Nowy prezes Nowego Szpitala w Wąbrzeźnie: - Mamy jeden z najmłodszych taborów w województwie
Nowocześnie wyposażony volkswagen crafter, który trafił do wąbrzeskiej lecznicy ma na pokładzie wysokiej klasy sprzęt niezbędny przy prowadzeniu akcji ratowniczych:
- defibrylator Lifepack 15 z możliwością teletransmisji zapisu EKG do ośrodka kardiologii inwazyjnej oraz pompę infuzyjną,
- ssak automatyczny,
- nowoczesny respirator transportowy Parapac 310+ z możliwością wentylacji CPAP, co jest szczególnie istotne u pacjentów z ciężkim przebiegiem COVID-19.
Jak przekazał nam Łukasz Płaza, który od 1 lipca będzie pełnił obowiązki prezesa zarządu Nowego Szpitala w Wąbrzeźnie za Przemysława Leśniewskiego, który z kolei został prezesem zarządu szpitala w Świeciu, w szpitalu w Wąbrzeźnie są obecnie trzy karetki: ta, która dotarła do szpitala 25 czerwca, a jeździć do pacjentów będzie od poniedziałku, 28 czerwca, a także karetka roczna i pięcioletnia.
- Mamy jeden z najmłodszych taborów w województwie. 5-letni, roczny i ten (który przyjechał do Wąbrzeźna 25 czerwca - przyp. red.). Pod tym względem jest się czym pochwalić
- mówił nam Łukasz Płaza, prezes zarządu Nowego Szpitala w Wąbrzeźnie.
Zapytaliśmy prezesa Nowego Szpitala w Wąbrzeźnie, jakie inwestycje czy zakupy sprzętu są teraz najważniejsze. Jak przekazał nam prezes zarządu Łukasz Płaza, w tym roku najprawdopodobniej wyremontowany zostanie dach szpitala, a wciąż najważniejszą inwestycją jest termomodernizacja.
W szpitalu w Wąbrzeźnie są obecnie trzy zespoły ratownictwa medycznego w tym dwa wyjazdowe typu P - jeden ambulans stacjonuje w Wąbrzeżnie, a drugi w Płużnicy. Są jednak plany, aby był trzeci wyjazdowy zespół ratownictwa medycznego.
Zakup ambulansu, który dotarł do szpitala 25 czerwca został sfinansowany ze środków Ministerstwa Zdrowia w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020. Wartość pojazdu to około 500 tys. zł. Z tego samego projektu ratownictwo otrzymało również środki ochrony osobistej.
- Jeśli ktoś mówi, że to jest ściema, nieprawda, niech popatrzy wokół, ile osób nie przeżyło - mówi starosta wąbrzeski Krzysztof Maćkiewicz po kilkunastu miesiącach walki z epidemią koronawirusa
Krzysztof Maćkiewicz, starosta wąbrzeski poproszony przez nas o komentarz i ocenę minionych kilkunastu miesięcy, podczas których walczyliśmy z epidemią przekazał nam, że musieli sobie radzić, chociaż jak dla wszystkich epidemia była ogromnym zaskoczeniem i stworzyła ryzyko funkcjonowania starostwa, które nie mogłoby pracować i obsługiwać mieszkańców, gdyby wszyscy pracownicy byli objęci kwarantanną czy gdyby byli chorzy na Covid-19. Jak dodaje starosta, urzędnicy musieli funkcjonować także w ten sposób, aby było to bezpieczne również dla mieszkańców powiatu wąbrzeskiego.
W nowej rzeczywistości musiały się także odnaleźć się szkoły, uczniowie, ich rodzice. Dla Starostwa Powiatowego w Wąbrzeźnie ważne było także zapewnienie sprzętu do nauki zdalnej uczniom. Starosta podkreśla, że starali się pozyskiwać sprzęt komputerowy w ramach projektów realizowanych przez Urząd Marszałkowski czy Ministerstwo Edukacji.
Jak dodaje, te kilkanaście miesięcy, gdy trwała epidemia minęło bardzo szybko, ponieważ ten czas był pełen nowych wyzwań, m.in. związanych z funkcjonowaniem ochrony zdrowia i oddziału covidowego w wąbrzeskim szpitalu. Krzysztof Maćkiewicz zwraca uwagę, że w pomoc medykom z wąbrzeskiego szpitala już na początku epidemii aktywnie włączyli się mieszkańcy, produkując przyłbice przy pomocy drukarek 3D, dzięki czemu pokazali, że to, w jakich warunkach pracują nasi medycy nie jest dla nich obojętne.
Starosta Krzysztof Maćkiewicz przypomina, że zdalnie spotykały się także takie organy jak rada powiatu i zarząd powiatu. - Trzeba było dostosowywać do tego prawo. Mamy satysfakcję jako samorządy, że zgłaszaliśmy do administracji rządowej konieczność nowelizacji przepisów. Niektóre udało się rozwiązać - mówi starosta i podkreśla, że liczy na to, że obecnie trochę spokojniejszy czas pozwoli na uregulowanie tych kwestii, których jeszcze nie udało się uporządkować.
- Niestety, każdy stracił kogoś z bliskich osób i to pokazuje, że jeśli ktoś mówi, że to jest ściema, nieprawda, niech popatrzy wokół, ile osób nie przeżyło
- podkreśla starosta Krzysztof Maćkiewicz.
Zobaczcie zdjęcia karetki i jej wnętrza:
