Przedwcześnie

Joanna Grzegorzewska
Rodzina w komplecie: Sylwia - żona, Paulina -  córka, Bubuś - syn, Sebastian Chmara i suczka  Kora.
Rodzina w komplecie: Sylwia - żona, Paulina - córka, Bubuś - syn, Sebastian Chmara i suczka Kora. Jarosław Pruss
Ze sportem mu do twarzy, mniej - ze skandalami. - Jestem chyba nudny - mówi Sebastian Chmara.

     - Nudny dla prasy bulwarowej - dodaje. Czy aby na pewno? O Sebastianie Chmarze wiemy na przykład, że:
     - szlifuje język angielski prywatnie i w jednej z bydgoskich szkół językowych (ma problemy z pisownią),
     - jeździ trzyletnim oplem omegą,
     - boi się samotności, choć czasami lubi pobyć sam.
     Poza tym nie lubi leniuchowania, leżenia plackiem pod palmami. Nie godzi się na rozbierane sesje zdjęciowe ani na startowanie w wyborach do parlamentu europejskiego, bo w polityce "nie odnalazłby się", bo...
     Bulwarówki coś by znalazły. _Na pewno.
     Tato, kuzyn, facet bez brzuszka
     
Kiedy wklepiemy do wyszukiwarki internetowej imię i nazwisko "Sebastian Chmara", informacji posypie się bez liku. A to przeczytamy, że Sebastian to jeden z najlepszych na świecie wieloboistów u schyłku XX wieku, a to że rekordzista Polski w dziesięcioboju. Z innej strony dowiemy się, że urodził się 22 listopada 1971 roku w Bydgoszczy i że sportem interesował się od dzieciństwa. A na jeszcze innym portalu przeczytamy, że jego ojciec był wieloboistą, a kuzyn Mirosław Chmara od 1988 roku jest rekordzistą Polski w skoku o tyczce (5,90 m). No i że Sebastian z powodu kontuzji przedwcześnie musiał zakończyć karierę, ale nie zerwał więzi ze sportem.
     Tyle internet, sam Sebastian Chmara na pytanie: "kim pan jest", odpowiada: - _Jestem człowiekiem, który stoi przed wyborem czegoś nowego. Jestem byłym sportowcem i niedoszłym działaczem sportowym. _Ale nie działaczem z czasów PRL-u, facetem z brzuchem, który nie ma zielonego pojęcia o sporcie. Tylko działaczem z rozeznaniem. Działaczem znającym sport od podszewki.
     Sebastian Chmara jest przecież byłym sportowcem.
     Ścięgno Achillesa
     
- Skończyłem karierę sportową, kiedy byłem na szczycie. Doznałem kontuzji ścięgna Achillesa w roku 1999, trzy miesiące po tym jak zostałem mistrzem świata - mówi niby bez emocji, bo niby przestało boleć, ale... - _Tak naprawdę to koledzy pomogli mi odejść - opowiada. Bo to nie było wcale tak, że pamiętnego 99 powiedział dość. Kiedy ze ścięgnem było już OK, zaczął trenować, trenować i jeszcze raz trenować. Żeby dojść do tej formy, żeby wszystkim i sobie pokazać: to był tylko mały wypadek. Ale tak się nie dało. Najpierw pojawiła się jedna kontuzja, później druga... - Sportowiec nigdy sam nie złoży broni. Ja też nie chciałem się poddać - mówi. - I nie wiem, jak wszystko by się skończyło, gdyby ktoś z boku mi nie powiedział, że to już wygląda komicznie...
     Tak naprawdę więc z treningami Sebastian Chmara pożegnał się dopiero w ubiegłym roku. - Był wrzesień. Artur Partyka, Jacek Kazimierski i Robert Korzeniowski zrobili mi pożegnalną konferencję prasową, dostałem kwiaty, podziękowania za współpracę. Zrobili to za mnie. Szkoda, mogłem sam zrobić to trzy lata wcześniej. Miałbym dzisiaj bardziej sprecyzowany plan działania.
     Ale i tak miał szczęście. Jeszcze przed pożegnalną konferencją Bydgoszcz organizowała Młodzieżowe Mistrzostwa Europy, przyjechali przedstawiciele z europejskiej federacji. Chmara został ich opiekunem. Okazało się, że jest OK. Nic więc dziwnego, że kiedy Bydgoszcz organizowała kolejne wielkie wydarzenie, czyli Puchar Europy w lekkoatletyce, Sebastian (już były sportowiec) został zaproszony do komitetu organizacyjnego. I znowu wyszło.
     Paulinka i Bubuś
     
Kiedy pytam o dzieci, Sebastian Chmara recytuje: Paulinka, pierwszy sierpnia, 1992 roku; syn Sebastian - cztery i pół roku, urodził się w Mikołaja 1999 roku. Utalentowane dzieci, w myśl przysłowia "niedaleko pada jabłko od jabłoni?". - Paulinka ma zacięcie - _ocenia. W zawodach sportowych Białego Misia dwukrotnie została przecież mistrzynią. Rekordzista Polski w dziesięcioboju pomagał, ale jej nie trenował, bo: - _Nie jestem świrem. Powtarzałem jej tylko, że w sporcie najważniejsza jest głowa, że ma zapanować nad tym, co jest w środku. Nigdy nie powiedziałbym: jak przegracie, to nic się nie stanie, bo w ten sposób człowiek przyzwyczaja się do porażki.
     - Jeśli Paulinka zdecyduje się na sport, będę robił wszystko, żeby miała jak najlepszą opiekę. Czy będę się wtrącał? Będę rozmawiał z trenerem, starał się podpowiedzieć... Jeśli jest na stadionie człowiek, któremu wydaje się, że wszystko wie, to znaczy, że nie wie nic. Nie lubię takich trenerów.
     A Sebastian junior, vel Bubuś? - Jest słodki. Kiedy przychodzę zmęczony do domu, a on się do mnie przytuli... To niesamowite uczucie
- rozczula się. I zaraz dodaje, że Mały jest wyjątkowo ambitny. A niech o tym świadczy taka oto historia: kiedy państwo Chmara z dziećmi byli na wakacjach w Chorwacji, wybrali się na sześciogodzinną wycieczkę. Dorośli ustalili, że szefem wycieczki będzie Bubuś, że to on ma dyktować tempo. - Mały strasznie się przejął. Robił przerwę tylko po to, żeby napić się wody. Gdy wróciliśmy, zobaczyliśmy, że ma całą zdartą stopę od sandałków. A on nic nie powiedział, nic! - Sebastian Chmara senior jest dumny z syna.
     Żona
     
Jak się można domyślać, mistrz świata z 1999 roku w domu był gościem w swoim czasie. Obozy, treningi... Podobno znosiła to dzielnie (może dlatego, że sama trenowała kiedyś piłkę ręczną). Kiedy on dochodził do superformy, Sylwia robiła studia (prawo na UMK). Dzisiaj jest wicedyrektorem Multibanku.
     Zajęcia domowe
     
- W naszym domu nie ma podziału na zajęcia męskie i damskie.
     - Myjesz naczynia?
     - Rzadko.
     - Potrafisz włączyć pralkę?
     - Nie, to zbyt skomplikowane. No, może i bym potrafił, ale nie robię tego. Młotek, gwoździe, piła, wiertarka - to są moje narzędzia. Ja wieszam karnisze, ja wieszam lampy, wymieniam żarówki...
     - Od razu?
     - E... , bardzo długo to trwa. Tydzień, miesiąc... Czasami wymieniam je dopiero wtedy, kiedy przepalą się już wszystkie.
     **_Jestem sportowcem...
     Podobno problemy z wymianą żarówek ma większość sportowców płci męskiej. Grupa ta wyróżnia się jeszcze kilkoma innymi cechami. - _Są ambitni, wrażliwi, mocni psychicznie
- wymienia Chmara. - Nawet ci, co liznęli tylko trochę sportu, postrzegają świat trochę inaczej... Może brzmi to górnolotnie, ale tak myślę. Zdaniem Sebastiana sportowiec to nie tylko mistrz świata. To człowiek, który żyje sportem. Jeździ na rowerze, pływa, jest czynny. Ma dużo energii. - Tacy ludzie, w moim mniemaniu, mają pomysł na życie, jakieś cele. W przeciwieństwie do ludzi, który rano wstają, patrzą w niebo i mówią, że wszystko jest do niczego.
     Przyszłość
     
Jakie więc cele ma Sebastian Chmara? Od września będzie odwiedzał szkoły i spotykał się z młodzieżą. - Chcę namawiać dzieci, aby zamiast klikaniem w klawiaturę zajęły się sportem. _A w ramach programu Grupy Lekkoatletycznej Elite Cafe będzie - wraz z Partyką, Korzeniowskim, Kazimierskim i Pawłem Januszewskim - odwiedzał okręgi lekkoatletyczne i prezentował nowy program rozwoju lekkoatletyki.
     To we wrześniu, teraz jest w Atenach - pojechał, żeby komentować dla telewizji dziesięciobój (kiedyś chciał być dziennikarzem, zrobił nawet wywiad z Korzeniowskim). Poza tym... Sebastian Chmara przygotowuje się do zrobienia czegoś "dużego", czegoś "fajnego". Czego? Tajemnica.
     Nie lubię tego, to jest wredne
     
- _Nie lubię bezcelowości
- mówi Sebastian Chmara. - Nie chciałbym się obudzić z myślą: nie wiem, co dzisiaj robić. Zawsze wszystko miałem poukładane, zawsze był jakiś plan. Chciałbym, żeby tak zostało. Jeśli ktoś by mnie zapytał, czego się obawiam, powiedziałbym nie chcę zgubić celu.
     Sebastian kończy w Bydgoszczy studium nauczycielskie, do którego przeniósł się z gdańskiej AWF. Pracę magisterską (jeszcze nie jest napisana) chce bronić w pierwszej połowie roku akademickiego.
     U ludzi nie lubi przebiegłości, politycznej poprawności, służalczości. - _Nienawidzę, jeśli coś się robi, bo tak należy. Na przykład, niektórzy ludzie spotykają się z kimś, bo dobrze jest się pokazać w jego obecności, bo ta osoba ma stanowisko, nazwisko... To jest wred_ne.
     ---
     Sebastian Chmara: urodzony 22 listopada 1971 roku w Bydgoszczy. Jeden z najlepszych na świecie wieloboistów u schyłku XX wieku, mistrz świata w siedmioboju z 1999 roku, rekordzista Polski w dziesięcioboju.

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie