To był dobry debiut. Elana Toruń ma pierwszy punkt w III lidze [zdjęcia]
(JP)
Elana na powitanie III ligi zremisowała ze zwycięzcą rozgrywek z poprzedniego sezonu, Wartą Poznań. Punkt ucieszył debiutanta, ale jednocześnie szkoda było straconej szansy na zwycięstwo.
- Bardzo żałuję, że moje trafienie nie dało zespołowi trzech punktów - powiedział Krystian Tomaszewski, który w pierwszej połowie zapewnił gospodarzom prowadzenie. - Bardzo chcieliśmy wygrać na inaugurację. Niestety, w drugiej połowie opadliśmy z sił i Warta przejęła inicjatywę. Myślę, że podział punktów nie krzywdzi żadnej z ekip.
ZOBACZ KONIECZNIE: Magazyn Piłkarski - ligi regionalne (Skarb Kibica).
Tomaszewski wrócił do gry po pół roku przerwy, w czasie której odbył służbę wojskową. Był jedną z najjaśniejszych postaci na boisku. Nie tylko strzelił gola dla Elany, ale w końcówce stanął między słupkami, gdy bramkarz Daniel Osiecki doznał kontuzji (podejrzenie naderwania więzadła pobocznego uda, piłkarz przejdzie badana rezonansem magnetycznym), a limit zmian został już przekroczony.
- Pierwszy raz miałem okazję zagrać w bramce. Na szczęście nie miałem wiele pracy, ale raz popisałem się udanym wyjściem i złapałem piłkę. Byłem także zaskoczony dobrym wykopem z ręki, nie spodziewałem się, że mam taką siłę - przyznał Tomaszewski.
Torunianie znacznie lepiej prezentowali się w pierwszej połowie. Po przerwie inicjatywę przejęła bardziej doświadczona ekipa Warty, która miała więcej okazji do strzelenia goli. Gospodarzom sprzyjało szczęście i wreszcie w końcówce mieli swoją piłkę meczową. Doskonałej okazji nie wykorzystał jednak Maciej Kot.
Po meczu długo nie mógł tego odżałować trener Krzysztof Jabłoński. - To była stuprocentowa sytuacja, uważam, że Maciej mógł się lepiej zachować. W barwach Wdy Świecie takie okazje zwykle wykorzystywał. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach spisze się lepiej - powiedział szkoleniowiec.
W 2. kolejce Elana ma zagrać w Brodnicy ze Spartą. Nie wiadomo jeszcze, czy dojdzie do tego meczu, bo zastrzeżenia ma policja.