
Michał Pazdan (Legia Warszawa)
Zdarzały mu się mecze przeciętne albo nawet słabe, ale większość stanowiły te z gatunku solidnych. Potrafił zagrać na poziomie międzynarodowym. O jego jesieni niech świadczy fakt, że ani trochę nie osłabła jego pozycja w kadrze Adama Nawałki; nadal jest nie do wygryzienia z pierwszego składu.

Maciej Sadlok (Wisła Kraków)
Nie wszyscy potrafią docenić jego klasę, co jest dziwne, bo był jednym z najlepszych piłkarzy "Białej Gwiazdy" w rundzie jesiennej. Dobrze wypełniał rolę lewego obrońcy. Trzy razy otwierał kolegom drogę do bramki. W drużynie częściej udało się to tylko Carlitosowi (4).

Robert Gumny (Lech Poznań)
Pozwoliliśmy sobie zestawić skład w ustawieniu z dwoma wahadłowymi. A skoro tak, to nie mogło zabraknąć tego młodzieżowca. Jeszcze wiosną tego roku biegał po boiskach 1 ligi w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała. Tam nabrał doświadczenia, które procentuje właśnie szczebel wyżej. Rozegrał 19 meczów z czego 17 w pełnym wymiarze czasowym. Zapisał cztery asysty i jest to tak samo dobry wynik jak Darko Jevticia, czyli głównego rozgrywającego w "Kolejorzu". Kibice tej drużyny twierdzą, że szybko podzieli los Karola Linettego i Dawida Kownackiego, czyli niebawem za duże pieniądze przeniesie się do mocniejszej ligi.

Szymon Żurkowski (Górnik Zabrze)
To największe objawieniem sezonu. Być może nigdy o nim byśmy nie usłyszeli, gdyby nie odważna decyzja Marcina Brosza, który na zwycięskim finiszu 1 ligi (wiosna tego roku) postawił właśnie na niego zamiast na starych wyjadaczy. 20-latek nie spękał "na robocie". W każdym z rozegranych spotkań potrafił wykręcić godny dystans i tym samym odznaczył się także w Ekstraklasie (jego płuca określono mianem żelaznych). Klub w podzięce za zaangażowanie dał mu sowitą podwyżkę. Pojawiły się głosy, że młodzieżowiec na wiosnę zagości na zgrupowaniu kadry narodowej. Na razie gra u Czesława Michniewicza w U21.