Na naszych drogach ginie coraz więcej ludzi! Jak jeździć, żeby było bezpieczniej?

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Zaktualizowano 
Dlaczego na naszych drogach ginie coraz więcej ludzi? - Dopiero rozpoczął się sezon, a już teraz rowerzyści szaleją po chodnikach - pytali i skarżyli się Czytelnicy telefonujący do redakcji. Odpowiadali: mł. insp. Maciej Zdunowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji i asp. Remigiusz Rakowski, specjalista zespołu ds. profilaktyki społecznej tegoż wydziału.
Na pytania Czytelników odpowiadali mł. insp. Maciej Zdunowski i asp. Remigiusz Rakowski z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Bydgoszczy Marek Weckwerth

Mnie, moją rodzinę i przyjaciół, przerażają codzienne raporty z kujawsko-pomorskich dróg. Wygląda na to, że jest coraz bardziej niebezpiecznie. Strach wyjeżdżać. Co się dzieje?
Od 1 stycznia do 29 maja tego roku w województwie odnotowaliśmy 346 wypadków, to jest o 14 więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Jest 80 zabitych, o 17 więcej i 342 rannych, o 5 mniej. Najbardziej logiczną odpowiedzią na zadane przez Pana pytanie jest to, że zwiększa się liczba pojazdów, z roku na rok rejestruje się ich coraz więcej - tak nowych, jak z rynku wtórnego. Dużo aut sprowadza się z zagranicy. Na co dzień widać to na ulicach polskich miast, gdy tworzą się korki. Zatem prawdopodobieństwo wypadków rośnie.

Flesz - wypadki drogowe. Jak udzielić pierwszej pomocy?

Co robicie jako policja, aby poprawić bezpieczeństwo na drogach?
Monitorujemy na bieżąco sytuację i delegujemy do służby coraz więcej policjantów. Średnia dzienna na drogach województwa to 245 funkcjonariuszy. W ubiegłym roku był ich średnio 220. Pomimo tych działań, kontroli, różnych akcji profilaktycznych mających podwyższyć bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego, nadal dochodzi do groźnych zdarzeń. Dlatego odwołujemy się do świadomości kierowców i niechronionych uczestników ruchu - zwłaszcza do pieszych i rowerzystów. Na drodze liczy się nie tylko to co robi policja, ale też zachowania wszystkich uczestników ruchu. Te powinny być zgodne z przepisami, zdrowym rozsądkiem i z kulturą. Bywa tak, że w kierowa musi gwałtownie hamować przed pieszym i narasta w nim agresja. Ale za chwilę, wysiada z auta, sam staje się pieszym i teraz to on wchodzi na jezdnię, i zmusza innych do gwałtownych reakcji. Raz jesteśmy pieszymi, raz kierowcami czy rowerzystami. Naprawdę powinniśmy zrozumieć te korelacje i szanować się nawzajem.

Wiadomo, że szybkość zabija, ale ponoć główną przyczyną wypadków jest nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu...
Dokładniej, według statystyki sporządzonej przez nas od początku roku do końca kwietnia, główną przyczyną wypadków z winy kierującego jest nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego 26,1 proc.), ale pierwszą przyczyną śmierci na drogach jest niedostosowanie prędkości do warunków na drodze (36,5 proc.). Na drugim miejscu przyczyn śmiertelnych zdarzeń są ex aequo nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego i nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu (po 13,5 proc.). Z winy pieszego najczęstszą przyczyną wypadków jest nieostrożne wejście na jezdnię przed jadącym pojazdem (50 proc.). Takie zachowanie bardzo często, bo w 66,7 proc. kończyło się śmiercią.

Pijani bez picia alkoholu? Te rzeczy pokażą na alkomacie pro...

Niektórzy kierowcy mają „żółte papiery”, przyjmują leki psychotropowe, czasem narkotyki, a za spowodowanie wypadku nie odpowiadają. Powinni być karani finansowo, a część tych pieniędzy powinna trafiać na poprawę sprawności policji i na rehabilitację dla osób poszkodowanych.
Każdy kandydat na kierowcę musi przejść odpowiednią procedurę, w tym badania lekarskie. Na te rzeczy policja jako organ kontroli ruchu drogowego nie ma wpływu. Jeśli jednak ujawniamy opisane przez Panią przypadki, wtedy występujemy do organu wydającego prawo jazdy, czyli do właściwego starostwa powiatowego, o skierowanie na badanie lekarskie lub psychologiczne. Ale to ów organ podejmuje decyzję o dalszym losie takiej osoby.

Dzwonię z bydgoskiego Miedzynia. Mamy tu chodnik przed sklepem, ale klienci nagminnie wjeżdżają na niego swoimi samochodami, a nas pieszych przeganiają. Przecież oni uczą się na kursach jak jeździć i o tym, że nie wolno jeździć po chodniku. Czy mogę prosić o zdyscyplinowanie tych kierowców?
W tym przypadku ewidentnie łamane są przepisy. Na internetowej stronie policji znajduje się Krajowa Mapa Zagrożeń, na której sami obywatele mogą zaznaczać gdzie występuje jakieś zagrożenie. Proszę to zrobić, a wtedy policjanci z najbliższego posterunku będą przyjeżdżać i monitorować zgłoszone zachowania kierowców.

Sezon dopiero się zaczyna. Wielu rowerzystów jeździ po chodnikach, bez opamiętania, ignorując przepisy i zdrowy rozsądek. Tak się dzieje choćby u nas w Grudziądzu.
To prawda, ale też na odwrót - wielu rowerzystów skarży się na pieszych. Trzeba pamiętać, że dla każdego jest miejsce na drodze i każdy uczestnik ruchu powinien mieć szacunek dla drugiego i zachowywać się kulturalnie. Powinno się także przewidywać co może się zdarzyć. Jeśli rowerzysta przejeżdża obok pieszych, a szczególnie gdy są to dzieci, powinien wziąć pod uwagę, że nawet jeśli na ścieżce rowerowej ma pierwszeństwo, to powinien zwolnić do bezpiecznej prędkości, pozwalającej na zatrzymanie się, gdy niespodziewanie wbiegnie dziecko. Oczywiście przepisy zabraniają jazdy po chodniku, poza kilkoma wyjątkami. Ustawa o ruchu drogowym szczegółowo określa kiedy jest to dopuszczalne. Tak się dzieje gdy osoba dorosła opiekuje się dzieckiem do lat 10 jadącym na rowerze. Na chodnik można też wjechać rowerem, jeśli na drodze dopuszcza się jazdę z prędkością powyżej 50 kilometrów na godzinę, a szerokość chodnika przekracza 2 metry. A także wtedy, gdy warunki atmosferyczne sprawiają, że jazda drogą staje się niebezpieczna, gdy mocno pada deszcz, śnieg, jest gołoledź, mgła. Jednak wtedy rowerzysta jest tylko gościem na chodniku, musi zachować ostrożność i bezwzględnie ustępować pierwszeństwa pieszemu.

Przeczytaj koniecznie: Nie żyje chłopiec potrącony na Szwederowie w Bydgoszczy

Czy rowerzysta musi mieć kartą rowerową?
Niektórzy myślą, że karty rowerowej już nie ma. To nieprawda. Dziecko kończące 10 lat może zdobyć kartę i jeździć drogami publicznymi jako pełnoprawny kierujący. To uprawnienie trzeba mieć do ukończenia 18. roku życia. Dziecko do 10. roku życia, jeśli jedzie pod opieką dorosłego, powinno poruszać się po chodniku i jest traktowane jako pieszy. Jak już powiedzieliśmy, dorosły opiekujący się takim dzieckiem także może jechać rowerem po chodniku, aczkolwiek ma status rowerzysty, co oznacza bezwzględny obowiązek ustępowania pieszym. Podobnie, ów dorosły towarzyszący dziecku, nie może przejeżdżać przez przejście dla pieszych. Dziecko może, ale dorosły powinien wpajać mu tę zasadę, że bezpieczne jest przeprowadzenie rowerka przez jezdnię.

Co się stanie, jeśli policja zatrzyma młodego człowieka na drodze publicznej i okaże się, że ten nie ma karty?
Za takie przewinienia można karać tylko osobę, która skończyła 17 lat. Nie ma zatem podstaw prawnych, by karać za to dzieci. Jeśli jednak doszłoby do zdarzenie drogowego z winy nieletniego bez uprawnień, wtedy ubezpieczyciel wypłacający poszkodowanemu odszkodowanie, może zwrócić się do rodziców lub opiekunów dziecka z regresem, czyli żądaniem zadośćuczynienia za wyrządzoną szkodę. Te kwestie prawne rozstrzygane są na drodze cywilnej. Rodzice i szkoła powinni dopilnować, aby dziecko edukowało się komunikacyjnie i zdobyło kartę rowerową. Wydaje ją dyrektor szkoły.

Czytaj też: Elektryczne hulajnogi w Bydgoszczy. Kiedy i za ile będzie można wypożyczyć jednoślad?

Coraz popularniejsze są hulajnogi. Jakie przepisy obowiązują użytkowników tych jednośladów? Jak mi wiadomo taki ktoś powinien jechać chodnikiem.
W Ministerstwie Infrastruktury trwają prace legislacyjne na projektem przepisu, który uzna hulajnogi za urządzenia transportu osobistego. Na razie użytkownik hulajnogi traktowany jest jak pieszy i powinien jechać chodnikiem. Jednak wielu z nich porusza się ścieżką rowerową. Policjant może zareagować, ale powinien kierować się zdrowym rozsądkiem, szczególnie że na takim jednośladzie naprawdę można jeździć szybko. Podobnie zresztą rzecz się ma z osobami jeżdżącymi na rolkach.

Klną i stoją w korkach... Oto najwolniejsze miasta w Polsce!...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

R
R

Dlaczego tak dużo wypadków jest i ta liczba nie maleje a wręcz przeciwnie ? BO MAŁE KARY! Dowalić takie kary (kosmiczne kwoty) odebrać prawko,żeby imbecylowi na samą myśl przed wejściem do pojazdu ciary przeszły i wiedział czym to pachnie i nie przyszło nic głupiego do łba.

KARY i jeszcze raz KARY WIĘKSZE rzędu nie jak kolega napisał 5tyś tylko z grubej rury dowalić 10 a nawet 20tyś gwarantuje wam na 200% iż na drogach zapanowała by szybko kultura i bezpieczeństwo.Kiedy nadejdą te zmiany już dość przez debili poszło na tamten świat ludzi nie winnych.

k
kierowca od 50 lat

Za dużo aut jest . W Polsce na 1000 osób przypada 800 aut ,w wielkich miastach Europy na 1000 osób przypada 300-400 aut. Do tego u Nas brak kar. Mandaty powinny zaczynać się od 5 tyś.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3