Paweł Wojciechowski: Dziewczyna ubrała mnie w skrzydła...

    Paweł Wojciechowski: Dziewczyna ubrała mnie w skrzydła [zdjęcia, wideo]

    Rozmawiał Tomasz Froehlke tomasz.froehlke@pomorska.pl tel. 52 326 31 91

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    (z prawej) cieszy się z Wiaczesławem Kaliniczenko, trenerem Moniki Pyrek, który pomagał mu w Szczecinie.

    (z prawej) cieszy się z Wiaczesławem Kaliniczenko, trenerem Moniki Pyrek, który pomagał mu w Szczecinie. ©Andrzej Szkocki/Głos Szczeciński

    Rozmowa z Pawłem Wojciechowskim z Zawiszy Bydgoszcz, nowym rekordzistą Polski w skoku o tyczce
    (z prawej) cieszy się z Wiaczesławem Kaliniczenko, trenerem Moniki Pyrek, który pomagał mu w Szczecinie.

    (z prawej) cieszy się z Wiaczesławem Kaliniczenko, trenerem Moniki Pyrek, który pomagał mu w Szczecinie. ©Andrzej Szkocki/Głos Szczeciński


    - 5,91 i rekord Polski pobity po 23 latach. Co pan narobił?
    - Sam nie wiem. Jestem ciągle w szoku. Pół nocy nie spałem. Konkurs w Szczecinie kończył się w nocy a ja mimo to po nim nie mogłem zasnąć. A jak już zasnąłem, to obudziłem się o piątej rano. Wpadłem w jakiś amok!

    - Mistrzostwa świata w Korei za pasem, wylot za kilka dni a w Bydgoszczy narodził się nowy Siergiej Bubka...
    - Oj, nie przesadzajmy! Jeśli ktoś myśli, że teraz będę nosił wysoko nos i mówił, że jadę tylko i wyłącznie po złoto - to się myli. Jadę skakać, jak najlepiej potrafię. Walczyć sam ze sobą o jak najlepszy wynik i żeby godnie reprezentować mój klub - Zawiszę Bydgoszcz i Polskę. Może to tak patetycznie brzmi, ale zapewniam, że żadna woda sodowa mi nie uderza do głowy.

    Przeczytaj też: Paweł Wojciechowski złamał tyczkę i... pobił rekord Chmary! [wideo]
    - W tym roku ma pan na koncie już dwa rekordy Polski seniorów - również w hali (5,86). Pana wynik 5,91 jest obecnie najlepszy na świecie. Chyba nie tylko ja mam duży apetyt przed mistrzostwami świata...
    - A ja mam przede wszystkim większą pewność siebie. Pamiętajmy, że każde zawody są inne. Nie zawsze skacze się po rekord Polski. Ale rzeczywiście, czuję się znakomicie. Tak sobie myślę, że skrzydeł dodaje mi moja dziewczyna Aleksandra. Prawie zawsze jest na zawodach i czuję na plecach jej oddech. Tak, to na pewno jej sprawka!

    - Znany polski film to "Brunet wieczorową porą".można powiedzieć "Rekordzista wieczorową porą". Lubi pan skakać późnymi wieczorami?
    - Wygląda na to, że tak. Generalnie służy mi atmosfera takich mityngów, jak w Szczecinie. Luźna atmosfera, muzyka w tle, blisko kibice. Do tego rozbieg na specjalnym podeście, który mocno sprężynuje. Rekord Polski juniorów też pobiłem w podobnych warunkach - na mityngu w Żarach.

    - Próbował pan również zmierzyć się z 6,01. Dużo brakowało?
    - Wcale nie tak dużo. Stać mnie na to. Skok na 5,91 nie był idealny. Wiele mogę poprawić.

    - Oba rekordy Polski zabrał pan innemu rodowitemu bydgoszczaninowi - Mirosławowi Chmarze. Gdy on skakał 5,90 miał 24 lata, a w hali 5,85, gdy miał 25 lat. Pan ma 22 lata. Czy poprzedni rekordzista dzwonił już z pretensjami, że pozbawia go pan honorów?
    - Hmmm... No jakoś jeszcze nie dzwonił (śmiech).









    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo