Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. "Na mistrzostwach świata składy będą różne, ale zmian będzie mniej"

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Zaktualizowano 
W pierwszej fazie turnieju reprezentacja Polski rozegra pięć meczów w siedem dni. Aneta Zurek / Polska Press
SIATKÓWKA. MISTRZOSTWA ŚWIATA. Drużyna jest nowa, więc system Vitala Heynena jest naturalny - mówi mistrz świata z 1974 r. Stanisław Gościniak startem reprezentacji Polski w mistrzostwach świata. Pierwszy mecz Biało-Czerwoni rozegrają w środę z Kubą.

Lepiej mieć żelazną i mocną szóstkę z libero czy nieco słabszą, ale na wyrównanym poziomie 14?
Jeśli popatrzymy na parę poprzednich mistrzowskich turniejów, to zwycięskie drużyny grały siedmioma, ośmioma zawodnikami. Tak było z Brazylijczykami, tak samo było wcześniej z Włochami. Siatkówka polega na tym, żeby mieć mocny pierwszy zespół, a nie tylko jednego czy dwóch. Oni meczu nie wygrają. Nawet jeśli reszta zespołu będzie na równym, średnim poziomie.

System stosowany przez Vitala Heynena, czyli częstych zmian, jest złotym środkiem dla tego, że mamy obecnie w drużynie dużo młodych i niedoświadczonych siatkarz ?
Tu mamy dwa tematy. Zaraz po wygraniu mistrzostw świata w 2014 r. czterech podstawowych graczy zakończyło karierę w reprezentacji. O czym zapomniała część środowiska. Stephane’a Antigę zwolniono, jakby nie biorąc tego pod uwagę. Nastąpiła wymiana pokoleniowa, która jest normalną koleją rzeczy. Nie tylko u nas. I to jest przyczyną tego, że Heynen, który pracuje z naszą kadrą krótko, bo od tego roku, wprowadza do zespołu młodych. Tych mamy dobrych. Natomiast zawodników, którzy w kadrze grają od lat, Heynen zna. Przecież pracował u nas wcześniej w Bydgoszczy, grał przeciwko naszej kadrze jako trener reprezentacji Belgii czy Niemiec.

Druga sprawa?
Druga sprawa to kontuzje. Niestety, o Mateuszu Mice możemy tylko powiedzieć, że jest obiecujący, bo uraz wykluczył go z kadry. Z tych, co są, to Michał Kubiak miał problemy z okiem i nie grał w Lidze Narodów. Piotr Nowakowski z czasem dochodził do kadry. Ale takie problemy mają też inne drużyny, jak nasi grupowi rywale Bułgarzy albo Włosi. Swoją drogą, czytałem komentarze po remisie naszych piłkarzy z Włochami. Uważam to za duży sukces. Mimo to zarzuca się trenerowi, że wystawił zawodnika, który nie gra w klubie. Przecież szkoleniowiec o tym wie i to on podejmuje decyzje. Tak samo jest z Heynenem. Założył sobie plan, który konsekwentnie realizował, mimo pytań zewsząd, jaka ta szóstka będzie. Przecież musiał przyjrzeć się zawodnikom w trakcie meczów. Nawet na Memoriale Huberta Wagnera nasi rywale też dokonywali zmian. Od tego są przygotowania.

Podejrzewa Pan, że podczas mistrzostw rotacji w polskiej drużynie będzie mniej?
Turniej jest długi, zaczynamy go starciem z Kubą, czyli rywalem z nie najwyższej półki. Mimo to myślę, że wyjdziemy najmocniejszym składem w danym dniu. Przykrej niespodzianki być nie może. A skład mamy wyrównany, na tyle że nieważne, czy trener wystawi zawodnika „iks”, czy „igrek”. Decydować będzie dyspozycja i samopoczucie w danym dniu. I tak może być mecz po meczu. A już w trakcie spotkań nie spodziewam się tylu rotacji, co w trakcie meczów towarzyskich.

Polska po Lidze Narodów, w której zajęła piąte miejsce, wygrała siedem sparingów. Przed mistrzostwami jest Pan optymistą czy pesymistą?
Daleki jestem od pompowania balonika. Gdy jechaliśmy na mistrzostwa świata do Meksyku w 1974 r., nikt o medalu nie mówił, bo nie było ku temu podstaw. Dopiero, jak je wygraliśmy, Hubert Wagner zapowiadał, że na igrzyska do Montrealu w 1976 r. Polska jedzie po złoty medal. Ale to były inne czasy. Obecnie wiele takich zapowiedzi nie ma albo się nie sprawdzają. Weźmy pod uwagę choćby piłkarski mundial. Świetne zespoły zatrzymywały się na fazie grupowej. Nie zdziwię się, jeśli tak samo będzie na siatkarskich mistrzostwach. Natomiast słyszałem, że nasza drużyna ma być w szóstce. Żeby się w niej znaleźć, trzeba przejść dwie fazy grupowe...

Czego oczekiwać od reprezentacji Polski, skoro z jednej strony broni tytułu mistrza świata, a z drugiej od tamtego czasu nie zdobyła medalu znaczącego turnieju?
Sport weryfikuje szybko i sprawiedliwie. To nie polityka, gdzie można picować. A jak ktoś próbuje, na przykład stosując doping, to wpada. Wolę skromność niż obiecanki cacanki. Cztery lata to szmat czasu. Zespół się zmienił, inne drużyny też. Nie powiem, że spodziewam się wygrania mistrzostw świata, ale będę ściskał kciuki za nasz zespół. Żeby grał na miarę swoich aktualnych możliwości. To nowa drużyna i z nowym trenerem, a siatkówka ma to do siebie, że nie da się zebrać grupy zawodników i być najlepszym na świecie. Do tego trzeba dojrzeć. Faworyci do półfinałów, bo finał to odrębna sprawa, są inni. Jest ich pięciu, sześciu. Poza tym to faza grupowa pokaże nam, kto jaką siłą dysponuje.

Gdy rozmawialiśmy rok temu, kiedy został zwolniony Ferdinando De Giorgi, mówił Pan, że jego następcą powinien być Polak. Został Belg.
Vitala znam jakieś 20 lat. Poznałem go, gdy był jeszcze rozgrywającym reprezentacji Belgii. Czymś, co go wyróżnia jest temperament i mentalność. Ta druga cecha w przypadku naszych zawodników jest specyficzna. Pewnie gdyby trenerem został Polak, to by było, jak było. Choć gdy prowadziłem kadrę, na igrzyskach w Atenach w 1996 r. doszliśmy do ćwierćfinału. Od tamtego czasu nikt do tej fazy nie dotarł. Obecnie po zmianie De Giorgiego na Heynena drużyna wróciła do dobrych wyników. Choć zastanawiałem się, czy nie lepiej dałoby dać jeszcze raz drużynę Antidze. Tyle że nie wiemy, czy siatkarze by mu znowu zaufali. Zawsze powiadam - na poziomie reprezentacji grają gracze, a trener nie powinien im przeszkadzać. Inna rola jest w szkoleniu młodzieży, inna w klubie, inna w drużynach narodowych. Metodykę treningową można dziś znaleźć w internecie, dobry szkoleniowiec musi wyróżniać się zdolnościami menedżerskimi, taktycznymi i mentalnością.

Heynen jest ekscentryczny. Siatkarze mówią, że współpracuje im się bardzo fajnie.
Chciałbym to samo usłyszeć, gdy nie osiągną celu w mistrzostwach świata (śmiech).

Mamy rozgrywających?
I to dwóch. Fabian Drzyzga zrobił postęp, jeśli chodzi o dokładność zagrywania piłek. Grzesiek Łomacz zyskał dużo doświadczenia w trakcie ostatniego roku. Obaj robią postępy.

Z którym z nich drużyna lepiej dla Pana wygląda?
Na podstawie meczów towarzyskich nie ma co tego oceniać. Tak czy inaczej Drzyzga i Łomacz to nie tylko dwa różne typy rozgrywających, lecz także charaktery. To, który z nich gra i jak gra zespół, zależy jego ustawienia i taktyki na danego rywala.

Bartosz Kurek jest w stanie zostać takim liderem, jakim w 2014 r. był Mariusz Wlazły?
W ostatnich latach miał utrudnione zadanie w kadrze, bo zmieniano mu pozycje z atakującego na przyjmującego i odwrotnie. Wbrew pozorom taka roszada jest łatwa dla zawodnika. Od początku tego sezonu reprezentacyjnego gra na ataku i moim zdaniem robi to na dobrym poziomie. I oby na turnieju grał najlepiej jak umie.

Turniej we Włoszech i w Bułgarii to kolejne mistrzostwa, w których zmienia się system rozgrywek. To choroba siatkówki?
Musielibyśmy to dokładnie prześledzić, ale jeśli chodzi o sporty zespołowe, to mam wrażenie, że najwięcej tradycji i najmniej zmian jest w piłce nożnej. Później być może jest koszykówka, piłka ręczna, a siatkówka gdzie na końcu tej listy. To fakt, że działacze co chwila wpadają na nowe pomysły, wprowadzają zmiany. Wśród czynników, dlaczego tak się dzieje, jest popularyzacja dyscypliny w krajach, gdzie nie jest ona popularna. Z kolei większa liczba drużyn powoduje, że trzeba znaleźć taki system, by wszyscy mogli zagrać. Czy się to komuś podoba, czy nie, trzeba się dostosować. Przepisy dla każdego zespołu są takie same. Nawet jak byłem trenerem AZS Częstochowa i były zebrania dotyczące zmian w polskiej lidze, to nigdy głosu nie zabierałem. Koniec końców i tak wygra najlepszy.

Vital Heynen selekcjonerem siatkarskiej reprezentacji Polski

Wideo

Materiał oryginalny: Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. "Na mistrzostwach świata składy będą różne, ale zmian będzie mniej" - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3