Unibax powoływał się na ustawę o sporcie, która prawo do karania drużyn i sportowców daje "wyłącznie" federacjom, czyli w przypadku żużla - Polskiemu Związkowi Motorowemu. Na tej podstawie Unibax twierdził, że Komisja Orzekająca Ligi, która jako pierwsza rozpatrywała walkower w Zielonej Górze, nie miała prawa karać klubu. Toruńska spółka najpierw prosiła o interwencję ministra sportu, a gdy ten odmówił wszczęścia postępowania, wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W czwartek skarga została oddalona.
Prezes Unibaksu Tomasz Kaczyński przekonuje, że czwartkowy wyrok Wojewódzkiego Sądu Naczelnego w Warszawie nie rozstrzyga sporu toruńskiej spółki z Polskim Związkiem Motorowym. W jego specjalnym oświadczeniu czytamy: "Orzeczenie to przesądza jedynie kwestię proceduralną w sporze z Ministrem Sportu, który 11 grudnia 2012 roku zatwierdził przeniesienie kompetencji do nakładania kar dyscyplinarnych z Polskiego Związku Motorowego na Ekstraligę Żużlową. KST UNIBAX uważa, że ta decyzja była niezgodna z prawem i umożliwiła bezpośrednio nałożenie wysokich i niezgodnych z obowiązującym wówczas regulaminem kar na KST UNIBAX przez Komisję Orzekającą Ligi po ubiegłorocznym finale DMP".
Unibax ma zastrzeżenia do I instancji sądu żużlowego, która nałożyła najbardziej surowe kary, które potem złagodził Trybunał Polskiego Związku Motorowego. Torunianie nadal będą szukać swojej szansy w sądach. "Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie rozstrzygnął też sporu z Ministrem Sportu pod względem merytorycznym. Sąd uznał tylko, że KST UNIBAX nie ma uprawnień do składania wniosku o unieważnienie decyzji Ministra Sportu. Nie wyklucza to podejmowania przez Klub KST UNIBAX innych dostępnych kroków prawnych" - zapowiedział Kaczyński.