Sępólno inwestycjami (i długami?) stoi. Radny Janusz Tomas o wyzwaniach do końca kadencji

Sandra Szymańska
Sandra Szymańska
Jakie większe inwestycje stoją przed gminą Sępólno. Zobacz w galerii fot. Marcin Misiak
- Dzisiejsza sesja pokazała, jakie w najbliższym czasie staną przed nami zadania inwestycyjne i budżetowe. Będziemy musieli podjąć trudne decyzje, na jakie inwestycje przeznaczyć pieniądze, bo kredyty to nie do końca dobre rozwiązanie – podsumował radny RM w Sępólnie Janusz Tomas, przewodniczący komisji budżetowej. Jak duży jest dług gminy Sępólno? Jak wysoki kredyt może zaciągnąć jeszcze gmina na inwestycje? Szczegóły w artykule.

Zobacz wideo: Ulgi podatkowe 2021. Co możesz sobie odliczyć?

Janusz Tomas, radny Rady Miejskiej w Sępólnie, podzielił się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi zadań inwestycyjnymi, przed którymi jeszcze w tej kadencji staną burmistrz i radni. To niezbędne inwestycje potrzebne mieszkańcom, choć bardzo kosztowne, które w znaczący sposób mogą obciążyć budżet gminy, jeśli nie uda się pozyskać dofinansowań rządowych lub funduszy unijnych.

Kredyt na inwestycje w Sępólnie w ostateczności

- Dzisiejsza sesja pokazała, jakie w najbliższym czasie staną przed nami zadania inwestycyjne i budżetowe. Do budowy przedszkola brakuje nam 8 milionów złotych. Miejmy nadzieję, że burmistrzowi uda się pozyskać jeszcze jakieś dodatkowe pieniądze. Zaczynamy budowę kanalizacji w Wiśniewie, a następnym etapem będzie Radońsk i Lutowo. Jeżeli w wojewódzkim planie gospodarki odpadami znajdzie się budowa Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych w Sępólnie, to też będzie niemały wydatek. Dowiedzieliśmy się, że rondo na ulicy Kościuszki nie będzie realizowane przez marszałka i prawdopodobnie będziemy musieli je sami zrobić, bo przez 3 lata marszałek sporządzał dokumentację i do tej pory nie umiał tego zrobić. Rondo przydałoby się też na ulicy Nowy Rynek. Jeśli po budowie obwodnic „krajówka” przekaże nam ten odcinek, to trzeba będzie je wybudować z naszych pieniędzy. Będziemy musieli dołożyć jeszcze 3 miliony zł do budowy łącznika obwodnicy przy drodze wojewódzkiej, a nie wiadomo czy też GDDKiA nie zażąda od nas pieniędzy na obwodnicę miasta. A jest jeszcze duże zapotrzebowanie na inwestycje drogowe – wyliczał radny.

Tomas zauważył, że jeśli w nowym rozdaniu funduszy unijnych na nową perspektywę gmina nie otrzyma żadnego wsparcia, to burmistrza i radnych czekają w przyszłości trudne decyzje.

- Kredyt nie jest do końca dobry. Kiedyś nastąpi jego zatrzymanie, a to wszystko są pilne sprawy. Nie możemy się spodziewać nie wiadomo jakich wpływów z podatków lokalnych. Miałbym apel do radnych, by z niektórymi pomysłami się powstrzymać – stwierdził.

Niestabilne dochody w budżecie gminy Sępólno

Czy faktycznie niebawem możliwość zaciągania kredytów i pożyczek przez gminę Sępólno skończy się, a inwestycje staną w miejscu? Obecnie dług samorządu to nieco ponad 9 milionów złotych (stan na 31.12.2020 r.). Na koniec grudnia 2021 będzie pomniejszony o o tegoroczną spłatę pożyczki o 1 mln 358 tysięcy, dojdzie jednak kredyt w wysokości 4 mln 700 tys. zł na rewitalizację miasta, na zaciągniecie którego radni wyrazili zgodę, podejmując stosowaną uchwałę. Kredyt będzie spłacany przez kolejne 10 lat. Łącznie na koniec roku, gdy już umowa zostanie podpisana, dług sięgnie 12 mln 400 tys. zł.

Gmina spłaca pożyczki z WFOŚiGW oraz kredyty z BGK i Banku Spółdzielczego. Pożyczki są na konkretne zadania wodno-kanalizacyjne, natomiast kredyty na pokrycie bieżącego deficytu.

- Na ile możemy sobie jeszcze pozwolić? Na to pytanie nie można odpowiedzieć wprost. Wszystko zależy od tego, na ile możemy sobie pozwolić, jeśli chodzi o roczną spłatę kredytu. Ze wskaźników wynika, że może ona wynosić maksymalnie do 5 mln zł, natomiast realnie wynik finansowy z ostatnich 10 lat wskazuje, że rata nie powinna być większa niż 2 mln zł. Wskaźniki, które mamy w Wieloletniej Prognozie Finansowej do 2030 roku umożliwiają mi zadłużenie do 60 proc wysokości budżetu rocznego. Dziś zadłużenie to 10 proc., więc to bardzo dobry wskaźnik – analizuje Anna Buchwald, skarbniczka gminy.

Buchwald dostrzega jednak zagrożenie w coraz niższych wpływów w dochodach.

- Obecnie widzę dużą niestabilność dochodów, ograniczanie głównie tych podatkowych, a to 50 proc. dochodów gminy. Największym zagrożeniem nie są kredyty, a właśnie destabilizacja dochodów, którą wprowadza się obecnymi przepisami. Państwo szukać będzie pieniędzy na załatanie „dziury” w budżecie i pierwsze co, to zabiera samorządom. Spadek udziałów dochodów podatkowych obserwuję już od 3 lat – podkreśla.

Pani skarbnik zaznacza, że kredyt nie jest rozwiązaniem problemu i na pewno samorząd będzie szukać pieniędzy na inwestycje z zewnętrznych źródeł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie