Tragiczna śmierć aktora z Torunia. Krzysztof Milkowski zginął na planie filmowym we Lwowie. Spoczął na cmentarzu na Kluczykach

Mirosława Kruczkiewicz-Siebers
Mirosława Kruczkiewicz-Siebers
Grób Krzysztofa Milkowskiego na cmentarzu na Kluczykach
Grób Krzysztofa Milkowskiego na cmentarzu na Kluczykach Jacek Smarz
„Chłopak o wyglądzie przystojnego buntownika z filmów amerykańskich. Mówiło się o nim: nowy polski James Dean” - taki opis zdjęcia na nagrobku Krzysztofa Milkowskiego znajdziemy na facebookowej stronie „Podgórz Toruń”. Trudno się z tym nie zgodzić. - To fotografia z aktorskiego dyplomu - mówi Kamila Karolewska, prowadząca podgórski fanpage.

Zobacz wideo: Nowe objawy koronawirusa. To musisz wiedzieć!

Napis pod zdjęciem informuje: Krzysztof Milkowski 1960-1987 AKTOR, zginął śmiercią tragiczną na planie filmowym we Lwowie.

- Na ten nagrobek zwróciłam uwagę spacerując po cmentarzu na Kluczykach. Zdziwiłam się, że chociaż interesuję się historiami mieszkańców Podgórza, dotąd na tę postać nie trafiłam - przyznaje Kamila Karolewska.

Krzysztof Milkowski. Aktor z powołania

Informacji o Krzysztofie Milkowskim na filmowych i teatralnych portalach jest bardzo mało: tytuły kilku spektakli i filmów, w których zagrał. O zdjęcia jeszcze trudniej.

Polecamy

Po pierwszym wpisie na Facebooku ruszyła lawina. Do Kamili Karolewskiej zaczęły napływać wspomnienia kolegów szkolnych i… przedszkolnych aktora.

„Mój kolega z klasy w liceum nr 3. Pogodny, uśmiechnięty. Na lekcji fizyki potrafił zrobić takie zamieszanie (udawanym) napadem kaszlu, że nauczycielka odpuszczała odpytywanie. Był aktorem w każdym calu”. „Znałam Krzysia z zajęć teatralnych. Miał piękny, mocny głos, wysportowaną sylwetkę i temperament predysponujący go do aktorstwa”. „Krzysiek uwielbiał robić zdjęcia. W swoim przepastnym, białym worze miał aparat „Smiena” i często go używał. Był duszą towarzystwa, dzięki niemu mam masę odjazdowych wspomnień... Był dobrym, życzliwym człowiekiem”. Takich wpisów pojawiło się niemało.

- Bez cienia wątpliwości można mówić, że gdyby nie wypadek dziś nazwisko Milkowskiego wymieniane byłoby jednym tchem z nazwiskami najlepszych polskich aktorów: Zamachowskiego, Lindy, Pazury - uważa Kamila Karolewska. - Świetnie śpiewał, miał dobry głos, a nawet stepował.

- W rodzinie mówiono, że to aktor z powołania. W dzieciństwie jego ulubioną zabawą było tworzenie teatrzyków lalkowych - wspomina Leszek Milkowski, młodszy brat Krzysztofa. - Później zaczął myśleć o aktorstwie musicalowym. Sam nauczył się stepować. Aktorskim ideałem była dla niego Liza Minnelli. Film „Kabaret” z jej udziałem obejrzał 14 razy.

Od Studia P do Filmówki

Krzysztof Milkowski urodził się 28 kwietnia 1960 w Toruniu. Mieszkał na lewobrzeżu, tam też chodził do szkół, najpierw do SP 15, potem do III LO, które wówczas mieściło się przy ulicy Marchlewskiego (obecnie Hallera).

  • Uczęszczał też na zajęcia Studia P, grupy teatralnej prowadzonej do dzisiaj przez Lucynę Sowińską w Młodzieżowym Domu Kultury.
  • To tu pierwsze kroki na scenie stawiało wielu późniejszych aktorów, m.in. Małgorzata Kożuchowska, Magdalena Czerwińska, Olga Bołądź, Jakub Gierszał.

Do szkoły teatralnej nie dostał się za pierwszym razem, a były to czasy, gdy papiery można było złożyć w jednej tylko wyższej uczelni. Skończył więc Studium Medyczne i zdecydował się jeszcze raz podejść do egzaminów na wydział aktorski. Tym razem się powiodło. W łódzkiej „Filmówce” studiował m.in. z Adrianną Biedrzyńską, Zbigniewem Zamachowskim, Cezarym Pazurą, z którym zresztą dzielił pokój w akademiku.

W Łodzi, w Teatrze Studyjnym ‘83, Krzysztof Milkowski wystąpił m.in. w spektaklach Adama Hanuszkiewicza i Macieja Prusa. Pojawiał się na małym ekranie - w filmie telewizyjnym „Zamiana” Rafała Kalinowskiego, serialach „Republika Ostrowska” Zbigniewa Kuźmińskiego i „Pogranicze w ogniu” Andrzeja Konica. Na dużym ekranie można było go zobaczyć w „Republice nadziei” Kuźmińskiego i „Cyrk odjeżdża” Krzysztofa Wierzbiańskiego. Polsko-radziecka „Przeprawa” w reżyserii Wiktora Turowa okazała się ostatnim filmem młodego aktora.

Polecamy

Tragiczny wypadek na planie

- Okoliczności śmierci Krzysztofa Milkowskiego są trochę tajemnicze. Być może próbowano sprawę zamieść pod dywan? - zastanawia się Kamila Karolewska.

Trudno to wykluczyć. „Przeprawa” to film wojenny, radziecko-polski, do wypadku doszło na terenie wówczas należącym do ZSRR.
Krzysztof Milkowski już miał zakończyć pracę na planie „Przeprawy”. W tym czasie śpiewał z poznaną zapewne w Teatrze Syrena Violettą Villas. Mieli wyjechać na wspólne tournee. Wtedy otrzymał wiadomość, że ma się zjawić we Lwowie, bo zostanie nad pobliskim jeziorem dokręcona jeszcze jedna scena filmu. Pojechał. Do ojca Krzysztofa Milkowskiego nadeszła wiadomość, że proszą o przyjazd do Lwowa, bo syn miał wypadek: spadł z konia. Na miejscu okazało się, że Krzysztof nie żyje. I że nie chodzi o upadek z konia.

W scenie, która okazała się jego ostatnią, żołnierz grany przez Milkowskiego zostaje postrzelony i wpada do jeziora.

- W wodzie się przewrócił. Wołano: Krzysiu, wstań, ale nie było reakcji. Ojciec zobaczył ciało Krzysztofa z głową owiniętą bandażami - wspomina Leszek Milkowski.

Oficjalna wersja mówi, że gdy aktor znalazł się w wodzie, wybuchła dryfująca obok mina. Mówiono też, że być może radziecki pirotechnik źle dobrał siłę wybuchu. Pojawiła się poza tym wersja o śmiertelnym strzale z pistoletu, który zamiast ślepymi, załadowano ostrymi nabojami.

Pół roku po śmierci Krzysztofa umarła jego matka, która od pewnego czasu zmagała się z ciężką chorobą, 10 lat później ojciec.
- Zamierzam umieścić informacje o Krzysztofie Milkowskim w Wikipedii. Chciałabym, aby były pełne i rzetelne, stąd moje poszukiwania za pośrednictwem Facebooka - mówi Kamila Karolewska. - Być może też uda się, już po pandemii, zorganizować wieczór poetycki dedykowany tragicznie zmarłemu aktorowi.

Wideo

Materiał oryginalny: Tragiczna śmierć aktora z Torunia. Krzysztof Milkowski zginął na planie filmowym we Lwowie. Spoczął na cmentarzu na Kluczykach - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie