zespołowi pogotowia. Dziecko może być opóźnione w rozwoju. Rodzice nie chcą na to pozwolić. W sieci ruszyła zbiórka na kosztowną rehabilitację. Każdy może wesprzeć ratowanie zdrowia chłopca!

Mietek jest najmłodszym z czwórki rodzeństwa. Zarówno poprzednie ciąże, jak ostatnia, przebiegały książkowo.

- Termin porodu przypadał na 13 lipca, dzień później zgłosiłam się do lekarza, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Badanie USG nie wykazało większych nieprawidłowości, w zapisie KTG poza bardzo delikatnymi skurczami co osiem minut. Wszystko było w porządku. Dostałam skierowanie na ewentualne wywołanie porodu, ale ważne dopiero od 20 lipca (zgodnie z procedurami przyjęć pacjentek po terminie). Wróciłam do domu. Wieczorem skurcze ustały, więc spokojnie położyłam się spać, nie sądząc nawet, że najbliższe godziny przyniosą tak tragiczne dla całej naszej rodziny wydarzenia - mówi Ola Korycka, młoda mama z Białegostoku.

Zobacz też:Mała Oliwia przeżyła koszmarny wypadek samochodowy. Lekarze z DSK walczą o jej zdrowie. Potrzebne wsparcie finansowe! (ZDJĘCIA)

Miecio trafił w ramiona taty, siny, bez oddechu, bez bijącego serca

Nad ranem dziewczynie zaczęły odchodzić brązowo-zielone wody płodowe. Rozpoczęła się od razu gwałtowna czynność skurczowa. Ból nie pozwalał jej chodzić.

Bardzo szybko poczułam, że nasz wyczekany synek jest już prawie na świecie. Niestety, nie wszystko działo się tak, jak powinno. Przed główką Miecia przodował duży fragment pępowiny. Jak się później okazało był on przyczyną tragedii - opisuje dziewczyna.

Poród przyjął ojciec. Dziecko było sine, bez oddechu, bez bijącego serca.

- Szybko przejęłam go od męża, by zacząć go ratować. Tymczasem do mieszkania przyjechały dwa zespoły pogotowia ratunkowego, które podjęły reanimację syna. Heroiczna walka medyków dała Mieciowi drugie życie. Po około 15 minutach od przyjścia na świat jego serce zabiło.

Punktacja APGAR Miecia, spisywana przez zespół PR - 0, 0, 0, 1pkt po 10 minutach

Mama z dzieckiem została przewieziona do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Mietek trafił na Oddział Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka, gdzie praktycznie od razu poddano go hipotermii leczniczej, zaintubowano, zaczęto podawać leki, przeprowadzano wszelkie możliwe badania i konsultacje.

https://www.instagram.com/p/CDy1ivKjMLG

- Syn miał krytyczne wyniki EEG, występowały u niego drgawki i drżenia mięśniowe, nie oddychał samodzielnie, nerki i wątroba były niewydolne. Z pobytu w szpitalu pamiętam doskonale, że zastanawialiśmy się, czy żegnać się z synkiem, czy w ogóle się jeszcze zobaczymy - relacjonuje Ola.

Potrzebne wsparcie finansowe!

Po 72-godzinnej hipotermii stan Miecia poprawiał się. Nerki podjęły pracę, wyniki badań krwi były lepsze. Zapis EEG zaczął dawać nadzieję, że mózg Mietka będzie pracował. Został rozintubowany i poddawano go biernej tlenoterapii. Do żołądka założono sondę, by mógł dostawać mój pokarm, następnie z pomocą fizjoterapii pobudzono odruch ssania i podjęto próby karmienia butelką.

- Wtedy wiedzieliśmy już, że Mietek przeżyje. Niewiadomą jednak było to, jak będzie wyglądało życie, które jest mu pisane - mówią rodzice.

W 9-tej dobie życia przeprowadzono bardzo ważne badanie - rezonans magnetyczny mózgu. Wyniki są pozytywne. Mózg dziecka nie obumarł. 10 sierpnia chłopiec został wypisany do domu. Z plikiem skierowań do różnych specjalistów. W przygotowaniu jest także wniosek o orzeczenie o niepełnosprawności.

- Mietek będzie wymagał intensywnej rehabilitacji i opieki najlepszych specjalistów, by pomóc mu po tych "drugich narodzinach". Mimo tego, że mózg nie obumarł, to nie wiemy do końca, jakie problemy napotkają nas za kilka miesięcy - podkreśla Korycka - Ma problemy ze słabym napięciem mięśniowym w osi głowa-tułów. Mietek może być opóźniony ruchowo, może nie siadać, nie wstawać, nie chodzić. Z drugiej strony mogą pojawić się problemy z mową, nauką, skupieniem uwagi, integracją sensoryczną, wzrokiem i słuchem - dodaje młoda mama.

Niedotlenienie okołoporodowe może mieć wiele długotrwałych konsekwencji. Rodzina potrzebuje wsparcia finansowego w leczeniu dziecka. Datki na zbiórkę można wpłacać tutaj: Życie dla Mietka

Czy Polacy chcą się szczepić, bo zaczęli się bać?

Wideo

Materiał oryginalny: Miecio urodził się martwy. Medycy zawalczyli o pierwszy oddech. Dziecko czeka długa rehabilitacja. Potrzebne wsparcie! (ZDJĘCIA) - Kurier Poranny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3