Stwórz z nami swoje drzewo genealogiczne!

Rozmawiał Adam Willma [email protected] tel. 056 619 99 24
Udostępnij:
Czy wiesz, że Hillary Clinton ma wspólnych przodków z Angeliną Jolie, a Brad Pitt - z Barackiem Obamą? A swojego drzewa genealogicznego dorobiła się nawet rodzina Kaczora Donalda? A gdzie są twoje korzenie?

Czy potrafisz wymienić imiona swoich pradziadków? Może nadszedł odpowiedni czas, żeby nadrobić tę lukę?

Proponujemy Ci wyjątkową wakacyjną podróż w przeszłość. Krok po kroku wyjaśnimy, jak i gdzie szukać śladów pozostawionych przez przodków i jak rozwikłać rodzinne tajemnice.

Specjalnie dla Czytelników Pomorskiej firma PL-SOFT, twórca najlepszego programu genealogicznego, przygotowała wakacyjną wersję swojego programu komputerowego. Dzięki niemu będziesz mógł łatwo uporać się z nawałnicą danych i nie pogubić się w sieci rodzinnego pokrewieństwa.

Wystarczy, że ściągniesz program z witryny pomorska.pl i wyruszysz z nami w historyczną podróż.

Tym, którzy wolą mieć w ręku papier, pomożemy rozpisać drzewo - w naszej witrynie znajdziecie państwo gotowe formularze, które ułatwią porządkowanie danych.

Autorzy najciekawszych genealogii, po wakacjach otrzymają ufundowane przez PL-SOFT licencje na pełną wersję programu.

Ci, którym się to nie uda, nie mają powodu do obaw - ich dane pozostaną w komputerach, będą mogli nadal korzystać z programu w bardziej okrojonej wersji.
Wyróżnionych twórców i ich drzewa przedstawimy również na łamach "Pomorskiej".

Co tydzień będziesz mógł skorzystać z wiedzy doświadczonych genealogów, poznać tajemnice ich warsztatu oraz ciekawostki związane z rodowymi koligacjami.

Wskażemy ci bezcenne źródła danych w internecie oraz nauczymy, jak korzystać ze zbiorów archiwalnych. Odpowiemy na twoje pytania i spróbujemy doprowadzić do właściwych źródeł, abyś nie błądził w otchłani ksiąg.

Niezależnie od tego, czy wywodzisz się z szlacheckiego rodu, czy jesteś potomkiem plebejuszy, jedno możemy ci zagwarantować - to będzie jedna z najciekawszych podróży twojego życia, a może i klucz do zrozumienia samego siebie.

Pobierz program i stwórz swoje własne drzewo genealogiczne! To proste! Wystarczy kliknąć TUTAJ
Rozmowa z Dariuszem Stemskim z firmy PL-SOFT, współtwórcą programu komputerowego "Drzewo genealogiczne"

- Dotarł pan już do pierwszych "Stemskich"?
- Tak daleko jeszcze nie. Jestem w początkach XIX wieku, moje drzewo liczy aktualnie 350 osób i ciągle szukam.

- Podobno modę na badania genealogiczne wzmogły serwisy społecznościowe w rodzaju Naszej Klasy.

- W jakimś stopniu tak, ponieważ odkryliśmy, że nie jesteśmy sami i zaciekawiło nas, czy ludzie noszący to samo nazwisko nie są przypadkiem krewnymi. Niestety, nie było w Polsce powszechnej tradycji poszanowania dla takich pamiątek i pielęgnowania rodzinnych wspomnień, a na dodatek archiwa zostały mocno przetrzebione przez nawałnice wojenne. Ta tradycja dopiero w tej chwili zaczyna się rodzić.

- A jak zaczęły się pana poszukiwania?
- Od domowych porządków, które robili rodzice. Wygrzebali wówczas stary kuferek z pamiątkami rodzinnymi. Zacząłem przeglądać stare zdjęcia, dokumenty, medale... Byłem zdumiony, jak mało wiem o swoich przodkach. Trzeba było tę wiedzę porządkować, bo w pewnej chwili sterta papierów z notatkami zaczęła niepokojąco rosnąć. Pierwotnie program, który stworzyliśmy przeznaczony był do własnego użytku. Z mojego punktu widzenia jeszcze jeden czynnik był ważny - chciałem, aby wyniki mojej żmudnej pracy nie zaginęły, a bazę danych w komputerze można przechowywać.

- Jak głęboko sięgnęli rekordziści, korzystają z "Drzewa"?

- Mamy osoby, których genealogiczna baza danych liczy już pięć tysięcy osób. Wiele z tych drzew opublikowanych zostało na naszym portalu. W przypadku osób żyjących w XV czy XVI wieku nasza wiedza jest oczywiście niewielka. Często ogranicza się do imienia i nazwiska.

- Aby zbudować takie drzewo, trzeba już pewnie korzystać z pomocy zawodowców?

- Niekoniecznie, to wszystko zależy od tego, ile czasu możemy poświęcić na nasze badania. Prawdziwą satysfakcję daje samodzielne poszukiwanie, bo to niemal detektywistyczna robota. Z czasem ciekawość zamienia się w nałóg - znam ludzi, którzy zaczęli od rozmowy z dziadkami, a dziś w wolnych chwilach jeżdżą po ościennych krajach poszukując śladów swoich rodzin.

- Z tych wszystkich indywidualnych poszukiwań rośnie nowa historia Polski.

- Bez wątpienia - jeśli powiązać wszystkie pojedyncze drzewa ułoży się nam niesamowity obraz. A przy okazji uświadomimy sobie, jak powiązani jesteśmy ze sobą nawzajem.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~alinka~
CYTAT(Jastrzębiec @ 3.07.2009, 16:11:47)
Ja mam drzewo zrobione do początku XV wieku.


Jak ci się to udało ?
J
Jastrzębiec
Tylko zależy od rodziny czy jest pochodzenia szlacheckiego czy nie. Jakie dokumenty metrykalne się zachowały oraz inne materiały które pomagają w poszukiwaniach np. spisy ludności, księgi wieczyste majątków, dokumenty wywodowe oraz wiele innych.
G
Gość
Nie sztuka stworzyć drzewo, ale sztuka stworzyć PRAWDZIWE drzewo. A to bardzo trudne, bo wiele rodzinnych tajemnic zostało skrzętnie ukrytych przed potomnymi.
J
Jastrzębiec
Ja mam drzewo zrobione do początku XV wieku.
Dodaj ogłoszenie