Sztuka jest dosłownie wszędzie - nawet na motocyklach

    Sztuka jest dosłownie wszędzie - nawet na motocyklach

    Ewelina Kwiatkowska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Sztuka jest dosłownie wszędzie - nawet na motocyklach

    ©nadesłane

    - Przelewanie pomysłów aerografem to fantastyczna sprawa - mówi mieszając farby Szymon Kowalewski, którego dzieła możemy spotkać na szosach.
    Sztuka jest dosłownie wszędzie - nawet na motocyklach

    ©nadesłane

    - Sztuka zawsze królowała w moim życiu - opowiada pan Szymon. - Dlatego nie wyobrażałem sobie, żeby wybrać inną szkołę średnią niż ,,plastyk". Parałem się malarstwem, grafiką. Ale kiedy na osiemnastkę dostałem aerograf - odkryłem swoją prawdziwą pasję. I tak zleciały mi cztery lata.

    Aerograf? Cóż to takiego?

    Co kryje się pod tajemniczym pojęciem aerograf? - Urządzenie, które przypomina długopis ze zbiorniczkiem na farby - zdradza pan Szymon.
    - Jego historia sięga już XIX wieku. W latach 60-tych był wykorzystywany do tworzenia amerykańskich reklamach. Aerografem można malować wszystko - od zabawek, po obrazy, a skończywszy na motorach i samochodach. Grunt to niebanalne pomysły!

    Trupie czaszki i płomienie

    Właściciele, którzy przyprowadzają maszyny do pana Szymona - mają zwykle swoją wizję. Chcą, aby motor odzwierciedlał ich charakter. - I tak właśnie powinno być - podkreśla mężczyzna. - Mam mnóstwo własnych pomysłów, ale najlepiej, jeśli klient sam wie, czego chce. Najczęściej ludzie proszą o wykonanie trupich czaszek albo płomieni. Do namalowania płomieni aerografem potrzebne są tylko trzy kolory. W przypadku użycia pędzla i farb olejnych - potrzebowałbym aż pięćdziesiąt. A efekt jest identyczny.

    Ile trwa ozdobienie jednego motoru? - Od dwóch dni do dwóch tygodni - odpowiada pan Szymon. - Wszystko zależy od szczegółów zlecenia.

    Klientami pana Szymona są prawdziwi pasjonaci motoryzacji. Wiek nie gra wśród nich roli. - Malowałem motocykle i dwudziestolatka i sześćdziesięciolatka - dodaje. - Tutaj nie ma żadnej reguły, bo zjawiają się osoby, które po prostu łączy miłość do motoryzacji.

    Potrójny sukces - jedne zawody

    Drugie miejsce, nagroda publiczności oraz internautów - to efekty udziału pana Szymona w konkursie aerografii. Konkurencja była ostra - artyści z Polski, Litwy, Rosji i Ukrainy. - W tym roku zająłem drugie miejsce - przyznaje skromnie. - Ale nigdy nie powiem sobie: potrafię już sporo i mogę poprzestać na tym poziomie. Zawsze będę ćwiczył i uczył się nowych technik. Kiedy coś robię - daję z siebie sto procent. Nic po łebkach!
    Póki co aerografia nie jest zbyt popularna w naszym kraju. - Nie bierzemy udziału w żadnych spotkaniach i zlotach, jak choćby tatuażyści - dodaje pan Szymon. - Ale widzę, że coraz więcej osób chce jeździć wyjątkowym motocyklem. Lakiernictwo artystyczne zaczyna się powoli rozwijać i wierzę, że będzie jeszcze lepiej.

    Jakie są najbliższe plany pana Szymona? - Zabiorę się za malowanie aerografem… obrazów. Mam głowę pełną pomysłów i chcę przelewać je na sztalugi, motory i samochody.

    Prace pana Szymona można oglądać na stronie www.badpistols.com

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze Dobre 2018