Rząd w kieszeni

Tadeusz Jacewicz

     Z bliska
     Za dwa tygodnie rząd Marka Belki podda się, z własnej woli i na własne życzenie, ocenie Sejmu. Posłowie zagłosują nad zaufaniem dla rządu bądź nieufnością, która kończy się dymisją gabinetu. Moim zdaniem, ekipa Belki swobodnie przejdzie ten egzamin. Nie dlatego, że jest dobra, a jest. Unosi ją na powierzchni strach posłów - wynalazków, którzy cudem znaleźli się na Wiejskiej i ani o dzień wcześniej niż to konieczne, nie chcą stamtąd odejść. Jeszcze rok temu codziennie oglądaliśmy w telewizji szamotaninę rządowych osobistości, oskarżanych a to o nieudolność, a to o szwindle, najczęściej o oba te "przymioty" razem. Z polityki zniknęły sprawy merytoryczne. Rząd był za słaby, żeby skutecznie trwać, ale opozycja nie miała sił, żeby go obalić. Zdecydowano się na wariant tymczasowy. Na premiera powołano profesora ekonomii, który pełnił już funkcje polityczne, ale zastrzegał się, że politykiem nie jest. Jak wszelkie prowizorki w Polsce i ta okazała się trwalsza (i lepsza) od oczekiwań.
     Nastąpiło wielce pozytywne rozwarstwienie polityki i rządzenia państwem. Opozycja wyraźnie uznała, że wielomiesięczny thriller polityczno-biznesowy w wykonaniu komisji śledczej ds. Orlenu dobrze posłuży jej szansom wyborczym. Trwa więc festiwal dorzynania ekipy Millera, co dla prawicy jest czynnością rozkoszną i, jak na razie, pożyteczną.
     Marek Belka ze swoją ekipą znalazł się w miejscu, które marynarze określają terminem "air pocket" (kieszeń powietrzna). W zatopionych statkach zdarzają się bowiem wypełnione powietrzem przestrzenie, w których załoga może przetrwać do czasu przybycia ekip ratunkowych. Na morzu jednak powietrza w takiej "kieszeni" szybko ubywa, a Belce odwrotnie - sporo przybywa. Im lepiej będzie zarządzał ministrami i państwem, tym więcej czystego powietrza politycznego będzie miał do dyspozycji. Nie jest to jednak gra łatwa. Premier i rząd - każdy premier i każdy rząd - są pod nieustanną presją czasu. Rządowa karawana musi pospiesznie iść dalej, w precyzyjnie określonym kierunku. Powinna zwracać uwagę na szczekanie psów, jeśli trzymać się tej terminologii, bo mogą ją ostrzec przed różnymi pułapkami i niebezpieczeństwami. Szybko do przodu, póki hieny polityki zajęte są rozszarpywaniem jeszcze ciepłych zwłok poprzedników. Teraz można i trzeba dużo zrobić. My za to dobrze zapłacimy. Już za kilka miesięcy.
     Sytuacja jest rzeczywiście wyjątkowa. Rząd Belki powstał dzięki głosom SLD i SDPL, ale nie jest gabinetem tych partii. Autorem pomysłu był Aleksander Kwaśniewski, nie można jednak gabinetu nazwać prezydenckim. Ekipa profesora nie musi więc spłacać długów politycznych ani troszczyć się o posady dla towarzyszy partyjnych i ich pociotków.
     W tej politycznej kieszeni powietrznej Marek Belka ma klawe życie. Jeśli go nie zmarnuje, może mieć je znacznie dłużej, niż do wyborów. Na polskim bezrybiu ktoś, kto potrafi uczciwie i sprawnie rządzić, jest wielką gwiazdą. Właśnie się taka rodzi. Może długo świecić.
     

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie