Nikt go nie dogonił! Borowski pięknie biegł po złoty medal

Piotr Strachanowski [email protected]
Złota sztafeta, na podium stoją (od lewej): Edmund Borowski, Jan Werner, Andrzej Badeński i Stanisław Grędziński
Złota sztafeta, na podium stoją (od lewej): Edmund Borowski, Jan Werner, Andrzej Badeński i Stanisław Grędziński
Udostępnij:
VIII mistrzostwa Europy w lekkoatletyce 1966 r. odbył się w Budapeszcie. Nasi spisali się wybornie, w klasyfikacji medalowej zajęli drugie miejsce!

Na Węgry pojechał też inowrocławianin Edmund Borowski, wtedy 21-letni lekkoatleta, utalentowany 400-metrowiec, wychowanek Noteci Mątwy, wówczas od dwóch lat rozwijający karierę w bydgoskim Zawiszy.

Mistrzostwa na Népstadionie rozgrywane były od 30 sierpnia do 4 września i umocniły pozycję Polski jako jednego z najsilniejszych krajów w tej dziedzinie sportu. Nasi sportowcy zdobyli 7 złotych medali, 5 srebrnych i 3 brązowe, ustępując w klasyfikacji jedynie Niemcom z NRD, a wyprzedzają m.in. Związek Radziecki, Francję, Włochy, Niemców z Republiki Federalnej i Brytyjczyków.

Złote medale wywalczyli wtedy m.in. sprinterzy Wiesław Maniak i Ewa Kłobukowska, na 200 m najszybsza była Irena Kirszenstein (Szewińska), na 400 m - Stanisław Grędziński. Kirszenstein dorzuciła jeszcze złoto w skoku w dal, zwyciężyły też sztafeta kobiet 4x100 m i męska 4x400 m, właśnie z Borowskim na drugiej zmianie…

To była sztafeta!

Biegli w składzie: Jan Werner na pierwszej zmianie, Edmund Borowski - na drugiej, Stanisław Grędziński - na trzeciej i Andrzej Badeński - na czwartej. Zaliczano ich do grona faworytów, a że Grędziński i Badeński indywidualnie zdobyli już złoto i srebro - nadziei konkurentom nie dodawało. - Wtedy biegłem "życiówkę" w sztafecie - wspomina późne popołudnie 4 września 1966 r. na Népstadionie Edmund Borowski. - Wszystko zagrało jak w zegarku. Werner wyprowadził drużynę na pierwsze miejsce. Stałem w strefie zmian gotowy do startu i widziałem, że za Jankiem suną groźni Niemcy z RFN i NRD. Zmiana pałeczki nastąpiła idealnie, na zdjęciu widać, że bardziej przypominała zmianę w sztafecie sprinterskiej niż - jak to u 400-metrowców - znacznie swobodniejszą.

Szalony bieg po złoto

- Fantastyczne zgranie pozwoliło mi na wyjściu ze strefy zmian osiągnąć sporą przewagę - dodaje Borowski. - Ogarnęła mnie euforia. Stadion huczał, rzucałem okiem na wypełnione trybuny, to nakręcało do szalonego biegu. Pałeczkę oddawałem Grędzińskiemu z przewagą 15 m! Byłem szczęśliwy, ale… zaraz mógł być dramat, bo Stasiu, mistrz Europy, biegł słabo i przewaga topniała w oczach. Niemcy prawie go dogonili. Wreszcie zmiana z Badeńskim i Andrzej po ciężkiej walce, "wypluwając" płuca, wpadł na metę. Mieliśmy czas 3:04,5 co było rekordem mistrzostw Europy, za nami "zachodni" Niemcy z czasem 3:04,8 i sztafeta NRD - 3:05,7. Zdobyłem złoto!

Było to pierwsze i - jak dotąd! - jedyne zwycięstwo sztafety polskich 400-metrowców w zawodach mistrzostw Europy, świata czy też w zawodach olimpijskich. Złoty medal Edmunda Borowskiego jest też jedynym jaki w lekkiej atletyce zdobył inowrocławski lekkoatleta. Był on także medalistą mistrzostw Europy w hali, 3-krotnym mistrzem Polski w sztafecie 4x400 m (jako zawodnik bydgoskiego Zawiszy) oraz rezerwowym sztafety na olimpiadzie w Meksyku (1968 r.). Nagrodzony został złotym medalem "Za wybitne osiągnięcia sportowe". Karierę sportową zakończył w 1973 roku.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie